Autosalon: W Wejherowie powstaje drugi CWS

    Autosalon: W Wejherowie powstaje drugi CWS

    Marek Ponikowski

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    Autosalon: W Wejherowie powstaje drugi CWS

    ©Marek Ponikowski

    Ponad osiemset wyprodukowanych w zakładach na warszawskiej Pradze CWS-ów T1 znikło podczas wojny bez śladu. Jedyny dowód, że kiedykolwiek istniały, stanowią zdjęcia i teksty z przedwojennej prasy
    Autosalon: W Wejherowie powstaje drugi CWS

    ©Marek Ponikowski

    Ludwik Rożniakowski zawsze się cieszy i wzrusza, słysząc jak ten czy ów tata tłumaczy synkowi: - Widzisz, to właśnie jest pierwszy polski samochód… Takich przypadków było już sporo, bo replika CWS-a T1 z nadwoziem typu Torpedo, którą pan Ludwik zbudował w swoim wejherowskim warsztacie, od dwóch lat pojawia się na zlotach i wystawach starych aut. Majestatyczny pojazd w biało-czerwonych barwach z białym orłem na osłonie chłodnicy wozi też do ślubu młode pary. Ale na wystawy i śluby Ludwik Rożniakowski umawia się tylko w weekendy, bo w tygodniu ma mnóstwo pracy. Buduje kolejnego CWS-a T1, tym razem w wersji z kabiną zamkniętą zwanej Karetą.

    ***

    Odrodzona po I wojnie światowej Polska była zlepkiem ziem należących przez więcej niż stulecie do trzech mocarstw zaborczych. Nie miała praktycznie przemysłu, za to ze wszystkimi otaczającymi ją państwami była skonfliktowana. Budowa silnej armii stanowiła więc bezwzględny priorytet. Nic dziwnego, że także sprawy motoryzacji podporządkowane były temu celowi. Utworzone w końcu 1918 roku Centralne Warsztaty Samochodowe na warszawskiej Pradze podlegały Departamentowi Samochodowemu Ministerstwa Spraw Wojskowych i zajmowały się naprawą pojazdów należących do armii - najpierw przejętych od wojsk niemieckich, potem pochodzących z amerykańskiego i francuskiego demobilu. Już jednak na początku lat 20. w CWS byli ludzie myślący o stworzeniu krajowej motoryzacji, m.in. kierujący warsztatami inżynier Kazimierz Meyer, absolwent Politechniki Lwowskiej, świetny fachowiec i organizator, jego zastępca inżynier Tadeusz Paszewski, a przede wszystkim „piekielnie zdolny”, jak to określali współcześni, obdarzony niesamowitą intuicją techniczną wychowanek paryskiej École supérieure d’électricité inżynier Tadeusz Tański. To właśnie jemu przede wszystkim zawdzięczamy CWS-a T1, samochód na swoją epokę bardzo nowoczesny, a jednocześnie dostosowany do polskich realiów: do wszystkich połączeń śrubowych w silniku i całym samochodzie wystarczył śrubokręt i jeden klucz płaski o rozwartości szczęk 17x29 milimetrów (tę zasadę pan Rożniakowski zachowuje w swoich replikach!). Przed niedoświadczonymi i niedbałymi kierowcami silnik konstrukcji Tańskiego chroniło urządzenie uniemożliwiające jego rozruch, jeśli ciśnienie oleju w układzie smarowania było zbyt niskie.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo