Aż 1200 osobom chorym na serce nie wszczepiono w 2020 r. defibrylatorów! Wielu z nich umrze. Winna pandemia i brak dostępu do służby zdrowia

Dorota Abramowicz
Dorota Abramowicz
Prof dr n.med. Grzegorz Raczak, kierownik Kliniki Kardiologii i Elektroterapii Serca UCK w Gdańsku
Prof dr n.med. Grzegorz Raczak, kierownik Kliniki Kardiologii i Elektroterapii Serca UCK w Gdańsku Przemysław Świderski
W ubiegłym roku liczba zgonów w Polsce wzrosła w porównaniu do 2019 r. o 67 tysięcy. Za śmierć 28,5 tysiąca osób odpowiada Covid. A co z pozostałymi? - Powodem jest istotne ograniczenie dostępu do systemu opieki zdrowotnej chorych na inne choroby niż Covid, takie jak niewydolność serca, niewydolność naczyń mózgowych czy migotanie przedsionków - mówi prof dr n.med. Grzegorz Raczak, kierownik Kliniki Kardiologii i Elektroterapii Serca UCK w Gdańsku. - Ilu chorych zmarło na zawał w domu? Tego nikt nie wie. Ile na niewydolność serca, a ile na udar - także nie wiadomo. Kto ma ich krew na rękach? Do tego jeszcze dojdą zgony zbyt późno rozpoznanych nowotworów, to nieuniknione.

NFZ zalecił szpitalom zawiesić z powodu covid-19 zabiegi planowe, m.in zabiegi naczyniowe na aorcie brzusznej i piersiowej i pomostowanie naczyń wieńcowych. Jakie mogą być skutki tej decyzji?
Zawieszenie plastyk wieńcowych może skutkować zawałami serca i zwiększeniem liczby zgonów z powodów kardiologicznych, nie zawsze rejestrowanych. Zmiany w naczyniach wieńcowych czasem są łagodne i mogą poczekać, a czasem wymagają szybkiej interwencji. Zdarza się, że pacjent umiera w domu i prawie nikt tego nie łączy z faktem, że miał zwężenia naczyń wieńcowych, czekał na koronoplastykę i nie doczekał. Mówimy zresztą o sytuacji, która już się dzieje.

Liczba zgonów w Polsce wzrosła z 418,1 tysięcy w roku 2019 do 485 tysięcy w roku 2020. Wzrost liczby zgonów o 67 tysięcy to poważny problem. Budzi pytanie, z czego on wynika.

Codziennie odbieramy komunikaty o kolejnych osobach, które zmarły z powodu koronawirusa. To nie jest odpowiedź?
Wiadomo, że w części powodem może być pandemia, z którą walczy cały świat, w tym także i Polska. Drugim, ważniejszym, jest istotne ograniczenie dostępu do systemu opieki zdrowotnej chorych na inne choroby niż covid, takie jak niewydolność serca, niewydolność naczyń mózgowych czy migotanie przedsionków. Czy pani wie, że ilość porad w poradniach kardiologicznych spadła w ciągu roku o 500 tysięcy? W POZ nadal królują teleporady, których wartość, zwłaszcza w odniesieniu do tzw. pierwszych wizyt, wydaje się być mocno ograniczona.

Pacjenci straszeni przez media i niektórych lekarzy, boją się zgłaszać do szpitali. I do tego, jak już pani zauważyła, dyrektorzy szpitali ogarnięci „obłędem covidowym”, wstrzymują przyjęcia planowe, na rzecz ewentualnych pacjentów z wirusem, co zresztą wynika z zarządzenia NFZ.

Jak wobec tego wygląda praca oddziałów kardiologicznych?
Są one ogołacane są ze specjalistów, którzy idą na oddziały covidowe. Ordynatorzy oddziałów specjalistycznych zmuszani są do podejmowania ryzykownych decyzji restrykcyjnych, a dyrektorzy szpitali, organizatorzy opieki zdrowotnej i politycy chwalą się wszędzie, jakie mają dobre wyniki w walce z covidem. Jednak moje sumienie lekarskie nakazuje protestować, kiedy z powodu zamieszania covidowego administracyjnymi decyzjami pozbawia się ciężko chorych ludzi opieki specjalistycznej. Zresztą nie jest to tylko moje prywatne stanowisko. Jest ono zgodne ze stanowiskiem konsultanta krajowego ds. kardiologii i Zarządu Głównego Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.

Co z pacjentami?
Pacjenci leżący na oddziałach specjalistycznych mają gorszą opiekę, bo jest mniej personelu i mniej wykonuje się procedur. To wszystko przekłada się na późniejsze rozpoznania i gorsze leczenie. Liczba wykonanych w szpitalach procedur zmniejszyła się w okresie kolejnych fal pandemii o około 30 proc. i później została odrobiona w stopniu niewystarczającym. W 2019 roku w Polsce wszczepiono 8,5 tys. kardiowerterów-defibrylatorów (ICD) i 4 tys. CRTD, czyli defibrylatorów do stymulacji resynchronizującej serca. W roku 2020 wszczepiono już o 10 proc. mniej tych urządzeń. A co to oznacza? Aż 1200 osób zagrożonych nagłą śmiercią sercową nie zostało zabezpieczonych!

Co się z nimi stanie?
Wielu z nich umrze. Kiedy jednak umrą w ciągu najbliższych miesięcy, pewnie uzna się, że ze starości albo z powodu chorób modnie nazywanych współistniejącymi. Ilu chorych zmarło na zawał w domu? Tego nikt nie wie. Ile na niewydolność serca, a ile na udar także nie wiadomo. Kto ma ich krew na rękach? Do tego jeszcze dojdą zgony zbyt późno rozpoznanych nowotworów, trzeba trochę na to poczekać, ale to nieuniknione. Co ciekawe, całościowe dane liczbowe dotyczące tych wszystkich procedur nie są powszechnie dostępne. Ich fragmentaryczność i często niepewna wartość też budzi niepokój. Trudno merytorycznie dyskutować jakikolwiek problem, gdy brak jest danych.

Jedyne dane to te, że w ub. roku Covid był przyczyną śmierci 28,5 tys. osób. Jeśli odejmiemy tę liczbę od 67 tys. dodatkowych zgonów, pozostaje nam ponad 38 tysięcy Polaków, którzy zmarli "przy okazji" pandemii. Czy ktoś to już przeanalizował?
Nie znalazłem żadnych analiz. Niepokój też budzi fakt, że przyrost liczby zgonów ogółem w naszym kraju jest najwyższy spośród wszystkich krajów europejskich. Słyszała pani jakieś dyskusje na ten temat? Nie. Dlaczego? Bo światowym problemem jest covid.
Trzeba wierzyć że nasi politycy i osoby zarządzające organizacją ochrony zdrowia to pierwszorzędni fachowcy, którym możemy i musimy ufać. Ponoszą przecież odpowiedzialność za swoje działania, ale uczucie głębokiej niepewności pozostaje.

Absolutnie rozumiem, że musimy wszyscy solidarnie walczyć z epidemią. Ale musi ktoś tym rozsądnie kierować. Jestem człowiekiem, który sam ciężko chorował i otarł się o śmierć. Powróciłem na szczęście do pełnej sprawności, ale problem śmierci jest mi stale szczególnie bliski i dlatego o nim mówię i piszę. Chcę ratować ludzi - to chyba zdrowy odruch lekarza?

W restauracji zapłacimy więcej

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie