Bezwarunkowy dochód podstawowy: 1 200 zł od państwa dla każdego, 600 zł na dziecko. Utopia czy jednak lek na nierówności społeczne?

Agnieszka Kamińska
Agnieszka Kamińska
"Trudno ocenić wpływ gwarantowanego dochodu na rynek pracy. Pamiętajmy jednak, że u nas po wprowadzeniu programu 500 plus z pracy zrezygnowało ok. 100 tys. kobiet. Jest też możliwe, że dochód obniżyłby efektywność pracy i płace. Duże wątpliwości dotyczą też kosztów tego rozwiązania. Bez podwyżek podatków by się nie obyło, a dochód gwarantowany zrekompensowałby podwyższenie danin tylko częściowo. Poza tym, mówimy tu o zasiłku, który w swoim założeniu trafia do wszystkich i jest finansowany przez wszystkich. Czy to wyrównałoby nierówności społeczne? Pomoc państwa, według mnie, powinna być kierowana do tych, którzy jej potrzebują. Są dziś takie grupy, które wypadły z systemu pomocy lub wobec których ta pomoc jest niewystarczająca, i nad nimi należy się pochylić. Myślę tu o samotnych matkach, niepełnosprawnych, seniorach. Mamy szkolnictwo, które pozostawia wiele do życzenia i fatalną służbę zdrowia. Czasem rodzice sami muszą zbierać środki na operację ciężko chorego dziecka. Czy gwarantowane 1200 zł coś tu zmieni?" – pyta dr Tomasz Wołyński, ekonomista, który współpracuje z BCC.
1200 zł dla każdego w wieku produkcyjnym i 600 zł na każde dziecko. Tyle mógłby wynieść bezwarunkowy dochód podstawowy w Polsce. Z badań Polskiego Instytutu Ekonomicznego wynika, że pomysł ma mniej więcej tyle samo zwolenników co przeciwników. Dyskusja na ten temat trwa w wielu państwach, toczy się też w naszym kraju.

Dochód podstawowy w Polsce możliwy do wprowadzenia?

1200 zł dla każdego w wieku produkcyjnym i 600 zł na każde dziecko. Tyle mógłby wynieść tzw. bezwarunkowy dochód podstawowy w Polsce. Zgodnie z teorią, świadczenie miałoby przysługiwać każdemu bez względu na sytuację finansową. Nad koncepcją dochodu gwarantowanego ekonomiści i eksperci od polityki społecznej zastanawiają się w wielu państwach od lat (np. w Niemczech, Finlandii). To rozwiązanie jednak nigdzie jeszcze nie zostało wprowadzone w życie. Debata na temat dochodu rozgorzała również Polsce, stało się to za sprawą raportu Polskiego Instytutu Ekonomicznego, który zbadał możliwości wprowadzenia go w naszym kraju. Choć mówimy tu wyłącznie o pomyśle, to otrzymywanie pieniędzy od państwa za darmo, rozpaliło wyobraźnię wielu osób.

Dochód podstawowy. Komentarze ekspertów:

1200 dla każdego bez względu na dochód?

Eksperci z PIE wyliczyli, że to rozwiązanie mogłoby kosztować 376 mld zł rocznie. W 2018 r. koszt całego systemu socjalnego w Polsce wyniósł 343 mld zł, z czego 114 mld zł przeznaczono na pomoc społeczną. Pozostałe 229 mld stanowił koszt rent i emerytur. Sfinansowanie takiego programu – jak wskazują autorzy raportu PIE - wymagałoby wzrostu podatków, zadłużenia lub rezygnacji ze znacznej części obecnych wydatków socjalnych państwa. Niektórzy specjaliści uważają, że zmiany w polityce społecznej są nieuniknione.

- Dochód gwarantowany to byłaby kwota, która zapewniłaby minimum egzystencji każdej osobie i nie byłaby ona już uzupełniana inną formą pomocy. W teorii pomysł jest świetny, bo przecież zakłada, że państwo traktuje wszystkich równo. W jednym z krajów afrykańskich prowadzono eksperyment z dochodem gwarantowanym. W ciągu dwóch lat przybyło małych przedsiębiorstw i spadło bezrobocie, ale brak środków w budżecie państwa przerwał realizację programu. Nie jestem pewna, czy akurat to rozwiązanie byłoby optymalne u nas, ale być może jakaś jego forma. Natomiast modyfikacja systemu wsparcia jest konieczna. W UE około 13 proc. osób zagrożonych jest brakiem możliwości uzyskania zasiłku dla bezrobotnych, a około 8 proc. nie ma szans na zasiłek chorobowy. Dotyczy to osób, które latami pracowały na umowach śmieciowych. Poza tym, zmiany muszą zajść ze względu na pandemię i postępującą automatyzację pracy – mówi Aleksandra Barszczewska, socjolog, ekspertka od rynku pracy.

Gwarantowany dochód podstawowy. Polacy podzieleni

Polski Instytut Ekonomiczny zapytał Polaków co sądzą o gwarantowanym dochodzie. Okazało się, że 51 proc. ankietowanych byłoby skłonnych poprzeć tę propozycję, a 49 proc. - nie (bez względu na to, ile wyniosłaby gwarantowana kwota). Gdyby jednak wprowadzenie dochodu miało spowodować wzrost podatków, poparcie spadło do 30 proc., a gdyby oznaczało likwidację innych świadczeń - zmniejszyło się do 28 proc. Odsetek będących „za” najbardziej spadł (do 24 proc.) przy założeniu, że dochód podstawowy wiązałby się ze wzrostem zadłużenia państwa.

- Wyższy poziom poparcia dla tej propozycji był wśród bardziej zagrożonych utratą pracy i pracujących na tzw. śmieciówkach. Rozwiązanie to podoba się zwłaszcza młodym osobom z wykształceniem poniżej średniego, które nie mają stałego źródła dochodów – wyjaśnia Paula Kukołowicz, analityczka PIE.

Przeciwnicy rozwiązania twierdzą, że mogłoby ono doprowadzić do ograniczenia aktywności zawodowej Polaków. Z badania PIE wynika jednak, że 73 proc. ankietowanych kontynuowałoby pracę po otrzymaniu dochodu gwarantowanego (ale już tylko co piąty ankietowanych stwierdził, że taką samą postawę będzie miał jego sąsiad czy współpracownik). Zwolennicy rozwiązania uważają, że zniesienie jakichkolwiek warunków otrzymywania świadczenia daje poczucie bezpieczeństwa i może wręcz zachęcić osoby nieaktywne zawodowo do podjęcia pracy.

Czy bezwarunkowy dochód podstawowy naprawi nierówności społeczne?

- Trudno ocenić wpływ gwarantowanego dochodu na rynek pracy. Pamiętajmy jednak, że u nas po wprowadzeniu programu 500 plus z pracy zrezygnowało ok. 100 tys. kobiet. Jest też możliwe, że dochód obniżyłby efektywność pracy i płace. Duże wątpliwości dotyczą też kosztów tego rozwiązania. Bez podwyżek podatków by się nie obyło, a dochód gwarantowany zrekompensowałby podwyższenie danin tylko częściowo. Poza tym, mówimy tu o zasiłku, który w swoim założeniu trafia do wszystkich i jest finansowany przez wszystkich. Czy to wyrównałoby nierówności społeczne? Pomoc państwa, według mnie, powinna być kierowana do tych, którzy jej potrzebują. Są dziś takie grupy, które wypadły z systemu pomocy lub wobec których ta pomoc jest niewystarczająca, i nad nimi należy się pochylić. Myślę tu o samotnych matkach, niepełnosprawnych, seniorach. Mamy szkolnictwo, które pozostawia wiele do życzenia i fatalną służbę zdrowia. Czasem rodzice sami muszą zbierać środki na operację ciężko chorego dziecka. Czy gwarantowane 1200 zł coś tu zmieni? – pyta dr Tomasz Wołyński, ekonomista, który współpracuje z BCC.

Wprowadzenie gwarantowanego dochodu podstawowego popierają środowiska lewicowe. Dwa lata temu Maciej Szlinder, ekonomista, filozof, przedstawiciel Partii Razem, opublikował książkę "Bezwarunkowy dochód podstawowy. Rewolucyjna reforma społeczeństwa XXI wieku". To, jak na razie, jedyna rzeczowa analiza na temat w kraju.

Co w Polsce drożeje najszybciej?

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Jestem za takim rozwiazaniem kosztem pobieranych zasiłków, wiele osób pracuje na czarno pobierajac nie małe zasiłki a w PUP zarejestrowani sa głównie dla ubezpieczenia, 1200 zl rozwiązało by ten problem.

G
Gość

Z czym będzie się wiązało (w dłuższej perspektywie) pobieranie "darmowej" kasy od państwa klarownie wyjaśnia pan prezes Roman Kluska w wywiadzie pt.:

"Idzie nowy komunizm"

Ludzkość przerabiała już ustroje totalitarne, szykuje się nam nowy.

Dodaj ogłoszenie