Bilet do marzeń na dziesięciolecie istnienia. KP Starogard...

    Bilet do marzeń na dziesięciolecie istnienia. KP Starogard Gdański wygrał Regionalny Puchar Polski na szczeblu okręgu pomorskiego

    Jacek Czaplewski

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Jeszcze jedenaście lat temu nie istniał. Dzisiaj jest trzecioligowcem i ma pierwsze trofeum w gablocie. KP Starogard Gdański, bo o nim mowa, wygrał Puchar Polski na szczeblu okręgu pomorskiego. W finale na stadionie w Malborku okazał się lepszy od GKS Przodkowo, wygrywając 1:0.
    GKS Przodkowo - KP Starogard Gdański 0:1
    1/17
    przejdź do galerii

    GKS Przodkowo - KP Starogard Gdański 0:1 ©Karol Merk

    Drużyna ze Starogardu uchodziła za faworyta finału. Dziesięć dni temu w bezpośrednim meczu ligowym potrafiła wygrać aż 6:1. Wynik okazał się dla Przodkowa nie tylko upokarzający, ale również brzemienny w skutkach, ponieważ pogrzebał resztę nadziei na utrzymanie w 3 lidze. - W Pucharze Polski chcieliśmy osłodzić sobie ten przykry sezon – wyznał Piotr Wnuk-Lipiński, który od czerwca awaryjnie pełni funkcję trenera zespołu.

    Starogard szybko przejął jednak inicjatywę i po 20 minutach gry objął prowadzenie. Po pierwszym uderzeniu Pawła Kowalczyka rywale jeszcze odetchnęli z ulgą, ale po drugim już opuścili głowy: prawy obrońca kopnął po koźle w taki sposób, że piłka spadła tuż przy lewym słupku. Dobrze broniący w tym spotkaniu Patryk Kamola nie był w stanie jej dosięgnąć końcami palców.

    Kolejne minuty o dziwo należały do GKS-u Przodkowo. Zespół uznał, że nie ma nic do stracenia i postawił na atak. - Tak naprawdę na przerwę to my powinniśmy schodzić z korzystnym rezultatem – stwierdził później trener Wnuk-Lipiński. Jego podopieczni mylili się jednak po stałych elementach gry. Miał czego żałować zwłaszcza napastnik Tomasz Tuttas, po którego dwóch główkach futbolówka o centymetry omijała bramkę. Swojego momentu nie wykorzystał też stoper Mateusz Jagiełło, uderzając nad poprzeczką.

    - Parę razy w tym meczu serce mi mocniej zabiło – przyznał szczerze skrzydłowy KP Starogard, Kacper Łazaj. Szczęście nie tylko w środę było po stronie jego drużyny. Awans do samego finału stał się faktem dopiero po przyznaniu walkowera za spotkanie z Bałtykiem Gdynia, które na boisku skończyło się wynikiem 1:4.

    W drugiej połowie Starogard dążył do zdobycia drugiej bramki. To się nie wydarzyło. Do ostatniego gwizdka, a ten wybrzmiał dopiero w 95 minucie, mecz toczył się w nerwowej atmosferze. Sędzia dwukrotnie sięgnął po żółtą kartkę, żeby ostudzić głowy krewkich piłkarzy. Nie zdecydował się natomiast – mimo protestów publiczności - na odgwizdanie jedenastki po rzekomym zagraniu ręką w polu karnym Przodkowa.

    Gospodarze tego widowiska powinni byli doprowadzić do dogrywki, lecz w ostatniej doliczonej minucie Tuttas został zablokowany w pojedynku o górną piłkę. - W końcówce zabrakło nam trochę sił, ale i umiejętności – usłyszeliśmy pod szatnią przegranej drużyny, dla której Pomorski ZPN ufundował nagrodę pocieszenia w wysokości 7 tys. złotych. Zwycięski Starogard ugrał 30 tys. złotych oraz prawo gry na szczeblu centralnym Pucharu Polski. - Styl gry nie był dziś aż tak istotny. Zdobyliśmy medale i to się liczy – zauważył trener Łukasz Kowalski, który jako piłkarz reprezentował barwy m.in. Arki Gdynia. Niewykluczone, że na nią w 1/32 finału trafi teraz jego zespół. Albo choćby na Lechię Gdańsk, w której występował jego podopieczny, Kacper Łazaj. - Lechia? Czemu nie! Przygotujemy się na każdego przeciwnika, możemy sprawić następne niespodzianki – powiedział skrzydłowy.

    Feta Starogardu trwała jeszcze długo po zakończeniu spotkania. Piłkarze zaczaili się na trenera Kowalskiego i oblali go podczas wywiadu. Później razem z nim odśpiewali swój hymn w szatni, po czym tanecznym krokiem powrócili na murawę, tworząc na niej radosny pociąg. Pocieszną kawalkadę obserwował z trybun m.in. były trener Wojciecha Zyski i Kacpra Łazaja z ekstraklasowej Lechii, Bogusław Kaczmarek.

    Zobacz galerię

    GKS Przodkowo – KP Starogard Gdański 0:1 (0:1)
    Bramka: Paweł Kowalczyk 20’
    Żółte kartki: Jakub Wawszczyk, Maksym Adamenko
    Sędziował: Sebastian Pakuszewski
    Widzów: około 300
    Mecz rozegrano na Stadionie Miejskim w Malborku

    GKS Przodkowo: Patryk Kamola – Piotr Robakowski (69’ Roman Załow), Mateusz Jagiełlo, Radosław Robakowski, Jacek Jadanowski – Damian Matys, Jakub Letniowski, Piotr Ruszkul (81’ Kacper Rapińczuk), Daniel Górski, Adam Gołuński (58’ Łukasz Cyruk) - Tomasz Tuttas.

    KP Starogard Gdański: Mateusz Polakowski – Paweł Kowalczyk, Maksym Adamenko, Bernard Powszuk, Jakub Wawszczyk – Daniel Katerla (56’ Karol Zieliński), Damian Rysiewski (89’ Michał Wohlert), Przemysław Kuss, Wojciech Zyska, Kacper Łazaj (67’ Tomasz Prejs) – Dawid Retlewski (85’ Krzysztof Rzepa).

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Aktualności sportowe