reklama

Bingo Boy z niewielkich Chróstów Wysińskich jako jedyny koń z Polski wystąpił na mistrzostwach w Niemczech i zachwycił jury

Edyta Łosińska-OkoniewskaZaktualizowano 
W świecie hodowców koni zawrzało. Mistrzostwa Niemiec w Warendorf to niezwykle prestiżowa impreza. Kwalifikują się na nią najlepsi

Uznani na światowych rynkach hodowcy koni nie kryli zdziwienia, kiedy Bingo Boy - ogier z hodowli w niewielkich Chróstach Wysińskich w gm. Liniewo wspaniale zaprezentował się podczas Mistrzostw Niemiec - Bundeschampionate 2019 w Warendorf. Co więcej, był jedynym koniem z Polski.

W świecie hodowców koni zawrzało. Mistrzostwa Niemiec w Warendorf to niezwykle prestiżowa impreza. Kwalifikują się na nią najlepsi. Nic dziwnego zatem, że można tam spotkać konie niemal z całego świata z najbardziej uznanych hodowli. Dlatego też niemałe zamieszanie wywołał Bingo Boy 6, 5-letni ogier z polskiej hodowli - Prohipo Stables. Ta znajduje się w Chróstach Wysińskich w gm. Liniewo. Jej właścicielka, Elżbieta Mallert to pasjonatka koni, która na międzynarodowych pokazach i konkursach stara się promować polskich hodowców.

- Bingo Boy był jedynym koniem z polskiej hodowli, który się zakwalifikował na Bundeschampionate 2019 i jedynym od lat, który na takich mistrzostwach uzyskał tak wysoki wynik. Podczas Bundeschampionate 2019 w Waren-dorf, w drugich kwalifikacjach uzyskał świetny wynik 8,4 pkt.

Te mistrzostwa to najbardziej prestiżowy konkurs w Niemczech. Osiągnięcie, które wypracował Bingo Boy, to dla naszej hodowli wielki sukcesem. Bingo Boy zaprezentował się wzorowo. Po zejściu z parkuru nawet nie był spocony. Hodowcy, obecni na mistrzostwach, nie kryli zainteresowania. Do tej pory dzwonią i chcą kupić naszego konia. To jednak mnie nie interesuje.

Jak podkreśla Elżbieta Mallert, takiej klasy ogierem trzeba się po prostu urodzić. Specjalna dieta zaledwie o 5 proc. może poprawić jego wyniki. Cała reszta znajduje się w genach. Bingo Boy 6 to ogier z premiowaną licencją PrH. Jego rodzice to Black Jack/ Cornet Obolensky x Heraldik XX z Matki Classe x Cascavelle.

Taki sukces w Niemczech sprawił, że hodowla weszła na wyższy poziom, a konie osiągnęły wyższe ceny. To też wyraźny sygnał dla polskich hodowców, że można osiągnąć naprawdę dużo, bez względu na to, czy jest się wielkim graczem na rynku, czy też nie.

- W tej branży nie ma zupełnie znaczenia, czy działa się w wielkich aglomeracjach, czy w niewielkich miejscowościach na końcu świata - mówi Elżbieta Mallert. - Naszymi końmi interesują się hodowcy z Brazylii, Meksyku, Turcji, Rosji czy Belgii. Dla nich odległość nie ma znaczenia. Ważne, aby trafić na perłę wśród koni, a tych jest niewiele.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie