Arka Gdynia szuka igły w stogu siana

Patryk Kurkowski
Fot. Przemysław Świderski
Gdynianie wciąż nie znaleźli zmiennika dla Pawła Abbotta, choć mieli na to sporo czasu. To jedyny minus w zimowych ruchach władz klubu.

Za niespełna dwa tygodnie rozpocznie się runda wiosenna na zapleczu ekstraklasy. W Arce do rewolucji nie doszło, toteż wiele możemy powiedzieć o gdyńskiem drużynie przed wznowieniem rozgrywek. Sporo udało się osiągnąć, ale nie wszystko idzie dobrze.

Dajmy na to poszukiwania napastnika, które przypominają szukanie igły w stogu siana. Żółto-niebiescy wciąż nie znaleźli żadnej sensownej alternatywy dla Pawła Abbotta. To oczywiste, że nie jest łatwo znaleźć dobrego zawodnika na tej pozycji. Wszyscy cierpią przez niedobór snajperów. Niemniej cierpliwość ma swoje granice.

Arka miała sporo czasu (ponad dwa miesiące) na znalezienie rezerwowego. Tymczasem może się okazać, że gdynianie albo obudzą się z ręką w nocniku, albo - pod presją - kogoś zakontraktują. A przecież trenerzy chcieli uniknąć sytuacji, w której w ostatniej chwili do drużyny dołącza zawodnik. Usprawiedliwieniem nie mogą być finanse.

Ale nie to jest najgorsze. Na niekorzyść zespołu Grzegorza Nicińskiego działa przede wszystkim to, że sporą część przygotowań ominął Abbott. 33-letni napastnik zagrał w zaledwie jednym sparingu. Niegroźny uraz, którego nabawił się na zgrupowaniu w Gniewinie, na dwa tygodnie skutecznie wykluczył go z treningów z pierwszą drużyną. Trudno zatem powiedzieć, czy najlepszy strzelec gdynian (8 goli w 18 występach) będzie w formie na inaugurację. Skutki - zwłaszcza w obliczu braku jego zmiennika - mogą się okazać opłakane.

Zresztą jak się to może skończyć, przekonaliśmy się w sparingu z Olimpią Grudziądz. Gdynianie przeważali, stworzyli sobie sporo dogodnych sytuacji, ale brakowało kogoś, kto by je wykończył. Testowany Jakub Vojtuś nie zagrał dobrze, a Abbott nie wystąpił, bo nie był jeszcze w pełni sił. Skończyło się ostatecznie wygraną, ale po trafieniu z rzutu karnego.

Tak to może wyglądać, lecz wcale nie musi. Arka ma w zanadrzu kilka atutów. Zasadniczo najważniejszym jest zgranie. Trener Niciński w meczach kontrolnych nie mieszał zbyt wiele. Przeważnie wystawiał dwie jedenastki - silniejszą oraz słabszą. W tej sytuacji sytuacji z dużą dozą prawdopodobieństwa można zgadywać ustawienie na inaugurację z GKS-em Katowice.

Solidnie - nie tylko w sparingach, ale w ogóle na papierze - prezentuje się druga linia. W dobrej dyspozycji jest Miroslav Bożok, który zawodził jesienią. W środku pola nie zawodzi za to Yannick Sambea Kakoko, a mocnym punktem żółto-niebieskich będzie zapewne Mateusz Szwoch. Ta formacja wygląda zdecydowanie najlepiej, co jest niezwykle istotne. Odpowiada przecież ona i za pomoc w obronie, i za kreowanie gry.

Nie najgorzej wygląda - przynajmniej do czasu wykluczeń za kartki czy kontuzji - defensywa. Zwłaszcza jeśli skrzydła będą tak zaangażowane w grę ofensywną jak w sparingu z Olimpią. W meczach kontrolnych gdynianie tylko w jednym starciu stracili gole - ze Zniczem Pruszków, gdy między słupkami stał rezerwowy - i niezbyt pewny - bramkarz Jakub Miszczuk.

Więcej odpowiedzi - i bardziej konkretnych - poznamy jednak po ostatnim sparingu przed rundą wiosenną. W sobotę Arka zagra w Płocku z liderem I ligi - Wisłą. Wówczas przekonamy się, czy tyły są szczelnie zabezpieczone, a ofensywa tak ruchliwa i kreatywna.

Po tym sparingu podopieczni Nicińskiego wejdą już w mikrocykl, który będzie miał ich odpowiednio przygotować do starcia w Katowicach. To spotkanie - z uwagi na transmisję telewizyjną - zaplanowano na niedzielę 6 marca na godz. 12.30.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Kibic Arki

Co to w ogóle za twierdzenie "zmienik Abbotta"? Przecież przez całe tygodnie, jeśli nie miesiące, Abbott grał, najdelikatniej mówiąc, beznadziejnie. Czy wobec tego ten zmienik ma być jeszcze słabszy, byleby było z niego "kawał chłopa", czy też ma to być napastnik wysokiej klasy, będący alternatywą w odniesieniu do formy Abbotta i jego stylu gry? Abbott nie jest super gwiazdą - więc o co tak naprawdę chodzi?

Dodaj ogłoszenie