Bezdomni koczują w remontowanym tunelu przy Dworcu Głównym PKP w Gdańsku. Na problem zwracają uwagę pasażerowie kolei

MP
Remont Dworca Głównego PKP w Gdańsku trwa od wielu miesięcy Przemyslaw Swiderski
Podróżujący skarżą się na zaczepiających ich bezdomnych m.in. przy biletomacie obok schodów prowadzących na peron SKM. O sprawę zapytaliśmy Straż Miejską, Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie i prowadzące inwestycję w tunelu PKP PLK.

Trwający od wielu miesięcy remont przejścia podziemnego prowadzącego na perony dworca dał wiele nowych noclegowych "możliwości" osobom bezdomnym. Chętnie do niedawna korzystali oni chociażby z oddzielonego metalowym ogrodzeniem fragmentem tunelu, ale po doniesieniach od pasażerów Straż Ochrony Kolei zaczęła baczniej kontrolować ten obszar.

Jak informują nasi Czytelnicy, w ostatnich tygodniach bezdomni z odgrodzonej części przenieśli się na schody prowadzące z tunelu na perony. Korzystają z nich codziennie tysiące pasażerów więc szczególnie w godzinach szczytu utrudnia to poruszanie się.

- Te osoby zaczepiają też kupujących bilety w biletomacie umiejscowionym przy schodach. Sama ostatnio miałam taką sytuację, że bardzo się spieszyłam na pociąg i kupowałam w tej maszynie bilet, a musiałam jeszcze odpierać dość natarczywe nagabywanie bezdomnego, będącego pod wpływem alkoholu mężczyzny. W zeszłym tygodniu jeden bezdomny około godz. 10 nawet spał na pierwszym schodku prowadzącym na peron. Tak chyba nie powinno być, ktoś się powinien tym zająć. Szczególnie, że osoby te mają poranione m.in. nogi, więc potrzebują też zapewne pomocy medycznej - mówi pani Agata, regularnie korzystająca z peronu SKM na dworcu głównym.

Trwa głosowanie...

Czy przeszkadzają ci bezdomni przebywający na terenie Dworca Głównego PKP w Gdańsku?

Przedstawiciele władz miasta i kolei podkreślają, że sprawa jest trudna. Apelują też by wszelkie przypadki zakłócania spokoju im zgłaszać.

Pracownicy Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie od otrzymania pierwszego sygnału o przebywaniu prawdopodobnie bezdomnych mężczyzn na Dworcu Głównym PKP, oferują im kompleksowe wsparcie – od schronienia, po rzeczowe, finansowe, aktywizujące czy w formie posiłków. Niestety panowie konsekwentnie odrzucają naszą ofertę.

- Pracownicy Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie od otrzymania pierwszego sygnału o przebywaniu prawdopodobnie bezdomnych mężczyzn na Dworcu Głównym PKP, oferują im kompleksowe wsparcie – od schronienia, po rzeczowe, finansowe, aktywizujące czy w formie posiłków. Niestety panowie konsekwentnie odrzucają naszą ofertę. Oczywiście, to ich prawo. Nadal jednak będziemy monitorować sprawę i oferować im wsparcie, gdyż taka jest nasza rola. Być może pomoc przyjmą - podkreśla Sylwia Ressel, rzecznik prasowy gdańskiego MOPR.

Remont dworca Gdańsk Główny. PLK budują nowoczesny peron dla...

- Od początku czerwca otrzymaliśmy 23 zgłoszenia dotyczące osób bezdomnych przebywających na terenie lub w okolicy Dworca Głównego. Zgłaszający informowali przede wszystkim o osobach bezdomnych śpiących na przystankach autobusowych i tramwajowych. Jedno zgłoszenie z 21 sierpnia dotyczyło bezdomnego, który zaczepiał przechodniów na przystankach autobusowych przy Dworcu Głównym. Na chwilę obecną nie dotarło do nas żadne zgłoszenie o napastliwych bezdomnych przy wejściu na peron SKM. Jeśli o chodzi o zgłoszenia dotyczące osób bezdomnych, patrol straży miejskiej na miejscu sprawdza, jak wygląda sytuacja. Za każdym razem funkcjonariusze pytają, czy bezdomny potrzebuje pomocy. Informują go też, gdzie może uzyskać wsparcie. Na stałe współpracują również z instytucjami, które zajmują się osobami bezdomnymi. Trzeba jednak zaznaczyć, że bezdomni nie zawsze chcą jakąkolwiek pomoc przyjąć, a zmusić ich do tego nie można. Jeśli osoba bezdomna potrzebuje pomocy medycznej, patrol wzywa na miejsce pogotowie ratunkowe. Jeśli jest pod wpływem alkoholu, zabiera ją do Pogotowia Socjalnego - mówi o działaniach Straży Miejskiej jej rzeczniczka Marta Drzewiecka.

Jeśli osoba bezdomna potrzebuje pomocy medycznej, patrol wzywa na miejsce pogotowie ratunkowe. Jeśli jest pod wpływem alkoholu, zabiera ją do Pogotowia Socjalnego.

Czytaj także

- Teren stacji regularnie patrolują funkcjonariusze Straży Ochrony Kolei, którzy reagują na każdy przypadek zakłócania porządku. Poprosiliśmy SOK o częstsze patrole na stacji Gdańsk Główny i w przejściu podziemnym. Współpracujemy także z funkcjonariuszami Straży Ochrony Kolei Szybkiej Kolei Miejskiej w Trójmieście, która zarządza na obiekcie peronami nr 3-5.
W czwartek 26 września z terenu stacji jedna osoba bezdomna z uwagi na stan nietrzeźwości, czym zagrażała życiu i zdrowiu własnemu, została przekazana przez patrol SOK funkcjonariuszom Straży Miejskiej w Gdańsku - dodaje Martyn Janduła z PKP PLK.

Zobacz wideo: Konferencja na temat modernizacji dworca Gdańsk Główny i stacji Gdańsk Główny

POLECAMY w SERWISIE DZIENNIKBALTYCKI.PL:

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
1 października, 13:50, Gość:

Za mojej pamieci i mojego pontyfikatu w tym tunelu koczowal rudy Tusk sprzedajac swieze bubliczki i czerstwa mace. Jego opowiesci o kombatanctwie sa wierutnym klamstwem. Dworcowy tunel byl jedynym podziemiem z ktorym rudy Pinokio mial do czynienia.

Ty pontyfikat od siedmiu boleści czy jak to piszesz rudy Pinokio. Jeden kij czy rudy czy kurduplowaty Pinokio będzie tak samo

F
Fu-sz

Mały procent z bezdomnych to ludzie którym faktycznie nie powiodło się w życiu (choroba, utrata bliskich, komornik itd.) i potrzebują rzeczywiście pomocy. Większa część mogłaby zacząć funkcjonować normalnie gdyby nie nieleczone choroby psychiczne łączone często z używkami, nałogami i to, że jest im tak wygodnie. Winter is coming i wkrótce bezdomni uzyskają coroczną nietykalność. Na dworzec wejdzie i mimo smrodu nie będzie mógł zostać wyrzucony. Do noclegowni nie pójdzie bo tam nie pozwolą mu chlać ani ćpać. Od funkcjonariuszy wymaga się załatwienia sprawy na którą nie pozwalają im przepisy. Kiedy nie usuną oblepionego kałem bywalca - obywatel napisze skargę. Kiedy usuną - wejdą w życie prawa człowieka z pełną mocą i funkcjonariusz zostaje z dyscyplinarką. Obecnie to walka z wiatrakami. Leczenie symptomów. Bezdomnego można zabrać, zawieźć i czekać aż ten - jak bumerang - powróci. Dzień świstaka. Dodatkowo obecnie SOK nie ma pojazdów przeznaczonych do przewożenia osób ujętych i nie ma uprawnień do zawożenia samodzielnie ludzi na izbę chyba że wchodzi w grę stan wyższej konieczności (prawo ach prawo). Osoby bezdomne pod przymusem powinny być zapisane na terapie a jeśli się nie powiedzie z braku chęci tych osób - nie napinać się tak z prawami człowieka. Sami wybierają swój los. Chcą popełnić samobójstwo to to zrobią. W ten czy inny sposób. Leczenie kogoś kto nie chce się leczyć to robota głupiego. Trzeba przestać wypłacać zasiłki itd. dla ludzi którzy mimo ofert pracy na rynku pracy nie podejmują tylko żebrają i pobierają środki pomocowe to znaczny procent elementu społecznego przestanie żyć wygodnie na koszt państwa.

Dodaj ogłoszenie