Wyszukiwarka wyborcza

Wybory Parlamentarne

Sprawdź, gdzie możesz zagłosować

Do wyborów pozostało

  • 01dzień
  • 00godz.
  • 34min.
Odwiedź serwis wyborczy 

Artyści murem za Kazikiem. Bunt, który wziął się z gniewu przeciwko cenzurze. Trójmiejscy artyści o zamieszaniu w radiowej Trójce

Ryszarda Wojciechowska
Ryszarda Wojciechowska
Tytuł piosenki Kazika zawisł nawet na wiadukcie na gdańskiej Zaspie Przemysław Świderski
Co prawda ten bojkot został zorganizowany, ale Kazik jakoś specjalnie się do niego nie podłączył. Mamy do czynienia z biznesem, który jest plastyczny. I w tym przypadku całkowitym wygranym jest właśnie Kazik - mówi lider zespołu Apteka.

Kurz bitewny wokół usunięcia piosenki Kazika z Listy Przebojów radiowej Trójki powoli opada. W sieci jednak nie milkną głosy oburzenia. Komentują nie tylko sami słuchacze, ale też artyści. Część z nich zapowiedziała bojkot tej stacji. Dawid Podsiadło napisał, że jeżeli Trójka nie będzie wolna od polityki, to jego piosenki nie powinny być grane na antenie. Organek poinformował, że z żalem zawiesza współpracę z tą stacją na czas nieokreślony. Kasia Nosowska oceniła, że teraz Trójka jest dla niej jak kurort po sezonie i nich piosenki zabrzmią w niej dopiero, gdy znów nadejdzie lato. A Muniek Staszczyk pisze, że protestuje przeciwko praktykom, przypominającym mu najgorsze czasy komunizmu, które doskonale pamięta jako artysta i obywatel tego kraju.
Czy taki bunt coś da? Czy jest tylko pewnym symbolem, potrzebą wyrażenia emocji, czy może tylko koniunkturalnym gestem?

Czytaj także

Krzysztof Skiba, lider zespołu Big Cyc, pytany o sens bojkotu artystów, mówi, że tak naprawdę to tylko forma symboliczna. Bo radio może grać piosenki każdego artysty. Wystarczy tylko, że opłaci ZAiKS.

- Nasz protest wziął się z gniewu na to, że władzom nie zależy na dobrej marce Trójki, która ma teraz najniższą słuchalność w swojej historii. I że robi się z tego radia kolejną tubę propagandową - tłumaczy.

Ale jego zdaniem, w samej stacji pewnie nic się nie zmieni.
- Znajdą się kolejni dziennikarze, już nie tak znani i legendarni jak Marek Niedźwiecki, którzy też będą prowadzić jakieś audycje muzyczne. Nie zdziwiłbym się, gdyby w trójkowej liście przebojów znowu zaczęli grać ten numer Kazika. Tak dla świętego spokoju - jak tak bardzo chcecie, to macie. Może ta piosenka nie znajdzie się na pierwszym miejscu, ale na czwartym czy piątym, tak jak samo szefostwo stacji plasowało ją podczas tej afery z listą. Zagrają ten utwór dwa razy tak na wyciszenie, a potem powiedzą, że spadł z listy i nie będzie problemu - tłumaczy lider zespołu Big Cyc.
- Wiadomo, że w interesie artystów jest to, żeby ich piosenki były grane. To może być tak, jak z tym festiwalem piosenki w Opolu, który nie odbył się w czerwcu, bo był bojkot artystów, ale już w październiku Jacek Kurski miał pełną listę chętnych wykonawców. A teraz? Może mniej osób będzie chciało udzielać wywiadu Trójce, ale sama stacja pewnie weźmie tę aferę na przetrzymanie - kończy Skiba.

Czytaj także

Jarek Janiszewski, lider zespołów Bielizna i Czarno-Czarni, żartuje, że z bojkotem artystów jest trochę tak, jak z tym starym, rosyjskim powiedzeniem, że "smieszno i straszno kak tigra j...ć".

Smutne w tym wszystkim jest też to, że zawsze potrzeba jakiegoś kosmicznego wydarzenia, iskry zapalnej, która wywoła ten bunt

- Z jednej strony bojkot wpisuje się w postawę moralno-etyczną ale, moim zdaniem, jest mocno spóźniony. Bo to zło zaczęło się rozlewać już wiele miesięcy temu. Dopóki jednak Trójka grała, promowała, to wszyscy byli szczęśliwi. I przymykali oko. Smutne w tym wszystkim jest też to, że zawsze potrzeba jakiegoś kosmicznego wydarzenia, iskry zapalnej, która wywoła ten bunt. Tą iskrą była w tym przypadku decyzja radiowych władz - tłumaczy Janiszewski. Ale, jak dodaje, przez ostatnie lata środowisko artystycznie, łącznie z Kazikiem, nie robiło nic, widząc, jak usuwa się z Trójki niewygodnych dziennikarzy i jak sączy się z tej anteny nieprawdziwe informacje. Dopiero po usunięciu piosenki Kazika uznali, że coś się stało.
- Z tym spóźnionym buntem jest trochę tak jak z rakiem. Jak go w porę nie wytniesz, to zaatakuje cały organizm. I gdyby artyści od początku tej władzy reagowali na jej zachowania, to być może szefostwo Trójki nie odważyłoby się na taki ruch z piosenką Kazika. I nie doszłoby do tak kuriozalnej sytuacji - puentuje Jarek Janiszewski.

Co wiesz o Trójce? Rozwiąż quiz na temat Programu Trzeciego Polskiego Radia

Jędrzej Kodym Kodymowski, lider zespołu Apteka, legenda sceny niezależnej na pytanie - jak patrzy na ten artystyczny bojkot, odpowiada, że jeżeli ktoś chce bojkotować, to może.
- Żyjemy w wolnym kraju i nie ma przeciwwskazań do takiego działania. Nie mniej chciałbym zauważyć, że już dziś na oficjalnej stronie zespołu Kult jest informacja zachęcająca wszystkich do głosowania na piosenkę, wokół której były te perturbacje. I przez którą wielu artystów gremialnie prosi o wycofywanie swoich piosenek z radiowej Trójki, począwszy od Muńka, Dawida Podsiadło, Kasi Nosowskiej, Krzysztofa Zalewskiego itd. - opowiada.

- Co prawda ten bojkot został zorganizowany, ale Kazik jakoś specjalnie się do niego nie podłączył. Mamy do czynienia z biznesem, który jest plastyczny.

- I w tym przypadku całkowitym wygranym jest właśnie Kazik. Z mojej strony pełen szacun, za ten majstersztyk jaki został w przypadku tej piosenki wykonany - kończy.

Parki kieszonkowe. Nowość w mieście

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone ze względu na ciszę wyborczą i zostanie włączone po jej zakończeniu.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie