Atomówki powalczą o pierwsze miejsce

Rafał Rusiecki
Atomówki jako jeden z dwóch zespołów ograły Muszyniankę. Na zdjęciu fragment meczu z połowy stycznia w Ergo Arenie
Atomówki jako jeden z dwóch zespołów ograły Muszyniankę. Na zdjęciu fragment meczu z połowy stycznia w Ergo Arenie G. Mehring
Fani siatkówki w najlepszym wydaniu już zacierają ręce. W niedzielę w hali sportowej w Muszynie dojdzie do konfrontacji dwóch czołowych ekip PlusLigi Kobiet. W rywalizacji o ligowe punkty swoją formę na tle Banku BPS Muszynianki Fakro Muszyna sprawdzi Atom Trefl Sopot. W pierwotnym terminarzu spotkanie miało się odbyć w sobotę, ale ze względu na jego bezpośrednią transmisję na dwóch antenach rozpocznie się dzień później o godz. 14.45.

Obydwie drużyny marzą o złotych medalach mistrzostw Polski. Przed rokiem sztuka ta nie udała się Muszyniance, która musiała uznać wyższość bielskiego Aluprofu. W Sopocie również celują w krążki z najszlachetniejszego kruszcu. Po to zresztą, za wielkie pieniądze, zbudowano w kurorcie zespół naszpikowany gwiazdami z Polski i Europy.

Na parkiecie zmierzą się więc siatkarki o nieprzeciętnych możliwościach. Muszynianka to zespół, który jeszcze na początku marca bił się o awans do Final Four Ligi Mistrzyń. Podopieczne trenera Bogdana Serwińskiego nie dostały się jednak do ścisłej europejskiej czołówki po odpadnięciu w dwumeczu z Rabitą Baku (najpierw przegrały u siebie 0:3, a później w takich samych rozmiarach w Azerbejdżanie).

Niedzielnym rywalkom Atomówek należą się duże słowa uznania. Agnieszka Bednarek-Kasza, Milena Sadurek, Joanna Kaczor, Debby Stam-Pilon i spółka potrafiły łączyć trudne spotkania w Lidze Mistrzyń ze skuteczną grą w PlusLidze Kobiet. Dość powiedzieć, że "Mineralne" przegrały do tej pory tylko dwa spotkania - w Ergo Arenie z Atomem Trefl oraz u siebie z AZS Białystok. Ten drugi rezultat przyjęto jako wielką sensację. Akademiczki ograły bowiem wicemistrzynie Polski po pięciosetowym pojedynku.
Atomówki są opromienione poniedziałkowym zwycięstwem 3:1 nad BKS Aluprofem Bielsko-Biała. W połowie stycznia utarły już nosa siatkarkom z Muszyny.

- Oczywiście, że czekam na rewanż przed własną publicznością - mówiła wtedy Milena Sadurek, rozgrywająca Muszynianki. - Na każdy mecz czekam i do każdego się przykładam. W jednym jest lżej, a w drugim ciężej.

Izabela Bełcik, rozgrywająca Atomu Trefla, która jeszcze w zeszłym sezonie grała w Muszynie, przyznała wówczas, że wynik spotkania nie w pełni oddaje to, co działo się na parkiecie.

- Wcale nie było tak łatwo i przyjemnie. Na każdy punkt musiałyśmy się mocno napracować. Oprócz kilku asowych zagrywek, to żaden punkt nie przyszedł łatwo. Musiałyśmy wybronić kilka piłek, wyprowadzić atak, a to kosztowało nas sporo sił.

W niedzielę łatwiej nie będzie. Atomówki wyjechały na południowy kraniec Polski w piątkowy wieczór. Stawka meczu jest wszystkim dobrze znana. Czy na sopocianki czekają jednak dodatkowe premie za korzystny wynik?

- Żadnych gratyfikacji nie przewidujemy - zaznaczył Marek Brandt, dyrektor sportowy klubu, który jeszcze w piątek... szusował na nartach w Alpach.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.