Arka Gdynia przed decydującym starciem z Zagłębiem Lubin

Szymon Szadurski
Szymon Szadurski
Karolina Misztal
Ten mecz jest dla nas jak finał Pucharu Polski - mówią zawodnicy Arki Gdynia przed dzisiejszym starciem z Zagłębiem w Lubinie.

Jeśli żółto-niebiescy nie wygrają, liczyć muszą się ze spadkiem z ekstraklasy, co zaledwie rok po wywalczonym awansie byłoby niezwykle bolesne. W przypadku remisu, bądź porażki, gdynianie nasłuchiwać będą musieli pozytywnych wieści z Chorzowa, gdzie zdegradowany już Ruch także o godz. 20.30 rozgrywa swoje spotkanie z Górnikiem Łęczna. Jeśli „Niebiescy” wygrają, los ich rywali, prowadzonych przez byłego selekcjonera naszej reprezentacji narodowej Franciszka Smudę, będzie przesądzony. Możliwe są jednak oczywiście także inne scenariusze. Gdyby Arka przegrała, Górnikowi do utrzymania wystarczy remis. W przypadku podziału punktów w Lubinie podopieczni Franciszka Smudy muszą wygrać, żeby uniknąć degradacji.

Piłkarze Arki deklarują jednak, że nie chcą nasłuchiwać wieści z Chorzowa, tylko zamierzają sami przypieczętować pozostanie w ekstraklasie.

- Wszystko jest w naszych nogach - mówi Tadeusz Socha.

Co ciekawe, obu dzisiejszym meczom w grupie spadkowej, które zdecydują o spadku jednej z ekip, towarzyszą spore podteksty. Warto przypomnieć, że Ruch Chorzów niespełna tydzień temu został zdegradowany po meczu w Gdyni, a los „Niebieskich” przypieczętował Rafał Siemaszko, zdobywając wyrównującą bramkę w nieprzepisowy sposób, ręką. Od razu pojawiły się głosy, że chorzowianie „zrewanżują” się Arce za ten czyn i oddadzą dziś punkty Górnikowi. Zaprzeczył temu trener „Niebieskich” Krzysztof Warzycha.

- W ostatnim spotkaniu tego sezonu chcemy pokazać charakter i zakończyć go zwycięstwem - stwierdził, były napastnik reprezentacji Polski.

Z kolei Zagłębie miałoby zastosować taryfę ulgową wobec Arki, bowiem kibice obu klubów przyjaźnią się ze sobą. Pojawiły się informacje, że trener „Miedziowych” Piotr Stokowiec wystawi mocno odmłodzony skład, dając pograć w ekstraklasie kilku wychowankom.

- Nawet, jeśli tak będzie, ci zawodnicy nie położą się przed nami na biosku i będą walczyć - mówi obrońca Arki Damian Zbozień. - Śmieszą mnie opinie, że Zagłębie odda nam punkty. Liczymy tylko na siebie.

Faktem jest jednak, że na skutek licznych podtekstów i spekulacji bukmacherzy w dzień przed meczem mocno obniżyli kursy na zwycięstwa zarówno Arki, jak i Górnika.

Jeśli gdynianie wygrają, będzie to idealny prezent dla ich trenera Leszka Ojrzyńskiego. Szkoleniowiec ten ostatniego dnia maja obchodził swoje 45 urodziny.

Już tylko godziny dzielą nas od finału Ligi Mistrzów. Saganowski: Jestem mocno podzielony

Agencja TVN/x-news

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie