sportowy24
    Arka Gdynia - Jagiellonia Białystok, Puchar Polski. Koniec...

    Arka Gdynia - Jagiellonia Białystok, Puchar Polski. Koniec pięknej przygody Arki z PP! [4.12.2018, wynik meczu, relacja]

    ŁŻ

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Na zdjęciu: piłkarze Arki Gdynia i Jagiellonii Białystok. Mecz Arka Gdynia - Jagiellonia Białystok odbył się w ramach 1/8 finału Pucharu Polski. Żółto-niebiescy
    1/33

    Przejdź do
    galerii zdjęć

    ©Karolina Misztal

    Mecz Arka Gdynia - Jagiellonia Białystok, Puchar Polski. We wtorek (4.12.2018) piłkarze Arki Gdynia przegrali mecz w 1/8 finału Pucharu Polski z Jagiellonią Białystok 0:2. Tym samym podopieczni trenera Zbigniewa Smółki nie będą mieli okazji zagrać po raz trzeci z rzędu w finale Pucharu Polski. Dodajmy, że gdynianie kończyli mecz w dziesiątkę po bezmyślnym zachowaniu Adama Dei [wynik meczu, relacja].


    W andrzejkowy wieczór, piłkarze gdyńskiej Arki przegrali z Jagiellonią w Białymstoku mecz ligowy 1:3. Rewanż miał być zupełnie inny. Tak przynajmniej zapowiadał trener Zbigniew Smółka. - Zrobimy wszystko, że zwyciężyć - deklarował opiekun piłkarzy z Gdyni.

    I wtorkowy mecz w Pucharze Polski rzeczywiście był inny.
    Zdominowała go walka, choć trzeba przyznać też, że warunki na boisku nie były łatwe do gry. Przez opady deszczu murawa stała się grząska, a to wpłynęło z kolei na jakość gry, zwłaszcza w pierwszej połowie.

    W pierwszych 45 minutach najlepszą okazję do zdobycia bramki zmarnowali gdynianie. W 38. minucie, po wrzutce z narożnika przez Michała Janotę, na bliższy słupek, w stronę dalszego, głową przedłużył podanie Adam Marciniak. Piłka w nieznacznej odległości minęła bramkę, a o ułamek sekundy spóźniony był też nadbiegający Michał Nalepa.

    Pod koniec pierwszej połowy z kolei intuicyjny strzał Macieja Jankowskiego z kilkunastu metrów obronił Grzegorz Sandomierski. Jeszcze wtedy nieskuteczność żółto-niebieskich jednak się nie zemściła. To stało się dopiero w drugiej odsłonie.

    Tuż po przerwie na boisku niewiele się działo. Aż do 70. minuty. Wówczas zakotłowało się przed bramką Kacpra Krzepisza, ale gościom nie udało się wpakować piłkę do siatki z kilku metrów. Źle odbił futbolówkę bramkarz Arki po strzale Tarasa Romanczuka, ale Patryk Klimala nie zdołał jej dobić.

    Kluczowa dla losów pojedynku akcja miała miejsce w 71. minucie. Bodvar Bodvardsson chciał wyrwać piłkę Adamowi Dei, by szybko wznowić grę z rzutu wolnego. Został uderzony przez pomocnika Arki otwartą dłonią w ucho, po czym "dodał trochę od siebie", łapiąc się za twarz. Sędzia nie miał wątpliwości. Pokazał zawodnikowi żółto-niebieskich czerwoną kartkę.

    - Wszyscy popełniamy błędy. Muszę przeprosić kibiców za zachowanie swojego zawodnika. Nie zostawię tego tak - to jest historia, to są marzenia, to są ważne sprawy. Chciałbym prosić kibiców, aby dalej byli z nami. Aby nasza drużyna z ich wsparciem wciąż się rozwijała. To trudny moment dla mnie, dla Adama i dla całego naszego zespołu. Co nas nie zabije, to nas wzmocni. Musimy się przeciwstawić tej sytuacji i dalej ciężko pracować - komentuje Smółka.

    Reakcji gości była błyskawiczna. Cztery minuty później bowiem Taras Romaczuk idealnie podał w pole karne - między dwóch rywali - do Cilliana Sheridana, który uderzył po dalszym rogu nie do obrony.

    Gra żółto-niebieskich totalnie się posypała, a gwoździem do trumny okazała się akcja z 86. minuty. Kacper Krzepisz obronił pierwszy strzał, ale wobec dobitki Patryka Klimali był już bezradny. To pierwszy gol tego zawodnika w barwach Jagiellonii.

    Niestety, Arka Gdynia po raz trzeci z rzędu nie zagra zatem w finale Pucharu Polski. Piękna przygoda żółto-niebieskich z tymi rozgrywkami w bieżącym sezonie kończy się na 1/8 finału. Nie da się ukryć, że żółto-niebiescy rozbudzili apetyty kibiców w ostatnich latach w Pucharze Polski. Nastroje we wtorek zostały jednak ostudzone.

    Teraz gdynianie muszą skupić się już tylko na rozgrywkach ligowych. W najbliższy poniedziałek zmierzą się z Cracovią przed własną publicznością. Początek tego spotkania o godz. 18.

    VAR będzie obecny w Lidze Mistrzów już w fazie pucharowej obecnej edycji. UEFA przyspieszyła proces wdrożenia systemu po udanych testach

    Press Focus / x-news


    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    rewanż

    js (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    my wam - wy nam

    Terminarz Pucharu Polski

    Herb godpodarza Herb gościa
    Brak danych
    Więcej

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Polecamy

    "Pomaganie przez gotowanie". Nasza akcja charytatywna!

    Pół roku za pół ceny! Świąteczna promocja prenumeraty cyfrowej Dziennika Bałtyckiego

    Pół roku za pół ceny! Świąteczna promocja prenumeraty cyfrowej Dziennika Bałtyckiego

    Program MiauCzat. Fit Lovers w nowym programie!

    Program MiauCzat. Fit Lovers w nowym programie!