Awantura o Duszkę z gdańskiego Promyka. Dotychczasowi właściciele twierdzą, że schronisko nie chce oddać psa. Pracownicy powiadomili policję

Natalia Grzybowska
Suczka Duszka lat 19 pilnie potrzebuje domu Schronisko Promyk w Gdańsku
Łagodna, spokojna, lubi krótkie przechadzki, akceptuje psy i koty – potrzebuje spokojnego, cichego domu. Tak o suczce o pięknym imieniu Duszka piszą jej opiekunowie ze schroniska Promyk w Gdańsku. Sunia ma już 19 lat, stąd pojawił się apel o pilną adopcję. Tymczasem, po publikacji tekstu na ten temat, w internecie rozpętała się burza. Ostatecznie sprawa trafiła na policję.

Aktualizacja godz. 14:20

Publikacja poświęcona psiej staruszce wywołała burzę w komentarzach pod artykułem:

- To nie pracownicy, to ludzie bez godności - napisał jeden z internautów. - Ten pies ma dom, ma kochająca rodzinę, tylko schronisko chce za niego 1100 zl. To jest skandal.

Do jednego z podobnie brzmiących komentarzy dołączono link do zbiórki, pod którym dotychczasowi opiekunowie psa próbują pozyskać fundusze na uregulowanie rachunku wystawionego przez schronisko.

- Jestem Sonia i mam 16 lat - czytamy w treści zbiórki (pisownia oryginalna. - Gdy byłam jeszcze szczeniakiem nie miły człowiek postanowił wpakować mnie w worek i zostawić nad brzegiem Motławy. Moje rodzeństwo się utopiło, zostałam tylko ja, sama myśląca, że ze mną stanie się to samo. Miałam jednak szczęście bo jakaś Pani mnie uratowała i zawiozła do domu. Była tam dziewczynka, która miała cztery lata i była tak samo mała jak ja. Szybko się zaprzyjaźniłyśmy i pokochałyśmy. Minęły 16 lat, stałam się trochę ślepa i mniej słyszałam. Pewnego dnia postanowiłam wyjść z domu i się zgubiłam. Trafiłam tego dnia do miejsca pełnego psów. Teraz siedzę w swoim boksie czekając aż wrócę do mojego prawdziwego domu, spotkam tą dziewczynkę, która już nie jest małą dziewczynką, by dawać jej swoją miłość jak ona mi swoją już do końca moich dni.

- Tuż po zaginięciu psa moja mama pytała w schronisku czy mały rudy pies z dwiema obrożami (jedna czerwona, druga przeciwpchelna - były pokazywane jej zdjęcia) został znaleziony - uściśla Klaudia Mędrala, założycielka zbiórki. - Na co odpowiedziano przecząco, a jakiś czas później okazało się, że jest tam od dnia w którym zaginęła. Gdy dziś zadzwoniłam (13 grudnia) z prośbą o niewydawanie psa nikomu innemu, odpowiedziano mi, że jest po kilku zabiegach, za które muszę zapłacić 1100 zł (do jutra, 14 grudnia), jeśli chcę ją odzyskać. Niestety, nie jestem w stanie w ciągu kilku godzin ogarnąć tych pieniędzy, a bardzo mi zależy na odzyskaniu psa, który był ze mną odkąd mam 4 lata.

Do godz. 14.15 udało się jej zebrać już 873 zł.

Swoją wersję zdarzenia przedstawiło też Schronisko Promyk, które przed 29 października 2019 r. wzięło Duszkę pod swoje skrzydła:

- Mała, wystraszona suczka została przywieziona przez dobrego człowieka, który wzruszony jej stanem przywiózł ją pod opiekę naszych weterynarzy - możemy przeczytać na fanpage'u Schroniska. - Duszka była już po oględzinach lekarza i zabiegach ratujących życie.

Opis stanu zwierzęcia sporządzony przez lekarzy z lecznicy łamał serce:
"Pies w obroży, ale zaniedbany. Wyłysienia, zapchlona. Chodzi sama, lekko chwiejna, wyciek krwisto ropny ze sromu. "
Po przeprowadzeniu niezbędnych procedur przyjęcia suczki rozpoczęliśmy leczenie. W dodatkowych badaniach stwierdzono: bardzo silną inwazję pcheł, skóra zwierzęcia na całym obszarze była zmieniona, typowa dla zaburzeń hormonalnych, na grzbiecie i w okolicach zadu typowe zgrubienia dla długotrwałej, zaniedbanej inwazji pcheł. Duszka była prawie łysa. Badanie ginekologiczne wykazało m.in. liczne guzy wielkości od kilku milimetrów do kilku centymetrów. W badaniu usg widoczna była powiększona macica wypełniona ropą, będąca na granicy pęknięcia. Ponad to zwierzę poruszało się z trudem. W wynikach widoczna była niedoczynność tarczycy, leukocytoza, podwyższenie enzymów wątrobowych.
Ze względu na stan zagrożenia życia podjęto decyzję o zabiegu chirurgicznym w trakcie którego pobrano też wycinki do badań histopatologicznych.
Właściciele Duszki pozostawali anonimowi. Nikt jej nie szukał…
Ponieważ stan zdrowia Duszki się polepszał postanowiliśmy znaleźć jej dobry dom. Zdjęcie suczki zostało zamieszczone na stronie internetowej Schroniska w zakładce "dziś trafiłem". Wszystko po to, by sympatyczna Duszka trafiła do ludzi, którzy będą ją kochać i o nią dbać.
2 listopada do schroniska przyjechali ludzie podający się za właścicieli Duszki. Potwierdzili to fotografiami z ich domu.
Na pytanie pełniącego dyżur lekarza weterynarii o okoliczności doprowadzenia do takiego stanu zdrowotnego zwierzęcia właścicielka odpowiedziała, że w styczniu, przy ostatniej wizycie z psem u lekarza weterynarii nie było problemów zdrowotnych, "bo przecież pies ma 18 lat".
Jak zwykle przystąpiliśmy do przygotowywania dokumentów do wydania zwierzęcia. Po chwili pracownicy obsługi biura zorientowali się jednak, że właściciel opuścili teren Schroniska, pozostawiając psa. Zwierzę od tego momentu przebywa u nas i podlega dalszemu leczeniu i hospitalizacji.
Po 45 dniach od momentu przyjęcia psa, telefonicznie skontaktowała się z nami osoba podająca się za właścicielkę Duszki. Poinformowaliśmy o procedurach związanych z odbiorem zwierząt przez właścicieli. Podkreśliliśmy, że zdecydowana większość należnej kwoty wynika z długości pobytu zwierzęcia w Schronisku. Opłata w całości zasila budżet schroniska i jest wydatkowana na opiekę i leczenie psów i kotów do nas trafiających.
Na dzisiaj czyli 13 grudnia zaprosiliśmy właścicielkę, by na spokojnie omówić sprawę Duszki. Dotychczas właścicielka nie pojawiła się jednak w schronisku rozpętała się za to- oparta na niewiedzy- burza medialna.
Ponieważ znamy już dane właścicieli kierownik schroniska złożył dziś na policji zgłoszenie o możliwości popełnienia przestępstwa – porzucenie i znęcanie się nad zwierzęciem.



***

Duszka jest małą, 19-letnią suczką. Schronisko Promyk szuka dla niej nowego domu.

"Łagodna, spokojna, lekko nieobecna – pozwala się brać na ręce, obsługiwalna – trzyma czystość w pomieszczeniach – lubi krótkie przechadzki i dobre jedzonko – akceptuje psy i koty – potrzebuje spokojnego, cichego Domu – ma problemy z tarczycą" - tak o niej piszą opiekunowie ze schroniska Promyk.

I "oddają głos" samej Duszcze:
"Dzień dobry, nazywam się Duszka. Mam jakieś sto tysięcy lat. I choć w metryce ujrzysz coś innego, to ja zapewniam: mam sto tysięcy lat, bo na tyle się czuję. Czuję się tak, bo choć Schronisko zapewniło mi ciepły kącik i zaciszne miejsce, to i tak tutejsza atmosfera przyprawia mnie o ciągłe dreszcze. Nie przywykłam do tego, że miska stoi na dworze, że drzwi trzeba sobie samej otwierać (a przecież są tak ciężkie!), no i że Człowiek tylko bywa, a nie jest na stałe… Straszne to wszystko. Zamknęłam się trochę w sobie, kontemplując wspomnienia o przeszłości. Jaka jestem? Lekko nieobecna. Pozwalam się brać na ręce, ubierać w kubraczki, lubię spacerki. Akceptuję wszystkie psy i wszystkich ludzi, nie jestem absolutnie typem awanturującym się. Jestem taka ot, mała Duszka, która u kresu swych dni straciła wszystko. Mam sto tysięcy lat i czasem boję się, że moja historia skończy się tak: wśród wielu, a samotnie. Zaopiekowana, ale nie pokochana. Pozostaje mi tylko prosić: daj mi szansę, długo nie mogę już czekać. Pozdrawiam, Duszka "

Mam sto tysięcy lat i czasem boję się, że moja historia skończy się tak: wśród wielu, a samotnie. Zaopiekowana, ale nie pokochana. Pozostaje mi tylko prosić: daj mi szansę, długo nie mogę już czekać. Pozdrawiam, Duszka "

Awantura o Duszkę z gdańskiego Promyka. Dotychczasowi właści...

Opis Duszki przygotowali wolontariusze na podstawie obserwacji zwierzęcia na terenie schroniska.

- Adoptując z „Promyka” masz prawo do jednorazowej darmowej konsultacji behawioralnej ze specjalistą - podkreślają pracownicy schroniska.

Czytaj także

POLECAMY NA STREFIE AGRO:

Flesz - Polacy żyją krócej. Co nas zabija?

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 17

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

co w końcu z ta psiną ? Wszyscy się kłóca , a pies nadal w schronisku ? Naprawde musi odejść w samotności ???

k
konrad
13 grudnia, 17:53, miki:

Ceny z kosmosu weterynarze zdzierają aż miło ! 50 lat gościły u mnie zwierzęta przeróżne ale 5 lat temu przeżyłam koszmar odchodziło moje maleństwo ,wszystko bym oddała by je ratować co wyczuł weterynarz kasa kasa a ratunku nie było . Wyleczyli mnie z możliwości by mieć zwierzątko .Hieny nie weterynarze tak też działa schronisko pijawki !

Za PRL były państwowe zakłady leczenia zwierząt i ceny były niskie .

Od 1990 roku usługi zostały sprywatyzowane i cenami rządzi wolny rynek.

My zaś jak za PRL męczymy psa ,siebie i otoczenie bo w mentalności wielu psiarzy pies winien być za friko żeby mieć go mogła mieć byle łajza.

m
miki

Ceny z kosmosu weterynarze zdzierają aż miło ! 50 lat gościły u mnie zwierzęta przeróżne ale 5 lat temu przeżyłam koszmar odchodziło moje maleństwo ,wszystko bym oddała by je ratować co wyczuł weterynarz kasa kasa a ratunku nie było . Wyleczyli mnie z możliwości by mieć zwierzątko .Hieny nie weterynarze tak też działa schronisko pijawki !

m
mateusz czwarty
13 grudnia, ‎14‎:‎50, konrad:

Mamy 8 milionów psów w Polsce.

Zapodam kilka pytań ile z tej liczby jest -

-zarejestrowanych

- ma profilaktykę weterynaryjną

-jest wykastrowanych lub wysterylizowanych

-ile psich zwłok jest zgodnie z obowiązującym prawem utylizowana.

Zapewniam że nieprawidłowości idą w miliony

myślę że w pierwszych zapytaniach jest pół na poł a z utylizacją jeszcze gorzej może co dziesiąty psiarz przejmuje się prawem .

k
konrad

Mamy 8 milionów psów w Polsce.

Zapodam kilka pytań ile z tej liczby jest -

-zarejestrowanych

- ma profilaktykę weterynaryjną

-jest wykastrowanych lub wysterylizowanych

-ile psich zwłok jest zgodnie z obowiązującym prawem utylizowana.

Zapewniam że nieprawidłowości idą w miliony

G
Gość
13 grudnia, 12:50, Gość:

Szkoda, że sunia nie była nigdy wykastrowana i, że jakimś dziwnym trafem "uciekła" mając ropimacicze, z którym nic nie robiono. Schronisko ma samo zapłacić za operacje i oddać nieodpowiedzialnym właścicielom sunie na gotowe? Szkoda, że sami nie dbali o psa kiedy trzeba było.

13 grudnia, 13:35, Gość:

lekarz weterynarii bał się podjąc tej operacji ze względu na wiek suni w razie co mam odpowiedni wpis w ksiązeczce zdrowia psa

A pies był z tobą od ilu lat? Ona powinna być wykastrowana już naście lat temu. Skoro twój wet się bał podjąć operacji, to kiepski z niego weterynarz.

G
Gość
13 grudnia, 12:50, Gość:

Szkoda, że sunia nie była nigdy wykastrowana i, że jakimś dziwnym trafem "uciekła" mając ropimacicze, z którym nic nie robiono. Schronisko ma samo zapłacić za operacje i oddać nieodpowiedzialnym właścicielom sunie na gotowe? Szkoda, że sami nie dbali o psa kiedy trzeba było.

lekarz weterynarii bał się podjąc tej operacji ze względu na wiek suni w razie co mam odpowiedni wpis w ksiązeczce zdrowia psa

G
Gość

Szkoda, że sunia nie była nigdy wykastrowana i, że jakimś dziwnym trafem "uciekła" mając ropimacicze, z którym nic nie robiono. Schronisko ma samo zapłacić za operacje i oddać nieodpowiedzialnym właścicielom sunie na gotowe? Szkoda, że sami nie dbali o psa kiedy trzeba było.

G
Gość
13 grudnia, 11:14, Gość:

Co za absurdalna sytuacja, oddajcie psa właścicielom, a nie fundujecie jej traumę na starość! Cholerni sadyści!!?

Co za podli ludzie, ro sie nadaje do uwagi. Oddajcie psa zwyrodnialcy

V
Victoria

https://pomagam.pl/ox6ox760 jedynym słusznym miejscem, gdzie sunia powinna trafić jest jej własny dom!

S
Saimonokeaa

to nie pracownicy, to ludzie bez godności. ten pies ma dom, ma kochająca rodzine, tylko schronisko chce za niego 1100zl. to jest skandal

G
Gość

Niech schronisko do cholery odda psa właścicielom. Mają szczęście, że na mnie nie trafili, bo chyba poszłabym siedzieć!

G
Gość

Pies ma właścicieli.Schronisko rząda 1100zł za wydanie.Sprawa zgłoszona do mediów #tematdlaUwagi

G
Gość

a powazna gazeta powiina chyba sprawdzić prawdziwośc tego co publikuje wstyd

G
Gość

Ten pies ma swoich wlaścicieli ktorzy o niego walcza Promyk chce za wydanie jej 1100 zl to jest nieludzkie

Dodaj ogłoszenie