Bądźmy dumni - trudne słowo...

    Bądźmy dumni - trudne słowo...

    Maciej Wośko, red. naczelny "Polski Dziennika Bałtyckiego"

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Przychodzi nam w tym roku przyznać i wręczyć nagrodę Człowieka Roku 2007 "Polski Dziennika Bałtyckiego" w bardzo specyficznych warunkach.
    W sytuacji, gdy słowa - autorytet, wybitna postać, bohater, nawet duma - stają się za sprawą wrzawy wokół pewnej książki, słowami szczególnie ważnymi. Ważnymi i ważącymi. Choć nie jestem dziś pewien, czy dostatecznie potrafimy docenić ich wagę, ich wymowę i powagę.

    Czy potrafimy docenić ludzi, którzy na Pomorzu, w Trójmieście swoją pracą, postawą, działalnością sprawiają, że z dumą chcemy chwalić się - tak, ja też jestem z Pomorza, z Gdańska, z Trójmiasta?
    Czy potrafimy uszanować i uhonorować tych, dzięki którym Pomorze staje się znane, staje się miejscem, regionem ważnym, który w pewnych momentach, w niektórych dziedzinach przez chwilę zostaje centrum kraju i świata?

    Co rok redakcja "Polski Dziennika Bałtyckiego" wraz z Kapitułą Nagrody Człowieka Roku podejmuje taką próbę. Oto na podstawie zgłoszeń Czytelników nominujemy do nagrody dziesięć postaci, dziesięć osób reprezentujących różne dziedziny nauki, kultury, działalności społecznej i gospodarczej. Dziesięciu osobom poświęcamy medialne "pięć minut" - by dostrzec ich wysiłek, ich starania o pomorską markę, ich styl, umiejętności i wiedzę. Chwalimy się Pomorzanami i chwalimy ich - jak brzmiał tytuł prezentacji nominowanych w "Rejsach", dwa tygodnie temu.

    Kapituła, w której skład wchodzą znamienici przedstawiciele wszystkich środowisk, wskazuje pośród dziesięciu tego jednego. Oto wybieramy wraz z Kapitułą człowieka, który zgodnie z preambułą nagrody swoim zaangażowaniem w życie regionu i dokonaniami w minionym roku przyczynił się do rozsławiania Pomorza, ba… cechują go wielkie kompetencje, prawość i uczciwość. Trudne słowa...

    W tym roku decyzja do łatwych nie należała. Nominowani dostarczyli nam bowiem arcytrudnych wyborów - bo kapituła wybierała przecież pomiędzy entuzjastyczną pracą społeczną "Pana Władka" Ornowskiego, a archiwistycznym i dokumentalistycznym zamiłowaniem Maćka Kosycarza, między działalnością literacką (i nie tylko) Mieczysława Abramowicza, a samorządową dociekliwością i walką o sprawy mieszkańców gminy Słupsk wójta Mariusza Chmiela.

    Mieliśmy też wśród nominowanych przedstawicieli "młodego" biznesu - programistów z Trójmiasta, twórców polskiego syntezatora mowy z IVO Software, Łukasza Osowskiego i Michała Kaszczuka. Spotkali się w dziesiątce finałowej człowiek teatru - szef gdyńskiej sceny muzycznej, Maciej Korwin z lekarzem, profesorem, naukowcem - Krzysztofem Narkiewiczem z Akademii Medycznej w Gdańsku.

    Kolegium redakcyjne "Polski Dziennika Bałtyckiego" z wielką radością, i atencją nominowało do nagrody także Pawła Urbańskiego, niewidomego studenta gdańskiego uniwersytetu, który swoją postawą sprawiał, że sformułowanie "sprawny inaczej" nabrało bardziej optymistycznego znaczenia. Wreszcie dwie postaci dziedzin odległych, choć niezmiernie ważnych dla regionu.

    Kazimierz Wierzbicki - przedsiębiorca, dzięki któremu nasze dzieci od wielu lat świetnie bawią się układając puzzle, gdy nieco starsi Pomorzanie mogą cieszyć się z koszykówki i siatkówki na najwyższym, światowym poziomie - tu w Trójmieście, u nas - w Sopocie i Gdańsku.I profesor, rektor, senator - Janusz Rachoń. Uczestnik gdańskich Areopagów, społecznik, naukowiec… człowiek niezwykle otwarty, a przy tym nieobawiający się wyrażać kontrowersyjnych sądów. Zawsze jednak z klasą, z tym czymś, co nazywać się zwykło " inteligencką przyzwoitością", etosem.

    Wracając do tego specyficznego czasu, gdy wręczamy nagrodę Człowieka Roku, czasu w którym tak łatwo przychodzi obalać bohaterów, szukać haków, tworzyć listy, komisje, konfrontacje - to słowo "przyzwoitość" właśnie nabiera szczególnego, istotnego znaczenia.
    Szanowni Państwo, drodzy Czytelnicy. Mam niezwykłą przyjemność ogłosić, że Kapituła Nagrody Człowiek Roku Polski Dziennika Bałtyckiego, statuetkę i tytuł przyznała za rok 2007 przyznała profesorowi Januszowi Rachoniowi.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo