Bakterie Listeria monocytogenes w wędlinach niemieckiej firmy Wilke. Są już dwie ofiary śmiertelne! Ikea wycofuje skażone wędliny z obrotu

Sandra JanikowskaZaktualizowano 
W wyrobach jednej z niemieckich firm wędliniarskaich wykryto bakterie Listeria monocytogenes. Przetwory tego koncernu trafiły do wielu innych firm znanych na całym świecie, m.in. do Ikei. Szwedzkie przedsiębiorstwo wycofało już z obrotu przetwory mięsne tego producenta. Podaje się, że w Niemczech doszło do śmierci 2 osób, które spożyły produkty firmy Wilke. Pixabay
W wyrobach jednej z niemieckich firm wędliniarskaich wykryto bakterie Listeria monocytogenes. Przetwory tego koncernu trafiły do wielu innych firm znanych na całym świecie, m.in. do Ikei. Szwedzkie przedsiębiorstwo wycofało już z obrotu przetwory mięsne tego producenta. Podaje się, że w Niemczech doszło do śmierci 2 osób, które spożyły produkty firmy Wilke.

Jeden z najpopularniejszych koncernów meblowych Ikea od pewnego czasu zaopatrywał się w wyroby mięsne firmy Wilke, które prawdopodobnie zostały skażone bakteriami listerii. Jak wynika z dostępnych informacji, wędliny były dostarczane do wielu restauracji i stołówek w niemieckich oddziałach Ikei.

Rzeczniczka prasowa szwedzkiego koncernu bezzwłocznie poinformowała wszystkich, że w momencie pojawienia się informacji o rzekomo skażonych produktach, Ikea natychmiastowo wycofała z obrotu wszystkie wyroby firmy Wilke.

Warto mieć na uwadze, że wycofanie skażonych produktów obejmuje tylko artykuły firmy Wilke, pozostałe produkty mięsne są sprzedawane w restauracji według dotychczasowego porządku. Podaje się, że znany na całym świecie koncern meblowy zabiega już o dostawy pochodzące od innego producenta.

Listerioza w Niemczech. Dwie ofiary śmiertelne

Według informacji zaczerpniętych z Instytutu im. Roberta Kocha, dwie starsze osoby zmarły wskutek zjedzenia skażonych produktów firmy Wilke. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że właśnie z wyrobami tej firmy może być związane zachorowanie około 37 innych osób.

Wcześniej już kilkukrotnie w wyrobach tej firmy stwierdzano obecność bakterii Listeria monocytogenes, wywołującej listeriozę. Choroba ta objawia się głównie biegunką, niekiedy występuje także wysoka gorączka. Dla osób o osłabionym systemie odpornościowym może mieć ona tragiczne konsekwencje, nawet śmiertelne.

Wiadomo już, że w ubiegłym tygodniu niemiecki sanepid zamknął zakład przetwórstwa mięsnego w Waldeck-Frankenberg, który zatrudniał blisko 200 pracowników.

Z dostępnych informacji wynika, że firma ogłosiła upadłosć.

ZOBACZ TAKŻE: Ikea wycofuje popularny produkt dla dzieci. Sprawdź, czy masz go w domu!

Listerioza w Niemczech. Nie tylko Ikea

Firma Wilke zaopatrywała również inne zakłady, m.in. w Nadrenii. Minister ds. żywienia w rządzie Nadrenii-Palatynatu Ulrike Hoefken potwierdziła informację mówiącą, że wszystkie zakłady w całym kraju związkowym otrzymywały przetwory mięsne tej firmy.

Niedawno koncern Metro podał do informacji publicznej, że również sprzedawał wyroby Wilke pod własną nazwą Aro. Z półek tych sklepów zniknęły wszystkie produkty, które mogłyby zawierać niebezpieczne bakterie.

Listerioza w Niemczech. Ciężkie zaniedbania

Foodwatch, czyli organizacja zajmująca się obroną praw konsumenckich zarzuciła firmie Wilke i instytucjom państwowym tzw. ciężkie zaniedbania w sytuacji kryzysowej. Warto napomknąć, że na początku niemiecki inspektorat sanitarny początkowo wycofał jedynie produkty o nazwie Wilke. Nie wycofał innych artykułów tej firmy, ktore prosperowały pod innymi nazwami. Urząd podał informację, że wędliny tego producenta nie są sprzedawane pod inną nazwą, jednak jak widać - nie do końca jest to wiarygodna opinia.

Aktualnie organizacja Foodwatch stara się o opublikowanie listy wszystkich zakładów, którzy w swoim zaopatrzeniu mogą posiadać wyroby firmy Wilke.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie