Bałtyk Gdynia obchodzi 90-lecie istnienia, jednak klubowi grozi degradacja do IV ligi. Ratować ma go nowy zarząd i sztab trenerski

sz
Wznowienie rozgrywek w wykonaniu piłkarzy Bałtyku Gdynia okazało się bardzo nieudane. Biało-niebiescy przegrali 0:5 z Unią Janikowo. Ich trener Jerzy Jastrzębowski liczy, że w kolejnych spotkaniach będzie już lepiej. Przemysław Świderski
Utrzymanie za wszelką cenę to jasny cel, postawiony przed trenerem Bałtyku Gdynia i jego piłkarzami w rundzie wiosennej w grupie drugiej III ligi.

Założony w 1930 roku klub obchodzi właśnie 90-lecie istnienia, a spadek na niższy poziom rozgrywek byłby dość kiepskim zwieńczeniem tego jubileuszu. Sytuacja Bałtyku w tabeli jest jednak bardzo daleka od komfortowej. Biało-niebiescy zajmują ostatnie, osiemnaste miejsce z zaledwie dziesięcioma punktami na koncie. Do piętnastej lokaty, na której znajduje się obecnie Jarota Jarocin, tracą pięć punktów. Działacze, sztab szkoleniowy i piłkarze Bałtyku wierzą, że ten dystans uda się odrobić i utrzymać się w III lidze.

**

- Takie stoi przed nami zadanie – mówi Jerzy Jastrzębowski, trener biało-niebieskich. - Zrobimy wszystko, aby zrealizować ten cel.

**

Odrabianie strat do rywali Bałtyk rozpoczął jednak w bardzo słaby sposób, przegrywając w piątek na Narodowym Stadionie Rugby w Gdyni aż 0:5 (0:1) z Unią Janikowo.

**

- Na pewno nie tak to miało wyglądać – mówi Jerzy Jastrzębowski. - Zdaję sobie sprawę, że sprawiliśmy wielki zawód i przykrą niespodziankę kibicom. Z przebiegu gry z Unią nie zasłużyliśmy jednak na tak wysoką porażkę. Pierwsza połowa, przegrana 0:1, wyglądała w naszym wykonaniu przyzwoicie. Gra zespołu całkowicie posypała się jednak po straconej, drugiej bramce. Stało się, jak się stało. Trzeba z tego jak najszybciej wyciągnąć wnioski.

**

W Bałtyku przed rundą rewanżową w III lidze doszło do poważnych zmian organizacyjno – kadrowych. Głównie dlatego, że klub padł ofiarą oszusta, który obiecywał przyprowadzić do Gdyni możnego sponsora i podpisywał kontrakty z zawodnikami, nie mając na nie finansowego pokrycia. W ten sposób trafili do Bałtyku m.in. Radosław Murawski i Michał Efir. Klub rzecz jasna musiał z ich usług zrezygnować.

Wymieniono też zarząd. Prezesa Józefa Stopyrę zastąpił Jacek Paszulewicz, dawniej znany piłkarz m.in. Wisły Kraków, Widzewa Łódź, Śląska Wrocław, czy Polonii Gdańsk. Jednym z jego zastępców jest Michał Listkiewicz, były sędzia międzynarodowy, później prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej. Zmienił się też trener. Macieja Samborskiego zastąpił doświadczony Jerzy Jastrzębowski. Jako drugi trener pracę podjął Łukasz Witek.

Zespół, korzystając z przychylnych warunków atmosferycznych, przygotowywał się do wznowienia rozgrywek na obiektach Gdyńskiego Centrum Sportu. Dzięki m.in. pomocy z miasta, które w ramach umowy promocyjnej na pierwszą połowę 2020 roku przyznało klubowi kwotę ponad 260 tys. zł, udało się też pozyskać kilku doświadczonych zawodników. Przemysław Trytko grał dawniej nawet w ekstraklasie, w tym w Arce Gdynia. Fabian Burzyński i Igor Biedrzycki mają za sobą występy w II lidze.

- Liczę też na Macieja Kozakowskiego, który był testowany przez Bytovię i od jej trenera Adriana Stawskiego usłyszałem pozytywne opinid na jego temat – mówi Jerzy Jastrzębowski. - Wierzę, że nowi zawodnicy wniosą do naszej gry więcej doświadczenia i spokoju. Musimy zacząć grać lepiej, niż przeciwko Unii Janikowo i częściej wygrywać.

Głośne powroty piłkarzy do ekstraklasy.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie