Arka Gdynia zagra pod Wawelem. Żółto-niebiescy spróbują zatrzymać Cracovię

Paweł Stankiewicz
Paweł Stankiewicz
Zaktualizowano 
Fot. Karolina Misztal
Z Cracovią, a więc trudnym przeciwnikiem, zagrają dziś na wyjeździe piłkarze gdyńskiej Arki.

Mecz na stadionie „Pasów” przy ul. Kałuży rozpocznie się o godz. 15. Dla żółto-niebieskich będzie to kolejna okazja, aby sięgnąć po pierwsze zwycięstwo w tym sezonie PKO Ekstraklasy. Cracovia będzie natomiast chciała zrehabilitować się za porażkę w minionej kolejce 1:2 z liderem rozgrywek, Śląskiem Wrocław, którą podopieczni trenera Michała Probierza odnieśli w dość pechowych okolicznościach, gdyż decydującą bramkę stracili na trzy minuty przed końcem regulaminowego czasu gry.

CZYTAJ TAKŻE: Piekne polskie cheerleaderki

„Pasy” są zespołem, którego aspiracje sięgają znacznie wyżej, niż Arki. Ich trener Michał Probierz już przed ubiegłym sezonem zapowiadał walkę nawet o mistrzostwo Polski. Ostatecznie Cracovia zajęła czwarte miejsce w ligowej stawce, co dało jej prawo reprezentowania naszego kraju w europejskich pucharach. „Pasy” odpadły jednak już w pierwszej rundzie eliminacji do fazy grupowej Ligi Europy, po wyrównanym boju ze słowacką ekipą DAC 1904 Dunajská Streda. O awansie Słowaków zdecydował korzystniejszy bilans bramek, strzelonych na wyjeździe.

W ekstraklasie Cracovia radzi sobie jednak całkiem przyzwoicie, mając na koncie dwa zwycięstwa i siedem punktów. Zespół został wzmocniony przed sezonem kilkoma zawodnikami z ciekawym, piłkarskim CV, jak Pelle van Amersfoort, Rubio, David Jablonský czy Rafael Lopes. Co ciekawe, ten ostatni już ponad pół roku temu przymierzany był także do Arki. Jednak jego transfer z Boavisty Porto ostatecznie nie doszedł do skutku. Cracovia okazała się skuteczniejsza od działaczy z Gdyni w zabiegach o tego zawodnika, ale nie jest to nic dziwnego. Właściciel „Pasów” Janusz Filipiak wraz z małżonką znajduje się w najnowszym zestawieniu najbogatszych Polaków na 61. miejscu z majątkiem szacowanym na 656 milionów złotych. Zasobności jego portfela nie wypada nawet porównywać do możliwości Dominika Midaka, posiadacza pakietu większościowego akcji Arki. Były już trener żółto-niebieskich Zbigniew Smółka mówił w ubiegłym sezonie, że próby walki Arki z Cracovią o zawodnika, którego sobie upatrzył, przypominały bój żołnierza z szabelką na koniku przeciwko czołgowi.

To wszystko dość dobitnie pokazuje, która ekipa będzie w sobotę faworytem. Mimo to arkowcy nawet na tak trudnym terenie muszą walczyć o korzystny wynik, jeśli myślą o wydźwignięciu się ze strefy spadkowej.

- Trzeba szukać punktów w następnych meczach - powiedział Adam Danch, obrońca Arki, po bezbramkowym remisie w ostatniej kolejce z Lechem Poznań.

CZYTAJ TAKŻE: Tak polscy piłkarze spędzali wakacje [galeria]

Arkowcy w tym spotkaniu dali kibicom powody do delikatnego optymizmu.

- W porównaniu do przegranego meczu z Zagłębiem Lubin poprawiła się nasza postawa w obronie - stwierdził Kamil Antonik, skrzydłowy Arki, krótko po pojedynku z „Kolejorzem”.

Mecz z Cracovią będzie z pewnością szczególny dla pomocnika gdynian Marcina Budzińskiego. Zaledwie kilka tygodni temu został ona skreślony i zesłany do rezerw przez trenera „Pasów” Michała Probierza. Popularny „Budzik”, który pod Wawelem spędził kawał życia, ponad sześć sezonów, zapewne będzie chciał udowodnić swojemu, byłemu już szkoleniowcowi, że ten mylił się w ocenie jego piłkarskich umiejętności.

Od powrotu w szeregi ekstraklasy arkowcy nie mogą się poszczycić dodatnim bilansem starć z „Pasami” pod Wawelem. W ubiegłym sezonie żółto-niebiescy przy ul. Kałuży zanotowali bezbramkowy remis. W rozgrywkach 2017/2018 przegrali 1:2. Natomiast trzy sezony temu żółto-niebiescy zremisowali na wyjeździe z Cracovią 1:1, by ponownie spotkać się z tą samą ekipą w grupie spadkowej i przegrać 0:2. Jedną z bramek zaaplikował wówczas Arce Krzysztof Piątek, obecnie gwiazdor słynnego AC Milan i reprezentacji Polski.

Ta statystyka potwierdza tylko, że ekipę, prowadzoną przez trenera Jacka Zielińskiego, czeka jutro w Krakowie trudna przeprawa. Realnie rzecz oceniając, nawet remis pod Wawelem nie będzie zły. Arka przede wszystkim musi zacząć grać skuteczniej i strzelać bramki, gdyż jej bilans zaledwie jednego, zdobytego gola w pięciu już rozegranych kolejkach jest zawstydzający.

Robert Lewandowski jednak nie przedłuży umowy z Bayernem? Pojawiły się rozbieżności

Press Focus / x-news

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie