Bank Gospodarstwa Krajowego zmienia szesnaście lokalnych oddziałów w BGK Regiony. W naszym województwie pełna nazwa nowej – starej instytucji brzmi: Bank Gospodarstwa Krajowego Region Pomorski. Z dyrektor tej nowej placówki – Panią Iwoną Kasperowicz, rozmawiamy o tym, czy wraz ze zmianą nazwy zmieni się też filozofia działania BGK w poszczególnych regionach, czy i w jaki sposób na tych zmianach skorzystają przedsiębiorcy.

BGK istnieje od 1924 roku, więc jest to jeden z najstarszych banków działających w Polsce, ale zarazem bank nietypowy.

Tak. BGK to państwowy bank rozwoju, który inicjuje i realizuje programy służące wzrostowi gospodarczemu Polski, współpracując z innymi instytucjami rozwoju jak PFR, KUKE, PAIH, PARP czy ARP. Rozwijamy systemy poręczeń i gwarancji, mające na celu pobudzanie przedsiębiorczości. BGK to także ważny podmiot wspierający realizację Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju, czyli tzw. planu Morawieckiego.

Obracacie miliardami złotych, których zadaniem jest wsparcie polskiego biznesu i polskich inwestycji. Jaką rolę ma odgrywać w tym BGK Region Pomorski?

Będziemy regionalnym centrum kompetencji dla biznesu, służąc doradztwem sektorowym oraz pomocą w doborze najefektywniejszych instrumentów wsparcia zarówno z BGK, a także ze wszystkich instytucji wchodzących w skład grupy Polskiego Funduszu Rozwoju.

No dobrze, ale chyba nie skończy się na doradztwie, bo doradców biznesowych to akurat na rynku nie brakuje?

Oczywiście, że nie. Doskonale wszyscy wiemy, że brak kapitału to jeden z najczęściej wskazywanych przez przedsiębiorców powodów wstrzymywania się z niezbędnymi inwestycjami w rozwój firm. Niedobór kapitału to często duży kłopot nawet dla prężnie rozwijających się firm, których właściciele wielokrotnie mają bardzo dobre innowacyjne pomysły. Klient, który do nas przyjdzie, na podstawie rozmów i analiz przeprowadzanych przez naszych ekspertów, może liczyć na to, że zaproponujemy mu najlepsze rozwiązanie, które umożliwi rozwój jego firmy.

Jakiś przykład?

Proszę bardzo: często zdarza się, że przedsiębiorcy, którzy pojawili się w Regionie BGK aby skorzystać z kredytu inwestycyjnego uzyskują także wsparcie w postaci innych dostępnych rozwiązań w grupie PFR, na przykład takich jak finansowanie z Funduszu Ekspansji Zagranicznej.

Podobną działalność prowadzą też banki komercyjne, więc po pierwsze, czy przypadkiem nie wchodzicie im w szkodę, po drugie, co BGK będzie wyróżniać na ich tle?

Spotykam się z podobnymi wątpliwościami, ale są one nieuzasadnione. My nie chcemy być konkurencją dla banków komercyjnych, lecz wypełniać lukę, której one nie chcą bądź nie mogą wypełnić. Chcemy pracować razem, tworzyć ekosystem instytucji finansowych dla rozwoju przedsiębiorstw – i tych małych, i tych największych. Nawet więcej, zadaniem BGK Regiony będzie nawiązywanie bliskiej współpracy z bankami komercyjnymi i spółdzielczymi oraz tworzenie sieci wymiany informacji. I tutaj przechodzę do drugiej części pana pytania: przykładowo, jeśli z jakiegoś powodu, chociażby innych polityk kredytowych bank komercyjny czy spółdzielczy nie będzie w stanie rozpatrzeć wniosku kredytowego danego przedsiębiorcy czy też finalnie udzielić mu finansowania pomimo całkiem dobrej kondycji finansowej - to pracownicy takiego banku powinni klienta skierować do nas.

Czy może Pani wymienić jakieś przedsięwzięcia, które gdańszczanie, czy Pomorzanie znają ze swojego otoczenia, a nie wiedzą, że powstały dzięki zaangażowaniu BGK?

Z wielką przyjemnością przytoczę kilka przykładów, bo naprawdę mamy się czym pochwalić. Współuczestniczyliśmy, oczywiście w zakresie finansowym, w rewitalizacji terenów w Gdańsku i Gdyni, które stały się prawdziwymi wizytówkami tych miast. Mam na myśli między innymi Muzeum Emigracji w Gdyni, Gdyńskie Centrum Filmowe czy Stary Maneż w Gdańsku.

Imponujące. Czy uczestniczyliście również w innych spektakularnych przedsięwzięciach?

Na pewno spektakularną inwestycją, ze względu na jej znaczenie, jest współfinansowanie wraz z grupą banków komercyjnych budowy głębokowodnego nabrzeża kontenerowego, umożliwiającego jednoczesną obsługę kilku statków, w tym największych kontenerowców świata. Dzięki inwestycji basen Morza Bałtyckiego zyskał nową jakość w obsłudze połączeń oceanicznych. To nie jest inwestycja, która rzuca się w oczy ze względu na to, że prawie wszystko ukryte jest pod wodą, ale jej znaczenie dla gospodarki Pomorza jest kapitalne. Zależy nam też na przyszłości, dlatego wspieramy także pomorskie uczelnie, pomagając im tworzyć infrastrukturę zapewniającą nowoczesne i efektywne kształcenie. Pomogliśmy również lokalnym firmom w ich ekspansji na rynku brytyjskim, gdzie wybudowali kilka hoteli. Żeby było ciekawiej powstały w stu procentach z polskich komponentów.

Słuchając Pani mam wrażenie, że BGK chce się stać w Polsce czymś na kształt krajowego Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju?

Rzeczywiście można znaleźć pewne analogie, ale gdy wejść w szczegóły, znajdzie pan wiele różnic. Obecne założenia działalności Banku Gospodarstwa Krajowego stanowią autorski pomysł prezes Beaty Daszyńskiej-Muzyczka, która chce, by BGK stał się rzeczywistym partnerem dla polskich przedsiębiorców, a nie niedostępną instytucją państwową z odległej Warszawy, do której strach zadzwonić.

Plany i zapowiedzi brzmią nieźle, ale tak zwykle jest z nowymi projektami. Zapytam wprost, czy to się uda?
Musi. Odpowiadamy za miliardy złotych, które mają zasilić polską gospodarkę. Zmarnowanie tych pieniędzy byłoby niedopuszczalne i nikt z nas nie wyobraża sobie, żebyśmy mogli zawieść.

Więc życzę powodzenia i dziękuję za rozmowę.