reklama

Asseco Prokom wygrał z Polonią Azbud Warszawa (zdjęcia)

Paweł DurkiewiczZaktualizowano 
Kolejny rywal ograny przez mistrza Polski. Asseco Prokom Gdynia pokonało na własnym parkiecie Polonię Azbud Warszawa 91:81.

Wciąż trwa zwycięska seria koszykarzy Asseco Prokomu Gdynia. W środę ekipa trenera Tomasa Pacesasa pokonała u siebie Polonię Azbud Warszawa 91:81 i jest to już ósma wygrana mistrzów Polski w tegorocznych rozgrywkach. W starciu z "czarnymi koszulami" grający na luzie Gdynianie co prawda nie zachwycili, lecz ich wygrana była w pełni zasłużona.

Asseco Prokom przystąpił do meczu bez zwolnionego w poniedziałek Tyrone'a Brazeltona. Amerykanin nie musiał zbyt długo narzekać na bezrobocie - w dwa dni znalazł nowego pracodawcę w Słupsku. W drużynie Energi Czarnych Brazelton zastąpi słabo spisującego się Dru Joyce'a, który zasili z kolei Anwil Włocławek.

Potyczkę z Polonią gdynianie rozpoczęli nietypową pierwszą piątką. Oprócz Davida Logana i Adama Hrycaniuka, znaleźli się w niej wchodzący na ogół z ławki Łukasz Seweryn i Jan-Hendrik Jagla, a także będący z drużyną od niedawna Lorinza Harrington. Ten ostatni otworzył mecz "trójką" i dwoma trafionymi rzutami wolnymi. Mimo zmian w wyjściowym składzie Asseco Prokom zaczął kolejne ligowe starcie tak... jak zwykle i po kilku minutach bez większych problemów osiągnął prowadzenie 12:4.

Gdy trener Pacesas wprowadził na boisko nominalnych "starterów", czyli Qyntela Woodsa, Daniela Ewinga i Ronnie Burrella, wydawało się, że przewaga mistrzów Polski urośnie w błyskawicznym tempie. Woods szybko przywitał się z parkietem trafieniem dwóch rzutów za trzy punkty, po których na tablicy ukazał się wynik 22:14. "Poloniści" nie mieli jednak zamiaru sprzedawać tanio skóry. Dzięki dobrym akcjom snajpera Josha Alexandra, a także debiutującego w Polonii Kameruńczyka Hardinga Nany, goście zdołali nawet doprowadzić do remisu po 26 w drugiej kwarcie.

Sprawy w swoje ręce wzięli wówczas skuteczny Ewing i walczący jak lew Burrell. Dobrze spisywał się też (wreszcie) Harrington, który z 10 punktami był najskuteczniejszym graczem Asseco Prokomu w pierwszej połowie. Do przerwy gospodarze wygrywali 49:39 i wszystko wskazywało na to, że grająca dość wąskim składem Polonia skazana jest na pogrom w drugiej połowie.

Po zmianie stron kolejny raz potwierdziło się jednak, że trener stołecznej ekipy Wojciech Kamiński zawsze buduje zespoły z charakterem. Goście imponowali przede wszystkim skutecznością z dystansu, a liderem ich poczynań był Brandun Hughes. Popularny "Bronek" gra w naszej lidze od 7 lat i cały czas potrafi oczarować publiczność zagraniem najwyższej klasy. Po jego "trójce" na koniec trzeciej kwarty, przewaga Asseco Prokomu wynosiła już tylko 6 punktów. Gracze Tomasa Pacesasa nie pozwolili wyrwać sobie z rąk zwycięstwa, niemniej ambitne "czarne koszule" nie muszą się wstydzić za swój wczorajszy występ.

Gdynianie po 8. kolejce Polskiej Ligi Koszykówki pozostają samodzielnym liderem tabeli.

Asseco Prokom Gdynia - Polonia Azbud Warszawa 91:81 (24:21, 25:18, 19:23, 23:19)
Asseco Prokom: Burrell 17, Logan 16 (4), Woods 16 (3), Ewing 11, Harrington 10, Hrycaniuk 7, Kostrzewski 6 (1), Seweryn 3 (1), Łapeta 2, Jagla 2, Szczotka 1
Polonia: Hughes 21 (4), Nana 20 (2), Alexander 14 (1), Miller 10 (2), Frasunkiewicz 9 (3), Bacik 5, Nowakowski 2, Perka 0, Czujkowski 0

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie