Bezdomny też może odnieść sukces

Beata JajkowskaZaktualizowano 
Osoby objęte programem wsparcia bezdomnych są pod opieką gdyńskiego MOPS
Osoby objęte programem wsparcia bezdomnych są pod opieką gdyńskiego MOPS Grzegorz Mehring
Najczęściej on pije, robi awantury, bije. Ona bez wykształcenia, pracy, z gromadką dzieci, trwa przy nim tak długo, jak może. Wreszcie, po kolejnym podbitym oku, pakuje manatki, zabiera dzieci i ucieka.

Nie ma się gdzie podziać, więc trafia do placówki socjalnej. I już tylko od jej charakteru i determinacji zależy, czy stanie na nogi, czy jako bezdomna wyląduje na dworcu. Bezdomność ma różne oblicza...

43-letnia Beata, matka trójki dzieci, umiała wykorzystać pomocną dłoń, jaką podali jej gdyńscy pracownicy socjalni. - Za mąż wyszłam szybko, szybko też na świecie pojawił się pierwszy syn - opowiada. - W 1989 roku wyjechaliśmy do Niemiec. Tam urodziłam kolejną dwójkę dzieci. Jednak coraz trudniej było o pracę, mąż coraz częściej zaglądał do kieliszka. Bił mnie...

Po sześciu latach wrócili do Gdyni, wynajęli mieszkanie. Beata zaczęła pracować jako kucharka, jej mąż w stoczni. Coraz trudniej jednak było pokryć fluidem sińce. Pewnego dnia lekarz stwierdził u niej uszkodzenie nerwów. Groził jej wózek inwalidzki. Została bez pracy, a tuż przed świętami mąż pobił ją tak, że znalazła się w szpitalu.

Nie wróciła do domu. Tułała się z dziećmi po kolejnych ośrodkach, aż trafiła na pracowników socjalnych, którzy otoczyli ją opieką. Dzięki nim wzięła się w garść, rozwiodła, wywalczyła alimenty, dostała zasiłek i pracę w sklepie. Był rok 2002, gdy ktoś jej powiedział, że Gdynia opracowała program wychodzenia z bezdomności. Warunek: jeśli chce coś dostać, sama musi coś dać. Beata była jedną z pierwszych gdynianek, które zamieszkały w tzw. mieszkaniu chronionym. Sama je wyszukała i choć nadal jest podopieczną MOPS, pracuje w sklepie i płaci czynsz.

29-letnia Sylwia to kobieta sukcesu. Prowadzi sklep, myśli o drugim. Z problemem bezdomności nie powinna się nigdy spotkać. Jedynaczka z dobrze sytuowanej rodziny, po szkole handlowej... - Dzień przed Wigilią zastałam swoje rzeczy na klatce schodowej - opowiada. - Nie wierzyłam, choć mama zapowiadała od dawna, że gdy skończę 18 lat, mam wynosić się z domu. Nie chciała mnie...
Wprowadziła się do chłopaka, urodziła syna. Gdy była znów w ciąży, dowiedziała się, że narzeczony ma romans z jej najlepszą przyjaciółką. Spakowała manatki i trafiła do domu samotnej matki na ul. Fredry w Gdyni. Tam dowiedziała się o programie "12 odważnych ludzi", aktywizującym bezdomnych i bezrobotnych. Uwierzyła w siebie, wystarała się o mieszkanie socjalne na Oksywiu, wyszła za mąż. Prowadzi sklep i poważnie myśli o kolejnym...

Co czwarta bezdomna to kobieta

W Pomorskiem żyje niemal 3 tys. bezdomnych.
Co czwarta bezdomna to kobieta. Niemal 80 proc. z nich doświadcza bezdomności z powodu przemocy, wypędzenia i wymeldowania. Niecałe 10 proc. doświadcza bezdomności ulicznej. W Gdyni w 2008 roku opracowano program wsparcia bezdomnych na lata 2008-2011. To kontynuacja Gdyńskiego Programu Pomocy Bezdomnym z 1999 roku. Cele: zmniejszenie liczby zagrożonych bezdomnością, zwiększenie liczby usamodzielnianych bezdomnych i poprawa jakości opieki nad bezdomnymi przewlekle chorymi. W 2008 roku realizowano w Gdyni 28 indywidualnych programów wychodzenia z bezdomności (62 osoby w rodzinach). Siedem zakończyło się usamodzielnieniem 25 osób. W I kwartale 2009 roku realizowanych jest 21 programów. Gdynia uczestniczy w ogólnowojewódzkiej Kampanii Werbel Demokracji, mającej zmienić postrzeganie bezdomnych.

Bezdomność ma różne oblicza

Jarosław Józefczyk, zastępca dyrektora
MOPS w Gdyni

Indywidualny program wychodzenia z bezdomności to kontrakt podpisywany z osobą bezdomną. To umowa, jakie kroki powinien podjąć człowiek, by jego sytuacja się zmieniła. Rewolucją było to, że w 2000 roku Gdynia zaczęła uświadamiać innym, że bezdomność ma różne oblicza. Są bowiem bezdomni z dworca (2-5 proc.), których życie kręci się wokół alkoholu. Są tacy, którzy mieszkają w noclegowniach, chcą się stamtąd wyrwać i stanąć na nogi. Są wreszcie osoby, które mogą zacząć życie w mieszkaniach chronionych. To ostatni etap usamodzielnienia się. Obecnie w Gdyni przebywa w nich pięć matek i ośmioro dzieci.

polecane: FLESZ: Niebawem zmiana czasu, jedna z ostatnich

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie