Bez sensacji w koszykarskich derbach Trójmiasta. Trefl Sopot rozbił Asseco Gdynia [ZDJĘCIA]

Paweł Durkiewicz
Dwudzieste drugie koszykarskie derby Trójmiasta w Ergo Arenie pomiędzy Treflem a Asseco zakończyły się pewnym zwycięstwem sopocian, którzy po raz ósmy w historii pokonali rywala z Gdyni. Gospodarze zagrali bardzo zespołowo - aż pięciu spośród nich zaliczyło dwucyfrową zdobycz punktową.

Mecz celnym rzutem otworzył Piotr Szczotka, prawdziwy weteran trójmiejskich derbów. Kapitan Asseco od 2009 roku opuścił tylko jedno spotkanie z Treflem (równie wiele występów w takich meczach ma tylko Marcin Stefański z ekipy sopockiej), jest więc przyzwyczajony do otoczki sąsiedzkich meczów. I widać to było w piątek. Po tym, jak Szczotka po drugi raz trafił do kosza, goście wyszli na prowadzenie 2:8, ku radości licznej i głośnej grupy kibiców z Gdyni.

Trefl szybko jednak się przebudził i odpowiedział serią 9 kolejnych punktów, po których trener gdynian David Dedek poprosił o przerwę. Słoweński szkoleniowiec szybko musiał zdjąć z boiska lidera zespołu A.J. Waltona (2 faule) i choć cały czas świetnie radził sobie Szczotka (10 punktów w pierwszej kwarcie) Trefl z każdą minutą nabierał wiatru w żagle i... odpływał. Sopocianie skutecznie kończyli swoje akcje i agresywnie bronili dostępu do swojego kosza, dzięki czemu po pierwszej części mieli 12 "oczek" przewagi.

Po powrocie Waltona Asseco odrobiło część strat, jednak kolejnym problemem gdynian okazał się wprowadzony z ławki Lance Jeter. Amerykański rozgrywający Trefla przez nieco ponad po wejściu 10 minut uzbierał 15 punktów, trafiając m.in. dwa rzuty z dystansu równo z syreną na koniec pierwszej i drugiej kwarty. W derbach Trójmiasta bez wątpienia zaliczył swój najlepszy występ odkąd w lecie pojawił się w drużynie trenera Dariusa Maskoliunasa. Co ciekawe, w drugiej połowie Jeter ani razu nie trafił do kosza, a i tak pozostał tego wieczoru najlepszym strzelcem po stronie sopockiej.

Po zmianie stron gospodarze nadal bez większych problemów powiększali swoją przewagę.

W 28. minucie piatkowego meczu po trzech akcjach wykończonych efektownie przez Yemi Gadri-Nicholsona różnica sięgnęła 19 punktów (59:40), co oznaczało praktycznie koniec walki. Jedynym pomysłem koszykarzy Asseco na akcje w ataku były indywidualne popisy Waltona, swoją energię z pierwszej połowy stracił bowiem Szczotka.

Choć w ostatniej fazie meczu goście zdołali uniknąć upokarzającego pogromu, kwestia zwycięzcy była ustalona już na długo przed końcową syreną.

Dzięki wygranej sopocianie zasiądą do świątecznych stołów z dobrym humorem i bilansem 8-2. Gdynianie po jedenastu kolejkach mają cztery zwycięstwa i siedem porażek.

Trefl Sopot - Asseco Gdynia 79:58 (26:14, 18:20, 17:10, 18:14)

Trefl: Jeter 15 (2), Waczyński 13 (3), Michalak 12 (1), Leończyk 12, Gadri-Nicholson 12, Vasiliauskas 9 (3), Brembly 2, Stefański 2, Dzierżak 2, Roszyk 0, Majstorović 0, Jaśkiewicz 0.

Asseco: Szczotka 21 (1), Walton 18 (1), Frasunkiewicz 7 (1), Dmitriew 5 (1), Kowalczyk 3, Żołnierewicz 2, Szymański 1, Seweryn 0, Matczak 0, Kovacević 0

Facebook:

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie