Arka Gdynia po przebudowie będzie wielką niespodzianką w lidze?

Szymon Szadurski
Szymon Szadurski
Bartek Syta / Polska Press
Ofensywnie grającą i waleczną Arkę zobaczyć mają kibice w nowym sezonie Lotto Ekstraklasy.

Jak będzie w rzeczywistości, okaże się jednak dopiero na boisku, bo postawa żółto-niebieskich, przynajmniej na samym początku rozgrywek, będzie niespodzianką nie tylko dla kibiców, czy ekspertów, ale także dla nowego trenera Zbigniewa Smółki. Szkoleniowiec mówi otwarcie, aby z ocenami wstrzymać się co najmniej do kilku ligowych kolejek. Trudno mu się dziwić, bo jeśli klub przed rozgrywkami rozstaje się z czternastoma zawodnikami i trenerem, a zatrudnia dziesięciu nowych piłkarzy, to można mówić wręcz o rewolucji. W Gdyni jednak liczą na to, że te zmiany wyjdą żółto-niebieskim na zdrowie.

- Jesteśmy coraz mocniejsi organizacyjnie i mam wrażenie, że także sportowo - mówi Wojciech Pertkiewicz, prezes Arki. - Zamierzamy rozwijać się z sezonu na sezon i wykonywać krok do przodu. Oznacza to, że chcemy zająć wyższą lokatę od dwunastego miejsca w zakończonych rozgrywkach. Celem minimum jest utrzymanie. Minimalistami jednak nie jesteśmy. Realnym celem, z którego bylibyśmy bardzo zadowoleni, jest miejsce w pierwszej ósemce.

O zaufaniu, jakim obdarzony został Zbigniew Smółka świadczyć może, że po raz pierwszy od lat szkoleniowcowi udało się namówić działaczy i właściciela Arki na transfery gotówkowe. Gdynianie zapłacili za sprowadzenie Aleksandyra Kolewa z Sandecji Nowy Sącz i Nabila Aankoura z Korony Kielce. Liderem defensywy zostać ma Chorwat Luka Marić. W drugiej linii trener liczy na dwóch innych, nowych zawodników, Gorana Cvijanovica i Michała Janotę. To właśni ci gracze zostali do Gdyni sprowadzeni, aby wnieść do zespołu nową jakość. Warto jednak dodać, że w Arce zostali dobrze grający w ubiegłym sezonie Pavels Steinbors, Luka Zarandia, czy Damian Zbozień. Wygrany z Legią 3:2 mecz o Superpuchar Polski pokazał również, że trenerowi Smółce być może uda się lepiej od poprzednika wkomponować w drużynę Andrija Bohdanowa i Michała Nalepę, którzy często zawodzili w minionej rundzie. Sprawia to, że Arka może być trudnym rywalem dla każdego i żółto-niebieskich z pewnością nie można lekceważyć.

Robert Lewandowski żąda rozmowy z zarządem Bayernu Monachium. Polak chce wiedzieć, czy klub nadal jest gotowy w pełni go wspierać

Press Focus / x-news

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie