Arka Gdynia - Pogoń Szczecin. Chcą przełamać niemoc z Pogonią

Szymon Szadurski
Szymon Szadurski
Karolina Misztal
Trzeci mecz w zaledwie sześć dni rozegrają dziś piłkarze gdyńskiej Arki.

Po przegranych derbach z Lechią w Gdańsku i wymęczonym zwycięstwie z III-ligowym Kaczkanem Huraganem Morąg w rozgrywkach Pucharu Polski, tym razem żółto-niebiescy wracają na własny stadion, gdzie o godz. 18 podejmą Pogoń Szczecin. Kiedy arkowcy mierzą się w ostatnich latach z tym rywalem, nie wróży to niestety niczego dobrego. Wystarczy napisać, że przegrali z ekipą ze Szczecina aż siedem meczów z rzędu. Niektóre z tych porażek były wysokie, bolesne i brzemienne w skutkach. Warto tylko przypomnieć, że po klęsce 1:5 na wyjeździe w ubiegłym roku z posadą trenera żółto-niebieskich pożegnał się Grzegorz Niciński. Aktualny szkoleniowiec gdynian Zbigniew Smółka nie przywiązuje jednak do niekorzystnego bilansu Arki z Pogonią żadnego znaczenia.

- Statystyki są dobre dla kibiców, a zwłaszcza dziennikarzy, bo mają o czym pisać - mówi Smółka. - Mnie, ani moich piłkarzy, one kompletnie nie interesują. Przed zwycięskim meczem z Lechem Poznań także mówiono i pisano, że nie wygraliśmy z tym rywalem od dwunastu lat. Przeciwko Pogoni gramy u siebie, a mecze domowe należy zwyciężać. To jest absolutnie kluczowe w ekstraklasie.

To właśnie wspomniany przez trenera Smółkę Lech Poznań był ostatnim, ligowym przeciwnikiem Pogoni. Szczecinianie poradzili sobie z rywalem z Wielkopolski bardzo swobodnie, ogrywając go 3:0 po golach Tomasa Podstawskiego, Laszy Dwaliego i Adama Buksy. Zważywszy jednak na aktualną formę poznaniaków trudno uznać za wyczyn pokonanie przeciwnika, będącego w tak głębokim kryzysie. Pogoń zaliczyła natomiast poważną wpadkę we wtorek, przegrywając u siebie 1:2 z I-ligowym Chrobrym Głogów i odpadając z rozgrywek Pucharu Polski.

Sytuację kadrową Arki komplikuje też kontuzja Damiana Zbozienia, który nie wystąpił ani w derbach z Lechią, ani w Morągu. W kadrze gdynian nie ma obecnie niestety gracza, który byłby w stanie zastąpić etatowego, prawego obrońcę i prezentować się na choćby zbliżonym poziomie. Trener Smółka dodał, że boryka się jeszcze z innymi problemami kadrowymi, poważniejszymi nawet, niż ewentualna absencja Zbozienia. Nie chce jednak o nich głośno opowiadać, aby nie ułatwiać zadania sztabowi szkoleniowemu rywala.

- Wszystko okaże się podczas meczu - mówi Zbigniew Smółka.

Michał Janota, Pavels Steinbors i Adam Marciniak po porażce z Lechią Gdańsk

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie