Białoruski sąd uznał za ekstremistyczne media społecznościowe fikcyjnego państwa, wymyślonego pięć lat temu na potrzeby ćwiczeń wojskowych

Andrzej Pisalnik
Andrzej Pisalnik
Wymyślone przez rosyjskich i białoruskich generałów państwo Wejsznoria błyskawicznie zyskało uznanie białoruskich internautów
Wymyślone przez rosyjskich i białoruskich generałów państwo Wejsznoria błyskawicznie zyskało uznanie białoruskich internautów Fot. Twitter.com/belamova
Sąd rejonowy w Lidzie na Białorusi uznał za ekstremistyczne treści rozpowszechniane w mediach społecznościowych Republiki Wejsznorii. Chodzi o państwo sprzymierzone z Wesbarią i Lubenią. Zgodnie ze scenariuszem białorusko-rosyjskich ćwiczeń wojskowych „Zapad 2017” pięć lat temu wszystkie trzy kraje „napadły” na Związek Białorusi i Rosji (ZBiR) i według nich samych odniosły zwycięstwo, a według ZBiR – poniosły klęskę.

Po „wybuchu” szkoleniowej wojny między ZBiR a trzema państwami wymyślonymi na potrzeby ćwiczeń wojskowych setki internautów, głównie mieszkańców Białorusi, zgłosiło chęć otrzymania obywatelstwa Wejsznorii. Założyli w internecie struktury wirtualnego państwa. Wejsznoria okazała się bliższa Białorusinom, gdyż jej terytorium, jak wymyślili białoruscy i rosyjscy sztabowcy, zajmuje tereny współczesnej Białorusi. Leży głównie w obwodzie grodzieńskim, w którym jest najwyższy w kraju odsetek wyznawców katolicyzmu, a także najwięcej mieszkańców polskiej narodowości – trzeciej według liczebności (po Białorusinach i Rosjanach) grupy narodowościowej w kraju.

Ponadto teren Wejsznorii pokrywa się z mapą okręgów wyborczych, w których podczas pierwszych wyborów prezydenckich na Białorusi w 1994 roku największe poparcie zdobył główny oponent Łukaszenki Zenon Paźniak, od lat mieszkający na wygnaniu.

Prawie 20 tysięcy Wejsznorczyków

Sojusznicy Wejsznorii to również wirtualne państwa: Lubenia zajmuje tereny północno-wschodniej Polski, a Wesbaria leży w granicach Litwy i Łotwy.

Wymyślone przez rosyjskich i białoruskich generałów niezależne państwo zaprzyjaźnione z zachodnim i północnym sąsiadem, a skonfrontowane z Rosją oraz reżimem Łukaszenki, na tyle spodobało się Białorusinom sympatyzującym z opozycją, że jeszcze w trakcie manewrów „Zapad 2017”, zaczęli zakładać w sieci jego wirtualne struktury. Pierwszy powstał resort spraw zagranicznych, który otworzył w internecie wirtualny konsulat umożliwiający składanie wniosków o otrzymanie obywatelstwa Wejsznorii. Przedstawiciele MSZ wirtualnego państwa oznajmili, że oficjalną stolicą zostanie Grodno, rząd i parlament będą urzędować w Lidzie, a główne centrum kultury znajdzie się w Smorgoniach.

Oficjalna strona internetowa Wejsznorii, dostępna pod adresem Vie.today, ma kilka wersji językowych: rosyjską, białoruską, angielską i ukraińską. W Wikipedii o wirtualnym państwie można przeczytać w językach białoruskim, ukraińskim, czeskim, greckim, angielskim i portugalskim. Obecnie Wejsznoria liczy 19 885 obywateli.

„MSZ Rosji”: „Witajcie, przyjaciele!”

Państwa, z którymi Wejsznoria utrzymuje stosunki dyplomatyczne, to oczywiście jej sojusznicy w wojnie ze ZBiR-em, czyli Wesbaria oraz Lubenia, ale także... Rosja. W każdym razie satyryczna strona rosyjskiego MSZ na Twitterze jeszcze w czasie ćwiczeń „Zapad 2017” ogłosiła zawarcie stosunków dyplomatycznych z Republiką Wejsznorii i przywitała jej mieszkańców po białorusku: „Вітаем Вас, Сябры!” (Witajcie, przyjaciele!).

Do zakończenia ćwiczeń wojskowych „Zapad 2017” na kontach Białorusinów w mediach społecznościowych temat Wejszonrii i toczonej przez nią wojny z Białorusią oraz Rosją był najważniejszym z omawianych tematów. Użytkownicy aktywnie komentowali przebieg „konfliktu zbrojnego”, publikowali dane „o stratach ponoszonych przez wroga w sprzęcie i żywej sile”. A na zakończenie ćwiczeń ogłosili „zwycięstwo nad wrogiem”, ustanawiając ostatni dzień manewrów 21 września Dniem Zwycięstwa Wejsznorii.

Rosja uznana za państwo terrorystyczne

Istniejąca kilka tygodni wirtualna Republika Wejsznorii zdążyła powołać 110-osobowy parlament składający się z 55 posłów prorządowych i 55 opozycjonistów.

Zabawa w państwo okazała się dla internautów na tyle wciągająca, że przeprowadzili aż sześć sesji parlamentarnych, uchwalili Konstytucję Wejsznorii i wiele ustaw, m.in. o państwowych symbolach Wejsznorii, kodeks rodzinny, zezwalający na zawieranie ślubów homoseksualnych. Ustanowiono też oficjalną wejsznorską kryptowalutę - taler.

Z czasem zabawa w Wejsznorię zaczęła wygasać. Jej najbardziej aktywnym uczestnikom jeszcze w 2018 roku udało się wyłonić posłów na drugą kadencję.

W związku z zanikiem aktywności „obywateli” fikcyjnego państwa w kolejnych latach wybory do parlamentu się nie odbywały, a w „parlamencie” zasiadają politycy wybrani w 2018 roku. Z uwagi na wygaśnięcie ich mandatów nie uchwalają oni nowego prawa.

Wyjątek uczyniono po rozpoczęciu przez Rosję inwazji na Ukrainę, na którą parlament Wejsznorii zareagował uchwałą „o uznaniu Rosji za państwo terrorystyczne”.

„Wirtualna wersja demokratycznej Białorusi”

Po przyjęciu antyrosyjskiej uchwały media społecznościowe Wejsznorii wypełniły memy i hasła nawołujące do solidarności z Ukrainą i potępienia rosyjskiej agresji.

Prawdopodobnie to właśnie ta aktywność nie spodobała się białoruskim władzom, które decyzją sądu w Lidzie uznały treści rozpowszechniane w social mediach Wejsznorii za ekstremistyczne.

Rosyjskiemu portalowi Meduza.io udało się skontaktować z jednym z aktualnych przedstawicieli administracji Wejsznorii internautą Michaelem Koblenzem, który na pytanie o przyszłość wirtualnego państwa odpowiedział:

Teraz Wejsznoria jest symulatorem demokracji. Jej temat nie zniknie z posowieckiej przestrzeni do czasu, aż demokracja zapanuje w krajach byłego ZSRR. Przecież człowiek mieszkający na Białorusi ma Łukaszenkę za prezydenta już od 28 lat i niczego nie może z tym zrobić. Zawsze jednak może wejść do internetu, w którym jest Wejsznoria, w istocie – wersja online demokratycznej Białorusi.

Liczba mediów internetowych oraz profili w mediach społecznościowych, których treść została uznana na Białorusi za ekstremistyczną sięga kilku tysięcy. Sama lista ekstremistycznych treści to około 500 stron, z których każda zawiera nawet do kilkunastu linków i tytułów periodyków bądź książek uznanych za ekstremistyczne. Za ich rozpowszechnianie i cytowanie grozi na Białorusi odpowiedzialność administracyjna oraz karna.

mac

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

iPolitycznie - Ireneusz Zyska - skrót

Materiał oryginalny: Białoruski sąd uznał za ekstremistyczne media społecznościowe fikcyjnego państwa, wymyślonego pięć lat temu na potrzeby ćwiczeń wojskowych - Portal i.pl

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na dziennikbaltycki.pl Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie