Bałkańskie wzmocnienia Lechii Gdańsk. Żarko Udovicić i Mario Maloca: Chcemy zagrać jeszcze lepszy sezon.

Paweł Stankiewicz
Paweł Stankiewicz
Mario Maloca (pierwszy z lewej) Fot. Przemysław Świderski
Serbsko-chorwackie posiłki w Lechii. Żarko Udovicić ma wzmocnić siłę ognia, a Mario Maloca – który grał już w zespole biało-zielonych - znowu ma być generałem defensywy. Do tego obaj mówią po polsku i szybko przyjęli się w szatni biało-zielonych.

- Jak dzwoni taki klub, jak Lechia, a Ty jesteś w ostatnim zespole w lidze, to oczywiście nie ma nad czym się zastanawiać, tylko trzeba taką propozycję przyjmować – mówi Udovicić.

CZYTAJ TAKŻE: Zobaczcie piękne partnerki piłkarzy Lechii Gdańsk

- W Niemczech było dobrze od strony piłkarskiej, bo grałem – nie ukrywa Mario. - Zawsze jednak mówiłem wraz z moją rodziną, że chcę wrócić do Lechii. Teraz pojawiła się taka okazja i jesteśmy w Gdańsku. Życie, klub, kibice, wszystko jest lepsze w Gdańsku. Tam też było dobrze, ale w obu sezonach była walka o utrzymanie, a ja tego nie chciałem. W Hajduku zawsze grałem o pierwsze miejsce, w Lechii też myśleliśmy o czołowych pozycjach i to zadecydowało. Rok temu byłem w Gdańsku cztery dni na wakacjach i już wtedy spotkałem się z trenerem Piotrem Stokowcem. Już wtedy pytał, czy chciałbym zagrać znowu w Lechii, ale nie było szans po jednym sezonie. Teraz pojawiła się okazja powrotu i jestem.

Serb ma za sobą świetny sezon. Strzelił 10 goli, do tego dołożył 11 asysty i zajął trzecie miejsce w punktacji kanadyjskiej ustępując jedynie Igorowi Angulo i Carlitosowi.

- Wiem, że kibice będą ode mnie oczekiwać podobnych liczb, a ja liczę na jeszcze lepsze statystyki – przyznaje Żarko. - Jak takie miałem w ostatnim zespole, to w Lechii mogą być tylko lepsze.

Udovicić jest piłkarzem grającym a lewej stronie, więc w zespole biało-zielonych czeka go ciężka rywalizacja z Filipem Mladenoviciem i Lukasem Haraslinem.

- To będzie najlepsza lewa strona w ekstraklasie w tym sezonie – zapowiada Żarko. - Oczywiście rozmawiałem o Lechii z Filipem i byłem w Gdańsku, kiedy urodziło mu się dziecko. Znamy się od dziesięciu lat. Dużo mi opowiadał i jest tak, jak zapewniał. Chociaż znamy się tak długo, to do tej pory nie mieliśmy okazji grać w jednym klubie. Zresztą ja siebie widzę bardziej jako lewego pomocnika niż obrońcę. Grałem też kilka meczów jako wahadłowy w systemie z trójką obrońców, więc to tylko plus dla mnie. Na boisku staram się opierać na spokoju, myśleniu czy koncentracji. Widziałem ile kartek miał Filip w poprzednim sezonie. Ja tak dużo ich nie dostawałem.

CZYTAJ TAKŻE: Bajkowe urlopy zawodników LechiiUdovi

Doświadczony Serb mieszka już w Polsce od kilku lat, więc nie ma też problemu z rozmawianiem w naszym języku.

- W sierpniu będą już cztery lata, jak jestem w Polsce. Teraz podpisałem kontrakt na kolejne dwa. Takie jest życie piłkarza, że trudno powiedzieć co będzie dalej. Teraz zamieniłem Sosnowiec na piękny Gdańsk i muszę powiedzieć, że miałem trochę szczęścia, ale statystyki mi pomogły. W drużynie jest dobra atmosfera, wszyscy rozmawiamy po polsku, tylko Mario trochę zapomniał. (śmiech) W Sosnowcu grałem na starym stadionie, w Gdańsku jest zdecydowanie lepiej, więc dla mnie 15 tysięcy kibiców, to jest OK – przyznał Żarko.

Maloca był już wcześniej w Lechii, więc teraz szybko dostrzegł to, co się zmieniło.

- Teraz jest więcej młodych piłkarzy. Klub zdecydował, że postawi na młodzież i to jest bardzo dobry kierunek – uważa Mario. - Tak zawsze było w Chorwacji. To jest największa zmiana. A jeśli chodzi o porównanie, to myślę, że poziom w polskiej ekstraklasie i 2. Bundeslidze jest podobny. Wszyscy mówili, że tam będzie gra szybsza, agresywna, ale ja tej różnicy nie widziałem. W Niemczech jest siła, jest tempo gry, ale w Polsce są piłkarze lepsi technicznie. Bardzo dobry sezon zagrali Błażej Augustyn i Michał Nalepa, ale teraz pracujemy, żeby było jeszcze lepiej, a ja chcę wywalczyć sobie miejsce w składzie. Mogę grać też w systemie z trójką obrońców, ale jak jest tak dobry zespół, jak w Lechii, to system nie jest taki ważny.

Przed Lechią losowanie drugiej rundy kwalifikacji ligi Europy. Piłkarze mają swoich kandydatów na rywali.

- Chciałbym, żeby to była jakakolwiek drużyna z Bałkanów. Dobrze, żeby na początek nie była to silna drużyna, ale taka, z którą możemy wygrać. Grałem w serbskiej ekstraklasie i mamy sporo talentów, ale brakuje nam organizacji i infrastruktury – powiedział Udovicić.

- W Hajduku grałem w każdym sezonie w europejskich pucharach, a raz nawet w fazie grupowej Ligi Europy, więc mam doświadczenie. Teraz chciałbym trafić na Hajduk i to byłoby dla mnie bardzo fajne. Myślę, że możemy walczyć z drużynami z Bałkanów. Ważne, że nie trzeba długo lecieć. Kiedyś grałem przeciwko drużynie z Kazachstanu i lecieliśmy, z lądowaniem w Moskwie na tankowanie, w sumie około dziesięciu godzin. Do tego dochodzi zmiana czasu i to też jest problem – uważa Maloca. - Zobaczymy na kogo trafimy. Jeśli będzie Roma albo Eintracht, to powalczymy oczywiście, ale będzie nam bardzo ciężko. Z pewnością będziemy walczyć, żeby zagrać w fazie grupowej.

Czy Lechię stać na powtórzenie tak dobrego sezonu?

- Nie chcemy go powtarzać tylko zagrać lepszy – mówi Żarko z przekonaniem.

Polscy kadrowicze udali się na wakacje. Zobaczcie jakie kierunki obrali

Agencja TVN / x-news

Wideo

Materiał oryginalny:

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie