Baba i Dziad, czyli Gwiazdka z Prokowa. Wyruszą w Wigilię, by nieść mieszkańcom Dobrą Nowinę

Lucyna Puzdrowska
Policjant - Kuba Wika, jest szefem Prokowskiej Gwiazdki, m.in. dba o bezpieczeństwo kolędników, ale zdecydowanie to Baba w tym roku rządzi. Bartek Drawc czuje się w tej roli jak ryba w wodzie Lucyna Puzdrowska
Atmosfera pełna radości i oczekiwania na zbliżające się święta Bożego Narodzenia towarzyszyła jednej z ostatnich prób prokowskich Gwiżdży, tutejszych przebierańców, którzy tradycyjnie, jak ich dziadkowie, wyruszą w Wigilię, by nieść mieszkańcom Dobrą Nowinę.

Prokowo to wieś, w której tradycja świątecznego kolędowania przechodzi z pokolenia na pokolenie. Dziś potomkowie dawnych kolędników przebierają się za Babę i Dziada, Gwiazdora, Dyrygenta czy Policjanta, aby zwiastować światu Dobrą Nowinę. Piękne w tej tradycji jest również to, że seniorzy, którzy przed laty kolędowali po domach, dziś wspierają swoim doświadczeniem następców - często swoje dzieci, wnuki, a nawet prawnuki.

Zwyczaj wigilijnego odwiedzania domów przez przebierańców rozpoczął się u nas kilkadziesiąt lat temu - mówi Paweł Rybakowski, jeden z seniorów, który sam przed laty kolędował po domach. - Niektórzy twierdzą, że był to rok 1945, czyli zaraz po wojnie, ale z moich informacji wynika, że było to jeszcze wcześniej.

Prokowska Gwiazdka wychodzi spod remizy strażackiej w Wigilię ok. godz. 13 i zawsze kieruje się najpierw do miejscowości Mokre Łąki. Kończą tradycyjnie na pasterce w prokowskim kościele.

- Kiedyś wyglądało to trochę inaczej, bo kończyliśmy kolędowanie na ul. Rybackiej u państwa Szmitów - opowiada pan Paweł. - Tam zawsze był poczęstunek, a po nim udawaliśmy się pieszo, Gajem Świętopełka, na pasterkę do kolegiaty. W tamtych latach Prokowo nie miało kościoła i należeliśmy do parafii pw. Wniebowzięcia NMP w Kartuzach.

Jak wynika z opowieści seniorów, nie zawsze te pasterki przebiegały w nastroju radości, bo dochodziło również do nieprzyjemnych incydentów.

Święta 2019

- Pod kościołem często spotykało się wówczas kilka Gwiazdek, a to prowadziło do niepotrzebnych pyskówek i bywało nawet, że ktoś kogoś potarmosił - śmieje się Ireneusz Rybakowski, syn pana Pawła, który również etap kolędowania dawno już ma za sobą. - Na szczęście nigdy nie doszło do poważniejszych starć. Myślę, że powodem tych utarczek była, nie wiem, zawiść? Niektórzy, debiutujący dopiero kolędnicy zazdrościli nam tej wieloletniej tradycji i konsekwencji w staraniach, aby ją pielęgnować i przekazywać z pokolenia na pokolenie.

10 lat bez Wigilii z rodziną

Zazwyczaj w Prokowie bywa tak, że każdy młodzieniec kolęduje z Gwiazdką średnio około 10 lat. Przez ten czas nie bierze udziału w rodzinnych wieczerzach wigilijnych.

- Baba z Dziadem mają kosze, do których mieszkańcy wrzucają im co lepsze smakołyki - kontynuuje Ireneusz Rybakow-ski. - Jak wracają do remizy, mają tego zazwyczaj tyle, że wystarcza na syty posiłek dla wszystkich kolędników. Pozostałą część jedzenia przekazują tym, których nie stać na świąteczne rarytasy. To już taki nasz zwyczaj, że tego dnia dzielimy się z osobami, które spędzają Wigilię samotnie, bez słynnych 12 potraw. Proszę mi wierzyć, że są tacy, których nie stać nawet na dwie.

Święta 2019

Przyzwyczaili się już, że Wigilie spędzają w różnych domach, nie we własnym.

Na pewno może się to wydać dziwne, że od lat nie bierzemy udziału w rodzinnych Wigiliach, ale już się do tego przyzwyczailiśmy i dopóki nie założy nam jakaś niewiasta obrączki na palec, będziemy tę tradycję kaszubską po naszych ojcach i dziadkach kontynuować - mówi Kamil Szymichowski, Dyrygent.

Stroje historyczne, ale i nowe

- Projektantem i wykonawcą pierwszych strojów dla prokowskiej Gwiazdki był dziś już nieżyjący Mieczysław Fierka z Nowego Osiedla w Kartuzach - wspomina Paweł Rybakowski. - Samouk, niesamowity człowiek, pełen twórczej inwencji.

Przez lata zmieniła się większość strojów, są bardziej uwspółcześnione. Policjant zamiast galowego chodzi w stroju bojowym, codziennym, a pomysły na przebrania pozostałych postaci zmieniają się z roku na rok. Prokowscy kolędnicy starają się jednak być wierni tym pierwszym projektom, wymyślonym przez Mieczysława Fierkę.

Policjant, Dyrygent rządzą

Co bardzo istotne w prokowskiej Gwiazdce, liczy się tu hierarchia. Żaden żółtodziub, czyli osoba debiutująca, nie ma prawa do takich funkcji, jak np. Policjant czy Dyrygent.

W tym roku Policjantem, czyli głównodowodzącym, jest Jakub Wika, prawnuk Stanisława, który w czasie powojennym stanowił trzon Prokowskiej Gwiazdki.

- Problemem są często dla nas kierowcy, którzy mimo iż widzą, że idzie grupa zorganizowana, do tego przebierańcy, często nie potrafią zjechać odrobinę w lewo, by nas przepuścić - żali się Jakub. - Na pewno niełatwe jest też wypracowanie dyscypliny w naszym zespole, co ma bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo, ale póki co, jest w porządku.

Jak dodaje Kuba, zawsze podobało mu się to, że ojciec pielęgnował tę tradycję po dziadku, więc było oczywiste, że i on dołączy do Gwiazdki. - Angażuję się w to przedsięwzięcie już pięć lat i póki nogi będą nosić… nie przestanę - zapowiada Kuba.

Najniższą rangą, tą dla debiutantów, są postacie Bociana i Barana. Ci, którzy mają dłuższe doświadczenie, pełnią role Kominiarza i Gwiazdora, jeszcze bardziej doświadczeni - Śmierci, jeszcze wyżej - Baby i Dziada, a ci najdłużej pracujący w zespole pełnią funkcje śpiewaków: Czerwonych i Białych. Na samym szczycie tej drabiny stoją Dyrygent i Policjant, którzy dowodzą muzyką, czuwają nad choreografią oraz porządkiem. Policjant puka też do każdego domu, pytając, czy mieszkańcy zechcą przyjąć prokowską Gwiazdkę.

Nowi mieszkańcy wpuszczają Gwiazdki rzadziej, ale po roku, dwóch przekonują się do tradycji.
- Kiedyś wpuszczał Gwiazdkę każdy z mieszkańców, odkąd pojawili się tu nowi, zazwyczaj z Trójmiasta, zaczęło to wyglądać nieco gorzej - opowiada Paweł Rybakowski. - Teraz jest lepiej, bywa, że sami dopominają się o wizytę naszych kolędników. Wiedzą już, że to kaszubska tradycja, która jest tu obecna od wielu dziesiątków lat i powoli się do niej przekonują.

Jak dodaje Policjant - Kuba, zazwyczaj mieszkańcy są już wcześniej przygotowani na wizytę Gwiżdży.

- Jeśli obawiają się wpuścić nas do domu, ze względu chociażby na Kominiarza, to przygotowują nam miejsce w garażu czy innym pomieszczeniu, gdzie czeka na nas prawdziwa uczta z barszczem, pierogami i innymi smakołykami wigilijnymi - mówi Jakub Wika.

Baba daje czadu!

To wspaniała rola i fantastycznie się w niej czuję - śmieje się Bartek Drawc. - Jako facet wcielający się w rolę żeńską, do tego nieco przerysowaną, mam pole do popisu. Staram się celowo podkreślać kobiece zachowania i atrybuty, którymi aż w nadmiarze zostałem sztucznie obdarowany. Dam z siebie wszystko, żeby nasi mieszkańcy wspaniale się z nami bawili.

Jak zaznacza Bartek, fakt, że spędza Wigilię poza rodzinnym gronem, absolutnie go nie dołuje.

- Może na początku było trochę dziwnie, potem miałem rok przerwy, bo byłem w związku, a mojej dziewczynie nie bardzo się to wigilijne kolędowanie podobało - kontynuuje Bartek. - Teraz jestem ponownie singlem i czuję się wśród naszych prokowskich kolędników jak ryba w wodzie. Jestem dumny, że kultywuję tę naszą kaszubską tradycję.

Zdaniem Bartka, nic tak nie smakuje, jak kiełbaska od mieszkańców Prokowa i okolicznych wsi, które prokowska Gwiazdka odwiedza.
- Pamiętam, jak po całodziennym marszu byłem strasznie głodny i w jednym z gospodarstw pani dała nam całą blachę „pleśniaka”. Niestety, prawie wszystko sam zjadłem, a potem było mi głupio - śmieje się i dodaje - Przez kilka lat byłem Śpiewakiem, a w tym roku po raz pierwszy Babą, więc wiem, że muszę dać czadu!

Tegoroczna Baba, czyli Bartek Drawc, wyjątkowo kreatywnie wciela się w odtwarzaną rolę. Oj, chłopaki, oby nie ukradł wam całego show!

Prokowska Gwiazdka - pierwsza zapamiętana ekipa, lata 1947-48:

Stanisław Wika, Edward Konkol, Władysław Konkol, Stanisław Jaskulski, Zbigniew Garski, Edmund Szymichowski, Brunon Dawidowski, Kazimierz Browarczyk, Stanisław Stolca, Stanisław Byczkowski.

Choć pieśni, przyśpiewki odnotowane przez najstarszych mieszkańców sięgają roku 1945, to kronika prokowskiej Gwiazdki datuje się od roku 1976.

- Wiele z tych zapisków powojennych, a moim zdaniem również przedwojennych, zostało zagubionych - mówi Paweł Rybakowski.- To wielka szkoda, bo byłyby dla nas skarbem, takim samym jak stare pieśni, które udało się zachować. Tradycyjne pastorałki pochodzą sprzed kilkudziesięciu lat. Znaleźliśmy je w starych zapiskach po naszych babciach, dziadkach, przyjaciołach - dodaje Paweł Rybakowski. - To są raczej dzieła anonimowych autorów, których dziś trudno zidentyfikować. Wspaniałe jest to, że te utwory przetrwały i dzięki naszej prokowskiej Gwiazdce wciąż są wykonywane.

Energia i dobre emocje

Młodzi następcy swoich rodziców, dziadków, pradziadków cieszą się, że w pogodzie czy niepogodzie pokonywać będą w Wigilię kolejne kilometry.

- To są niesamowite wrażenia, bo mamy świadomość,że kontynuujemy dzieło naszych krewnych - mówi Kuba Wika.

zmiany w 2020 roku

Gwiazdka czy gwiżdże?

Młodzi, prokowscy przebierańcy przyzwyczaili się do nazwy Gwiżdże, ale seniorzy wciąż trzymają się nazwy Gwiazdka.

- Przed wojną Gwiżdżami były tylko dwie osoby, z nich jeden prezentował się jako Niedźwiedź - mówi Paweł Rybakowski. - Też chodzili po domach, ale w okresie przednoworocznym. To było całkiem coś innego, więc będę się upierał przy Gwiazdce - dodaje pan Paweł. Jak widać, nawet na samych Kaszubach odpowiedzi na niektóre pytania, związane z tradycjami i zwyczajami około świątecznymi, wciąż brakuje.

Na prezencję grupy wpływ mają też makijażystki. A tych zebrało się w ciągu ostatnich kilku lat sporo. Są to m.in. Daria Drawc, Klaudia Rybakowska, Angelika Strom-ska, Sylwia Rychert.

Dziewczyny dbają o to, by ich mężczyźni głosząc Dobrą Nowinę, prezentowali się wspaniale.

- Nasza Gwiazdka nie ma straszyć ludzi, ale bawić i wzruszać - mówi Ireneusz Rybakowski. - Ich zadaniem jest wprowadzenie w nastrój świąt Bożego Narodzenia. Póki co, wspaniale nam się to udaje, każdemu kolejnemu pokoleniu mieszkańców Pro-kowa.

Prokowska Gwiazdka 2019

W tym roku z Dobrą Nowiną zawitają do Was:

Policjant - Jakub Wika, Dyrygent - Kamil Szymichowski, Śpiewak Biały - Szymon Kwidziński, Śpiewak Czerwony - Błażej Drawc, Śpiewak Biały II - Jakub Piórkowski, Śpiewak Czerwony II - Adam Dawidowski, Baba - Bartłomiej Drawc, Dziad - Kuba Trepczyk, Diabeł - Kuba Leszkowicz, Śmierć - Błażej Blok, Kominiarz - Julian Maska, Gwiazdor - Maks Rybakowski, Bocian - Szymon Szymichowski i Baran - Dawid Kiliński.

POLECAMY w SERWISIE DZIENNIKBALTYCKI.PL:

FLESZ: Koronawirus torpeduje gospodarkę, traci także Polska

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie