Australian Open. Janowicz przegrał, choć prowadził 2:0. Sensacja była blisko [aktualizacja]

Hubert Zdankiewicz
Jerzy Janowicz
Jerzy Janowicz Andrzej Szkocki Polska Press
Jerzy Janowicz walczył do końca w pierwszej rundzie wielkoszlemowego turnieju Australian Open. Z rywalem i... kibicem. W nocy z niedzieli na poniedziałek (czasu polskiego) Polak wygrał dwa pierwsze sety, ale przegrał ostatecznie z Chorwatem Marinem Ciliciem. W Melbourne wystąpi jeszcze w deblu.

- Żal mi się go zrobiło, a przed oczami stanął Torwar - przyznała po meczu Joanna Sakowicz-Kostecka, była tenisistka, dziś telewizyjny komentator i ekspert. Patrząc na sam wynik faktycznie - był to niemal identyczny pojedynek jak ten, który Polak i Chorwat rozegrali trzy lata temu w Warszawie, w Pucharze Davisa. Wówczas Janowicz również wygrał dwa pierwsze sety, ale ostatecznie górą był Cilić.

Tak naprawdę trudno jednak porównywać te mecze, bo wiosną 2014 roku było to starcie dwóch równorzędnych rywali. 21. tenisisty świata (Janowicz) z 27. (Cilić spadł wówczas w rankingu w wyniku przerwy w grze spowodowanej dyskwalifikacją za doping). Zwycięstwo któregokolwiek trudno było by określić mianem niespodzianki.

Tym razem obu zawodników dzieliła przepaść. Chorwat pół roku później wygrał US Open i dziś jest siódmą rakietą świata (z takim numerem jest rozstawiony w Melbourne). Zmagający się z kontuzjami Janowicz spadł za to do trzeciej setki rankingu ATP (od poniedziałku jest 273.) i jego ewentualne zwycięstwo było by nie tylko niespodzianką, ale wręcz sensacją.

I sensacja była blisko, bo w pierwszych dwóch setach zobaczyliśmy najlepsze wydanie Janowicza. Potężnie serwującego i celnie bijącego z głębi kortu. Skupionego, popełniającego mało błędów, przejmującego inicjatywę na korcie.

Gdy Polak zakończył drugą partię asem serwisowym wydawało się, że może tym razem. Że może się uda... Nic z tego, w kolejnym secie Janowicz spuścił z tonu, a Cilić natychmiast to wykorzystał. Wygrał tę partię, a później wyrównał na 2:2. Co gorsza, przy setbolach dla rywala Polak popełniał podwójne błędy serwisowe.

O wyniku decydującego seta zdecydował drugi gem, w którym Chorwat przełamał Polaka, by po kolejnym prowadzić 3:0. Janowicz walczył do końca, a poirytowany przebiegiem wydarzeń na korcie w pewnym momencie poprosił nawet sędziego, aby ten usunął z trybun jednego z kibiców, który miał krzyczeć pod jego adresem „hasta la vista” (żegnaj, do zobaczenia). Reszta publiczności stanęła po jego stronie, ale arbiter uznał, że nie ma podstaw do tego, żeby kogokolwiek wyrzucać i Polak, rad nie rad, wznowił w końcu grę.

Nie zdołał już jednak odrobić straty przełamania i ostatecznie po trzech godzinach i czterech minutach walki opuścił kort, jako pokonany (6:4, 6:4, 2:6, 2:6, 3:6). W całym meczu zaserwował 18 asów i popełnił siedem podwójnych błędów. Zagrał 44 kończące uderzenia, a pomylił się 25 razy (dorobek jego rywala to 26 asów, 67 winnerów i 29 niewymuszonych błędów).

- Przegrał, bo zabrakło mu ogrania, a to wychodzi w kluczowych momentach. Zwyczajnie zabrakło mu pary zarówno pod względem fizycznym, jak i psychicznym - podsumowała Sakowicz, której zdaniem są jednak również powody do optymizmu. - Widać, że Jurek nadal ma potencjał i świetnie ułożoną rękę. Nie zapomniał, jak się gra w tenisa i jeśli tylko będą omijać go kontuzje może wrócić tam, gdzie był - dodała.

Janowicz zagra w Melbourne jeszcze w deblu, w którym jego partnerem będzie w tym roku Marcin Matkowski. Trudno powiedzieć na co stać tą parę, bo równie dobrze mogą wygrać cały turniej, jak i odpaść w pierwszej rundzie.

Wiadomo tylko, że obaj są w formie. Łodzianin pokazał to w pojedynku z Ciliciem, a jego starszy kolega w poprzedzającym Australian Open turnieju w Auckland. Matkowski wygrał tam rywalizację deblistów, w parze z Pakistańczykiem Aisimem-Ul-Haq Qureshim.

We wtorek swoje pierwsze mecze w Melbourne rozegrają Agnieszka Radwańska i Magda Linette. Nasza najlepsza singlistka zmierzy się z z Bułgarką Cwetaną Pironkową. Rywalką jej młodszej koleżanki będzie Mandy Minella z Luksemburga.

- To nie jest dla Agnieszki dobre losowanie, bo Pironkova potrafi być groźna. W dodatku zagra pierwszy mecz w sesji wieczornej (jako ostatni na korcie centralnym im. Roda Lavera - red.). Obym się myliła, ale trochę obawiam się o wynik - nie ukrywa Sakowicz. - Faworytki często mają problemy na starcie - dodaje, nawiązując do poniedziałkowego meczu Angelique Kerber z 51. w światowym rankingu Ukrainką Łesią Curenko.

Broniąca tytułu Niemka wygrała go, ale dopiero w trzech setach (6:2, 5:7, 6:2). Problemy miała również Garbine Muguruza. Zmagająca się z urazem prawego uda Hiszpanka pokonała 7:5, 6:4 Marinę Eraković z Nowej Zelandii (110. WTA ), ale w pierwszym secie, przy stanie, 4:5 musiała bronić setbola. W drugim przegrywała już 1:4.

Na pierwszej rundzie zakończyła swój start w Melbourne Simona Halep. Rumunka przegrała 3:6, 1:6 z Amerykanką Shelby Rogers, tłumacząc po meczu, że czuła silny ból w kolanie.

Jerzy Janowicz - Marin Cilić 6:4, 6:4, 2:6, 2:6, 3:6

Inne mecze pierwszej rundy mężczyzn
Kei Nishikori (Japonia, 5) - Andriej Kuzniecow (Rosja) 5:7, 6:1, 6:4, 6:7 (6-8); 6:2 Victor Estrella (Dominikana) - Aljaz Bedene (W. Brytania) 7:6 (9-7), 7:5, 0:6, 6:3; Viktor Troicki (Serbia, 29) - Damir Dzumhur (Bośnia i Hercegowina) 6:4, 6:4, 2:6, 2:6, 6:3; Tomas Berdych (Czechy, 10) - Luca Vanni (Włochy) 6:1 i krecz Vanniego; Ryan Harrison (USA) - Nicolas Mahut (Francja) 6:3, 6:4, 6:2; Jeremy Chardy (Francja) - Nicolas Almagro (Hiszpania) 4:0 i krecz Almagro; Andriej Rublew (Rosja) - Yen-Hsun Lu (Tajwan) 4:6, 6:3, 7:6 (7-0), 6:3; John Isner (USA, 19) - Konstantin Krawczuk (Rosja) 6:3, 6:4, 6-7 (5-7), 6:1; Sam Querrey (USA, 31) - Quentin Halys (Francja) 6:7 (10-12), 7:6 (7-4), 6:3, 6:4; Mischa Zverev (Niemcy) - Guillermo Garcia-Lopez (Hiszpania) 6:3, 7:6 (7-5), 6:4; Alex De Minaur (Australia) - Gerald Melzer (Austria) 5:7, 6:3, 2:6, 7:6 (7-2), 6:1; Bernard Tomic (Australia, 27) - Thomaz Bellucci (Brazylia) 6:2, 6:1, 6:4.

Transmisje z Australian Open w Eurosporcie, Eurosporcie 2 i usłudze Eurosport Player

Wideo

Materiał oryginalny: Australian Open. Janowicz przegrał, choć prowadził 2:0. Sensacja była blisko [aktualizacja] - Polska Times

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie