Arka Gdynia zaczyna walkę o Puchar Polski

Szymon SzadurskiZaktualizowano 
Fot. Karolina Misztal
Arka rozpoczyna dziś zmagania w Pucharze Polski. Przeciwnikiem żółto-niebieskich będzie IV-ligowa drużyna Rominta Gołdap. Arkowcom nie wypada przegrać tego spotkania.

Bez pięciu zawodników, grających w podstawowym składzie w piątkowym, wygranym spotkaniu przeciwko Wiśle Kraków, wyruszyła wczoraj do Gołdapi ekipa Arki Gdynia. Dziś w 1/32 finału rozgrywek Pucharu Polski Arka zmierzy się z Romintą. Sztab szkoleniowy żółto-niebieskich postanowił dać odpocząć Yannickowi Sambei, Antoniemu Łukasiewiczowi, Marcusowi Da Silvie, Dariuszowi Zjawińskiemu i Miroslavowi Bozokowi. Do kadry meczowej włączony został natomiast młody, 18-letni napastnik Mateusz Węsierski, który miał już w przeszłości okazję trenować z pierwszą drużyną. Bardzo możliwe, że szansę debiutu w żółto-niebieskich barwach dostatnie też Damian Zbozień, pozyskany kilka dni temu, były obrońca Zagłębia Lubin.

Brak pięciu podstawowych zawodników mocno ogranicza możliwości Arki, szczególnie w ofensywie. Tym bardziej, że nadal nie w pełni sił są Paweł Abbott i Michał Nalepa. Jednak przedstawiciele sztabu szkoleniowego podkreślają, że nie było innego wyjścia i uznali oni, że koniecznie trzeba dać nieco oddechu i czasu na regenerację najbardziej zapracowanym w tym sezonie piłkarzom. - Pamiętajmy, że już w piątek gramy kolejny mecz ligowy, z Ruchem Chorzów - mówi Grzegorz Witt, drugi trener Arki. - Dlatego przeciwko Romincie Gołdap szansę występu dostanie kilku zawodników, którzy w tym sezonie grali mniej, lub wcale. Szanujemy każdego rywala, ale nie oszukujmy się. Gramy z zespołem, który spadł w ubiegłym sezonie do IV ligi. Mamy dość szeroką kadrę piłkarzy, którzy powinni sobie poradzić w takim meczu.

Arkę interesują zwycięstwa także w Pucharze Polski, więc zawodnicy, którzy dziś o godz. 18 wyjdą na boisko, zagrać z rywalem z Gołdapi, mają walczyć i dać z siebie wszystko. - W tym starciu, podobnie, jak w każdym, kolejnym meczu, naszym celem jest zwycięstwo - podkreśla Grzegorz Witt.

W obliczu absencji wymienionych już zawodników poczynania ofensywne Arki napędzać powinni przede wszystkim Mateusz Szwoch, Rashid Yussuff, Adrian Błąd, Rafał Siemaszko i Szymon Lewicki. Szczególnie ten ostatni, który przychodził do Gdyni z koroną króla strzelców I ligi, będzie chciał udowodnić trenerowi Grzegorzowi Nicińskiemu, że szkoleniowec Arki mylił się, nie dając mu zagrać ani minuty w ligowych starciach zarówno z Bruk-Bet Termaliką Nieciecza jak i krakowską Wisłą.

Żółto -niebiescy, jeśli uporają się z Romintą w kolejnej fazie rozgrywek zmierzą się z Olimpią Zambrów. Będzie to starcie ciekawe z co najmniej dwóch powodów. II-ligowa Olimpia pokonała już w tym sezonie w rozgrywkach pucharowych silny kadrowo GKS Tychy, naszpikowany zawodnikami z przeszłością w ekstraklasie, jak Jakub Świerczok, Mariusz Zganiacz, Marcin Radzewicz, czy Seweryn Gancarczyk. Po drugie w zespole z Podlasia występuje dwóch arkowców, Sebastian Szerszeń i Jakub Bach, którzy zostali niedawno wypożyczeni do tego klubu. Pierwszy z nich strzelił zresztą gola GKS.

- Nie zastrzegaliśmy, że nie mogą oni zagrać w starciu z nami - mówi “Dziennikowi Bałtyckiemu” Tomasz Rybiński, rzecznik klubu. - Nikt przecież nie spodziewał się, że w pucharze wylosujemy grającą dwie klasy niżej Olimpię.

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie