Arka Gdynia - Wisła Kraków. Żółto-niebiescy zapewnili sobie utrzymanie w Lotto Ekstraklasie! [zdjęcia]

Szymon SzadurskiZaktualizowano 
Arka Gdynia - Wisła Kraków Przemyslaw Swiderski
Piłkarze Arki Gdynia mogą spać spokojnie. Podopieczni trenera Jacka Zielińskiego pokonali w poniedziałek Wisłę Kraków 3:1 i tym samym zapewnili sobie utrzymanie w Lotto Ekstraklasie.

Arka Gdynia - Wisła Kraków. Znajdź się na zdjęciach! [galeri...

Żółto-niebiescy po dobrym, ofensywnym spotkaniu pokonali w poniedziałek u siebie Wisłę Kraków pieczętując tym samym w czwartym już z rzędu sezonie obecność na najwyższym poziomie rozgrywkowym w Polsce. Tym samym mimo potężnych perturbacji w tej rundzie i kompromitującej serii kilkunastu spotkań bez zwycięstwa, cel minimum, wyznaczony przed żółto-niebieskimi przed rozpoczęciem rozgrywek, został osiągnięty. Najlepszy okres w 90-letniej już historii gdyńskiego klubu trwa.

Arkę w spotkaniu przeciwko Wiśle Kraków interesowało tylko zwycięstwo, gdyż taki wynik dawał żółto-niebieskim gwarancję utrzymania się w Lotto Ekstraklasie. Gdynianie rozpoczęli mecz z dużym animuszem, od początku przejmując inicjatywę na boisku. Już w 5 min. gry podopieczni trenera Jacka Zielińskiego objęli prowadzenie. Po dalekim wyrzucie piłki z autu w pole karne futbolówkę kapitalnie „skleił” Adam Deja, zdołał się z nią obrócić i oddał precyzyjny strzał do siatki Wisły. Gdynianie nie zamierzali na tym poprzestać. Sunęły kolejne, dynamiczne akcje na bramkę gości. Niestety, za każdym razem, kiedy żółto-niebiescy dochodzili do dogodnych sytuacji, czegoś im brakowało, aby podwyższyć prowadzenie. Strzały m.in. Luki Zarandii, Macieja Jankowskiego, Michała Nalepy, czy Marko Vejinovica były zazwyczaj niecelne. W jednej sytuacji refleksem popisał się Mateusz Lis. Zdołał on obronić dobitkę Jankowskiego z bliska po uderzeniu Nalepy.

CZYTAJ TAKŻE: Arka Gdynia zostaje w ekstraklasie! Zobacz TABELĘ

Kiedy wydawało się, że w końcu musi paść druga bramka dla gospodarzy, gdyż Zarandia kolejny raz ograł obrońców Wisły i posłał dośrodkowanie w pole karne, to z piłką minimalnie minął się ponownie Jankowski. Tymczasem goście wykorzystali, niestety, niemoc strzelecką gospodarzy. Po jednym z nielicznych w pierwszej połowie błędzie bardzo dobrze grającej Arki Wisła wywalczyła rzut rożny. Do piłki zagranej w pole karne dopadł Marcin Wasilewski, jego uderzenie zdołał co prawda obronić Pavels Steinbors, ale przy dobitce Macieja Śliwy był już bezradny. Tym samym Arka, choć po pierwszej części spotkania powinna prowadzić minimum 2:0, schodziła do szatni na przerwę z niekorzystnym dla siebie wynikiem meczu.

Trener Zieliński nie zamierzał czekać i od początku drugiej połowy za Nabila Aankoura desygnował na boisko Mateusza Młyńskiego. Gdynianie szybko też odzyskali prowadzenie. Po kolejnym wrzucie z autu ich kapitana Adama Marciniaka tym razem najprzytomniej w polu karnym w 58 min. zachował się Vejinović, pokonując Lisa. Ten sam zawodnik kilka minut później ponownie starał się zaskoczyć golkipera gości, lecz jego silny strzał był minimalnie niecelny.

Środkowy pomocnik gdynian w 70 min. spotkania zdołał jednak w końcu zapewnić Arce spokój, gdyż pokonał Lisa strzałem z rzutu karnego. To po jego uderzeniu obrońca Wisły Maciej Grabowski blokował piłkę, a sędzia Raczkowski po obejrzeniu powtórek systemu weryfikacji VAR uznał, iż defensor „Białej Gwiazdy” uczynił to ręką i wskazał na „wapno”.

Arka nabrała jeszcze wiatru w żagle i nadal nękała atakami gości z Krakowa. Wisła była na boisku całkowicie bezradna. Goście ograniczyli się tylko do kontrataków, ale nie byli w stanie na poważniej zatrudnić Steinborsa.

Gdynianom do końca sezonu pozostał już tylko wyjazdowy mecz ze Śląskiem Wrocław w przyszły weekend. Arkowcy przystąpią jednak do niego już spokojni o ligowy byt, a to jest najważniejsze. Stało się też jasne, że po utrzymaniu w Lotto Ekstraklasie w następnym sezonie zgodnie z umową, zawartą z klubowymi działaczami żółto-niebieskich poprowadzi Jacek Zieliński, który pożegnany został przez kibiców w poniedziałek gromkimi brawami.

Jen Selter jest drugą najpopularniejszą trenerką fitness na świecie. Dlaczego? Wystarczy na nią spojrzeć

Agencja TVN / x-news

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie