Asseco Prokom gra w Gdyni o tytuł

Paweł Durkiewicz
Adam Hawałej
Jeśli w poniedziałek koszykarze z Gdyni wygrają z Turowem zdobędą mistrzostwo Polski. Wygrana Turowa da złoto drużynie ze Zgorzelca. To już koniec sezonu.

Tegoroczny finał Tauron Basket Ligi na pewno zostanie zapamiętany jako jedna z najbardziej zaciętych batalii w historii play-off polskiej ekstraklasy.
Po sześciu ciekawych i bardzo zróżnicowanych meczach, obrońcy mistrzowskiego tytułu z Asseco Prokomu remisują 3:3 z aspirującym do prymatu PGE Turowem Zgorzelec. Jako że seria toczy się do czwartej wygranej jednej ze stron, dziś przyszła pora na zwieńczenie wielkich emocji. Wieczorem w Gdyni ostatecznie przekonamy się, który z rywali będzie mógł przez najbliższy rok szczycić się mianem siły numer 1 w krajowej koszykówce.

Finał pełen wrażeń
Mimo że rywalizacja gdyńsko-zgorzelecka nie stoi może na olśniewającym poziomie czysto koszykarskim, nie brakuje elementów, które wprost uwielbiają kibice. Są zwroty akcji i boiskowe thrillery (zwłaszcza kapitalny mecz numer 5 w Gdyni, wygrany po dogrywce przez Turów). Jest będący w kryzysie wielokrotny mistrz i ambitny kopciuszek, pragnący sensacyjnie przejąć tytuł. Są bohaterowie pierwszoplanowi (Daniel Ewing z Asseco Prokomu i Torey Thomas z Turowa), a także ci pozostający w cieniu (Ronnie Burrell i Konrad Wysocki). Są kontrowersje, ostre zagrania (w podkoszowych starciach koszykarze nie szczędzą sobie "przypadkowych" ciosów łokciami) i walka w parterze. Najkrócej rzecz ujmując - nudzić się nie sposób.

W poniedziałek przed finalistami ostatnie starcie, które zakończy rozgrywki 2010/2011. Sezon, który bez względu na dzisiejszy wynik będzie udany dla PGE Turowa, a rozczarowujący dla Asseco Prokomu. Przypomnijmy - jeszcze wiosną zeszłego roku gdynianie stoczyli kapitalny bój z Olympiakosem Pireus w ćwierćfinale elitarnej Euroligi, a przez play-off polskiej ligi przeszli jak burza, nie przegrywając ani jednego meczu! W dobiegającej końca kampanii nie było już takich powodów do radości - występy na arenie międzynarodowej (poza Euroligą także debiut we wschodnioeuropejskiej Zjednoczonej Lidze VTB) wyszły drużynie Tomasa Pacesasa marnie, a i na krajowym podwórku nie było sielanki.
Przegrana w półfinale Pucharu Polski i męczarnia w finale świadczą o tym, że mimo sporych pieniędzy i świetnej organizacji dystans dzielący Prokom i resztę ligi nie jest już taki wielki.

Obiecują wynagrodzić kibicom wszystkie smutki
- Finał finałów zagramy we własnej hali i mam nadzieję, że wynagrodzimy te wszystkie smutki kibicom, sobie i całemu naszemu klubowi - powiedział tuż po zakończeniu szóstego spotkania (wygranego 72:64 przez obrońców tytułu) koszykarz Asseco Prokomu Adam Hrycaniuk.

Atut własnego parkietu w najważniejszym meczu sezonu to teoretycznie spory plus dla zespołu z Trójmiasta, jednak dotychczasowy przebieg tej serii zdaje się wskazywać co innego. Zarówno w Gdyni, jak i Zgorzelcu gospodarzom udało się wygrać tylko raz na trzy mecze. - Gramy u siebie i mamy przewagę parkietu, ale jak pokazują te finały, jest to marny atut. Musimy być skoncentrowani w tym co robimy i realizować założenia trenera. Tylko wtedy możemy zrealizować swój cel - mówi Piotr Szczotka.
Jedno jest pewne - nikt w gdyńskim obozie nie liczy już na zmęczenie rywala. Choć Turów rozegra dziś swój 19. (!) mecz w rozpoczętej 1 kwietnia fazie play-off, niezmordowanym graczom trenera Jacka Winnickiego z pewnością także dziś nie zabraknie siły. - Zapowiada się walka do upadłego, od początku do końca - deklaruje obrońca Bartosz Bochno.

Kto będzie MVP sezonu 2010/11?
Poza kwestią mistrzostwa, dziś poznamy też zdobywcę nagrody najbardziej wartościowego zawodnika (MVP) serii finałowej. Nie ma raczej wątpliwości, że wyróżnienie powędruje do koszykarza zwycięskiej drużyny. Jeśli wygra Asseco Prokom, murowanym faworytem będzie Daniel Ewing, z kolei w wypadku sukcesu Turowa statuetkę odbierze zapewne Thomas, choć do walki mogą w ostatniej chwili włączyć się Daniel Kickert lub David Jackson.
Kto wie, czy tytułu MVP nie otrzyma gracz, który właśnie w siódmym meczu serii wyjdzie z cienia i w pojedynkę poprowadzi swój zespół do triumfu.
Początek ostatniego w sezonie spotkania o godz. 18 w Gdyni. Transmisja w TVP Sport.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie