reklama

Bednarek: Najpierw powrót do zdrowia

Janusz WoźniakZaktualizowano 
Na powrót Roberta Bednarka do gry jeszcze poczekamy
Na powrót Roberta Bednarka do gry jeszcze poczekamy Tomasz Bołt
Rozmowa z Robertem Bednarkiem, kontuzjowanym obrońcą Arki Gdynia

Proszę przypomnieć gdzie i kiedy doszło do kontuzji.
To było miesiąc temu w ligowym meczu Arki w Kielcach. Przy jednej z interwencji, około 20 minuty gry, poczułem ból w okolicach pachwiny. Wiedziałem, że coś niedobrego dzieje się z mięśniem przywodziciela, ale ponieważ wcześniej boisko z urazem opuścił Mateusz Siebert nie chciałem dezorganizować naszej defensywy i postanowiłem zastać na boisku i grać do końca. Kto wie, czy nie był to błąd, bo po spotkaniu ból wrócił ze zdwojoną siłą. Przeprowadzone w Gdyni badania USG wykazały naderwanie mięśnia.

Może pan więc mówić o zezowatym szczęści. Bo Arka w Kielcach wygrała, a pan powrót na stadion Korony okupił kontuzją.
Rzeczywiście można tak powiedzieć, bo zdobyliśmy w tym meczu jakże ważne trzy punkty, ale ja - mimo wszystko - dobrze tego wyjazdu wspominał nie będę, chociaż miłe było przywitanie ze strony kibiców Korony, którzy dobrze wspominają moje lata gry w tym klubie.

Naderwanie mięśnia, to nie brzmi zbyt groźnie. Zazwyczaj po dwóch-trzech tygodniach wraca się do gry.
Mnie też tak się wydawało. Nie chcę wchodzić w szczegóły leczenia, ale… pojawiły się komplikacje, ból nie ustępował, a ja nie mogę ciągle wrócić do treningów. Teraz jest już lepiej, trwa rehabilitacja, zaczynam mieć nadzieje, że w tym roku jeszcze zagram.

Trener Dariusz Pasieka zakłada, że wróci pan na spotkanie ze Śląskiem Wrocław 29 listopada, a później pozostanie jeszcze tylko jeden mecz z Legią w Warszawie i to w połowie grudnia.
Z trenerem jestem w stałym kontakcie, wie jak przebiega moja rehabilitacja, ale pewnych rzeczy nie da się już na siłę przyspieszyć. Najpierw muszę całkowicie wrócić do zdrowia, później odrobić narastające zaległości treningowe i dopiero wówczas wrócić do gry. Czy będzie to już w meczu ze Śląskiem? Nie wiem, chociaż na pewno bardzo bym chciał.

Pańską nieobecność wykorzystują młodzi, 21-letni Michał Płotka i 19-letni Wojciech Wilczyński.
I bardzo dobrze, tym bardziej, że z nimi w składzie też zdobywamy punkty. Arka jest dość rzadkim przykładem drużyn w ekstraklasie, w których trener nie boi się postawić na młodych zawodników. Wprawdzie rośnie mi konkurencja, ale ja walki o miejsce, rywalizacji, się nie boję.

Z konieczności i z pewnego dystansu patrzy pan teraz na grę kolegów. Jaka jest ta Arka jesienią 2009?
Coraz lepsza i budząca szacunek u rywali. Po koszmarnym starcie w tym sezonie, po zmianie trenera, a co za tym idzie także taktyki, zaczęliśmy zdobywać punkty. Może jeszcze nie szturmujemy środka tabeli, ale sądzę, że przy drobnych korektach kadrowych w przerwie zimowej Arkę - na wiosnę - będzie stać na jeszcze lepszą grę. Na spokojne miejsce w środku ligowej stawki.

Już ze zdrowym Robertem Bednarkiem w składzie?
Taką mam nadzieję.

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie