Artur Szpilka zdemolował rywala na gali w Sosnowcu. Teraz chce walki z "Diablo" Włodarczykiem [ZDJĘCIA]

Tomasz Dębek
Tomasz Dębek
Szpilka wygrał w Sosnowcu Fot Arkadiusz Gola / Polskapresse
Artur Szpilka (23-4, 16 KO) powrócił do ringu w efektowny sposób. Podczas sobotniej gali w Sosnowcu "Szpila" zdemolował Fabio Tuiacha (29-7, 16 KO) w niespełna półtorej minuty. Włoch nie był jednak rywalem z najwyższej, a choćby średniej półki. Po nokaucie Szpilka zapowiedział przejście do niższej kategorii wagowej.

Artur Szpilka powrócił w sobotę w Sosnowcu po ciężkim nokaucie, który zafundował mu w lipcu Dereck Chisora (32-9, 23 KO). Były pretendent do pasa mistrza świata WBC wagi ciężkiej - wtedy znokautował do aktualnie panujący czempion, Deontay Wilder (41-0-1, 40 KO) - zmierzył się z przeciętnym co najwyżej Fabio Tuiachem. W ringu od samego początku jego wyższość nad Włochem była bezdyskusyjna.

"Szpila" nie bawił się w "rozpoznawczą rundę", tylko od pierwszych sekund zaczął wywierać presję na rywalu mocnymi ciosami. Szybko zaczęły dochodzić do celu, a po niespełna minucie Włoch wylądował na deskach. Ambicji wystarczyło na to, by wstać, ale chwilę później Polak dokończył dzieła zniszczenia kombinacją na korpus i głowę. Sędzia przerwał nierówny pojedynek, w którym Szpilka ani przez sekundę nie był zagrożony.

Ciekawsze (i dłuższe) niż występ w ringu były wypowiedzi Szpilki po walce.

- To była moja ostatnia walka w kategorii ciężkiej. Następną zobaczycie w kategorii cruiser [do 90,7 kg - red.] Może pierwszy pojedynek będzie jeszcze w jakimś umownym limicie, powiedzmy 95-96 kg, ale później chcę bić się o pas niższej kategorii. Chcę wrócić do ringu jak najszybciej. Nawet jutro mógłbym wylecieć na obóz do Hiszpanii. Mam zamiar nieźle zamieszać w dywizji junior ciężkiej - zapowiedział po walce Szpilka, który ostatni raz w wadze cruiser walczył w lipcu 2009 roku. Później został skazany przez wymiar sprawiedliwości, a po odsiadce startował już tylko w kategorii ciężkiej.

Szpilka ma już nawet upatrzonego rywala. Chodzi o Mairisa Briedisa (26-1, 19 KO), który wśród polskich kibiców zasłynął głównie odniesionym w skandalicznych okolicznościach zwycięstwem z Krzysztofem Głowackim (31-2, 19 KO). W połowie czerwca Łotysz nie poniósł żadnych konsekwencji za uderzenie łokciem oraz bicie rywala po gongu kończącym drugą rundę. W trzeciej znokautował oszołomionego "Główkę".d

- Widzę się bardzo wysoko w kategorii junior ciężkiej. Mam zamiar poświęcić się temu w pełni przez najbliższe trzy czy cztery lata. Celem jest walka z Briedisem. Jeśli tylko Krzysiek nie dopadnie go wcześniej - podkreślał Szpilka w rozmowie z dziennikarzami po walce.

Wcześniej "Szpila" chciałby zakończyć w ringu konflikt z Krzysztofem "Diablo" Włodarczykiem (57-4-1, 39 KO). - Nie ma obecnie ciekawszej walki do zrobienia na polskim rynku. To żaden kicz, kibice zobaczą prawdziwą nienawiść. On już kiedyś zresztą dostał ode mnie w trąbę, chociaż wiem, że to nie będzie łatwa walka. Nie lubię go, ale zawsze szanowałem "Diablo" jako zawodnika - dodał.

Tomasz Dębek
Obserwuj autora artykułu na Twitterze

Trwa głosowanie...

Czy Artur Szpilka zostanie mistrzem świata w kategorii junior ciężkiej?

ZOBACZ TEŻ:

Wideo

Materiał oryginalny: Artur Szpilka zdemolował rywala na gali w Sosnowcu. Teraz chce walki z "Diablo" Włodarczykiem [ZDJĘCIA] - Sportowy24

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

..........

Jacy "bokserzy " -taki poziom !!!!

Bokser amator Z. Pietrzykowski już w kilka sekund po rozpoczęciu walki wskazałby miejsce leżenia takiemu "szpilce".

G
G

Ju gołyn dałn?

G
Gość

Takiego rywala to nawet moja stara by zdemolowała

Dodaj ogłoszenie