Autorka bloga Humans of Tricity: "Zatrzymuję w kadrze zwykłych ludzi" [ZDJĘCIA, WYWIAD]

rozm. Monika Jankowska
- Byłem tu w 80-tym, znałem ludzi ze strajków z 70-tego. Oni mówili, że tu rosyjskie odziały stacjonowały, ubrane w polskie mundury, czołgi przemalowane. (…) Dziś stwierdzam, że w większości Ci ludzie to były szuje i do tych ludzi bym wtedy strzelał. Powiedziałbym: generale prowadź! (…) Gdyby Papież żył dzisiaj to by się za głowę złapał, powiedziałby: co wyście ludzie z tej wolności zrobili?- Gdzie Pan zmierza?- Na Maraton Solidarności, to mój 281 maraton. Jestem jedynym bezdomnym maratończykiem w Polsce- Bezdomny z wyboru?- Zawsze walczyłem o wyższość ducha nad materią. Humans of Tricity/www.humansoftricity.tumblr.com/
O swojej nietypowej pasji, która przerodziła się w bloga Humans of Tricity, opowiada jego autorka, Marcelina Sędziak.

Czym dokładnie jest projekt Humans of Tricity?
Czym innym był początkowy zamysł projektu Humans Of Tricity, a czym innym jest dziś. Na początku HOT miał być odzwierciedleniem pierwowzoru idei z Nowego Jorku. Tam podobny blog prowadzony jest od ponad 4 lat przez Brandona Stantona. Miała być to ludzka mapa charakterów z poszczególnych dzielnic trzech miast. Dzisiaj HOT jest przede wszystkim spojrzeniem na pojedyncze ogniwa ogromnego konglomeratu złożonego z ponad miliona ludzi, którzy na pozór są tacy sami. Wszystko zmienia się w chwili, gdy z jedno z ogniw na chwile przystaje, odcina się od zaplanowanego rano scenariusza swojego dnia i uwagę koncentruje choćby na chwilę tylko na sobie. Mam nadzieję, że dzięki HOT ludzie powoli zaprzestają traktować wszystkich jako jednolitą masę, zauważają jednostkę, jej troski i problemy. HOT to lekarstwo na rozpowszechniającą się obojętność. Taką mam nadzieję.

Jakie zatem miałaś pomysły, zanim HOT pojawił się w tej wersji, którą teraz znamy?

Od kilku lat miałam w głowie koncepcję, która miała na celu połączenie wielu „zwykłych” ludzi, obywatelską akcję społeczną, która miała integrować. Myślałam o kolażach ze zdjęć, potem chciałam zacząć prowadzić bloga o życiu najbardziej "zwykłej" osoby jaką spotkam, aż kiedyś przypadkiem natknęłam się na Humans Of New York. Od pierwszej chwili wiedziałam, że w Trójmieście potrzebujemy tego samego.
Zdjęcia robisz tylko Ty, czy może ktoś Ci pomaga?
Tak. W zasadzie wszystko – od momentu nawiązania kontaktu z danym człowiekiem, poprzez wywiad, obróbkę oraz umieszczenie zdjęcia na stronie - wszystko robię sama. W tłumaczeniach pomaga mi Dominika, osoba poznana dzięki HOT. Czasami razem z aparatem zabieram również tatę, któremu zawdzięczam stale rosnący zapał do tego projektu.

Czytaj również bloga "Słoma z Buta" reportażysty i publicysty Dziennika Bałtyckiego, Tomasza Słomczyńskiego

Łatwo pozyskać ludzi do tego projektu? Jak to działa? Idziesz ulicą i widzisz: „O, ten na pewno zgodzi się na zdjęcie”?
Czasem zatrzymana przeze mnie osoba z uśmiechem zgadza się na zrobienie fotografii. Czasem jednak jest to dużo trudniejsze. Są osoby, które na twarzy dosłownie niosą ze sobą emocje. Zazwyczaj jest tak, że takie osoby niechętnie się zgadzają, z kolei na takich najbardziej mi zależy. Najdłuższa prośba o wzięcie udziału w HOT trwała prawie trzy godziny. Dwie kawy i mnóstwo argumentów, ale było warto. Ogólnie staram się, by zdjęcia nie były pozowane. Nalegam by ci, których fotografuję się zatrzymali, ale namawiam ich, by byli sobą.

Zadajesz tym ludziom jakieś konkretne pytania?
Na początku miałam listę standardowych pytań. Skorzystałam z niej raz, po czym wyrzuciłam ją do śmieci. Nie ma szablonu na milion ludzi... Gdy widzę człowieka z nerwowym tikiem pytam go, skąd się wziął. Gdy widzę bezdomnego pytam, co go tu przywiodło. Jak widzę dziadka z wnuczką, pytam o ich uczucia. Na to nie ma szablonu, a każdy, kto będzie chciał go wymyślić straci mnóstwo czasu. Zaskakujących odpowiedzi było mnóstwo. Człowiek, który zdecydowanie utrzymywał, że jest owcą. Mężczyzna, który na moje pytania w ogóle nie odpowiedział głosem, bo miał wyciętą krtań, czy też najtragiczniejsza z historii - mężczyzny, który popadł w alkoholizm i bezdomność, bo nie mógł poradzić sobie z tym, że w głębi duszy czuł się kobietą.
Pamiętasz pierwsze zdjęcie, które zrobiłaś w ramach HOT-u?
To było sierpnia ubiegłego roku. Był to, jak się okazało, znany w całej Polsce bezdomny maratończyk, który zgodził się powiedzieć kilka słów w zamian za to, że podwiozę go na Maraton Solidarności w Gdyni.

Ile zdjęć miesięcznie robisz?
Nigdy nie liczyłam, średnio jednak staram się robić dwa dziennie. W soboty jest jedno, gdyż cały dzień zajmuje mi zaangażowanie w inny projekt w galerii handlowej, Czasem okolicznościowo wstawiam coś dodatkowo. Na przełomie od sierpnia do lutego to około 400 osób.

A czym zajmujesz się na co dzień?

Chodzę do jednego z gdyńskich liceów. Tata często mówi mi, że dzięki HOT zapomniałam o nastoletnim buncie. Wszystkim szczerze polecam angażowanie się w podobne projekty, które dostarczają niesamowitych emocji. Pozwalają naprawdę dotykać świat, rozumieć więcej. Wydaje mi się, że droga, którą wybrałam jest słuszna. Co prawda mój blog sam w sobie nie otrzymał jeszcze żadnej nagrody czy wyróżnienia, ale kilka miesięcy temu otrzymałam propozycję od jednej z największych galerii handlowych Trójmiasta. Prowadzę dla nich podobną akcję, jednak z nakierowaniem na ludzi, którzy swój charakter wyrażają poprzez styl. Nie chciałabym zdradzać zbyt wiele o sobie, by nie przyćmić samej idei projektu.

Humans of Tricity to widziany z każdego miejsca na świecie pomnik ludzi z trójmiasta i pobliskich okolic - czytamy na blogu. - Fotoblog niczym poruszająca książka pisana przez tysiące autorów i ich historie. Obraz pokazujący kulturowe bogactwo i różnorodność mieszkańców. Choć HOT tworzony jest przez mieszkańców kilku nadbałtyckich miast, każdy nawet z najdalszego zakątka świata może odnaleźć tu ludzi lub historie, z którymi się utożsami.

Treści, za które warto zapłacić! REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI

Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

FLESZ: Polacy żyją krócej. Co nas zabija?

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

s
sram

polacy sa zdolni tylko do malpowania, zero orginalnosci, zero inicjatywy, plujemy na usa ale zzynamy wszystko co amerykanie wymysla, swiat bez ameryki to planeta malp, tak "humans of ny " to po polsku "ludzie nowego yorku" a polska kopia ma nawet nazwe angielska, co za bezmyslne malpowanie

D
Dumny z trójmiasta

Świetna robota, świetne zdjęcia, super ludzie! Znam nowojorską edycję i ta trójmiejska nie odstępuje jej na krok. Czasem nawet przewyższa. Thx!

Dodaj ogłoszenie