Arka Gdynia - FK Ołeksandrija. Żółto-niebiescy mierzą się nie tylko z rywalami

Szymon Szadurski
Szymon Szadurski
Na zdjęciu: piłkarze Arki Gdynia
Na zdjęciu: piłkarze Arki Gdynia Karolina Misztal
Po remisie i zwycięstwie nad zespołami z Bułgarii w poniedziałek żółto-niebieskich sprawdzi FK Ołeksandrija.

Nie tylko z rywalami podczas kolejnych sparingów, ale także z kapryśną pogodą mierzą się na obozie szkoleniowym w Turcji piłkarze gdyńskiej Arki. Żółto-niebieskich, podobnie jak wcześniej wiele innych, polskich ekip, szlifujących formę w tym kraju, w sobotę dopadła potężna burza z gradobiciem. W efekcie już po kilkunastu minutach przerwać trzeba było drugi z zaplanowanych tego dnia treningów. Sztab szkoleniowy Arki liczy, że aura będzie bardziej łaskawa w poniedziałek, gdyż właśnie na poniedziałek zapowiedziany jest bodaj najciekawszy z pięciu sparingów na trwającym zgrupowaniu, testmecz przeciwko ukraińskiej ekipie FK Ołeksandrija.

Fatalne warunki atmosferyczne, panujące od kilku dni na południu Turcji w regionie Antalyi, stały się sporym utrapieniem dla drużyn, przebywających na zgrupowaniach sportowych w okolicach tamtejszej Riwiery. Media donoszą, że huragany, nawałnice, gradobicia, trąby powietrzne i burze uszkodziły około dwustu budynków, a do szpitali na skutek szalejącego żywiołu trafiło dwanaście osób. Swoje sparingi przerywać bądź odwoływać musiały w ostatnich dniach drużyny m.in. Lecha Poznań i Wisły Kraków. Pech spotkał również zawodników i sztab trenerski Pogoni Szczecin. „Portowcy”, kończący w weekend zgrupowanie, zostali w sobotę na wiele godzin uwięzieni na lotnisku, koczując w budynku terminala. Start ich samolotu uniemożliwiała pogoda. Ostatecznie ekipie Pogoni udało się dotrzeć do Niemiec, a stamtąd do Polski, jednak z potężnym opóźnieniem.

Tego typu „atrakcje” przed rozpoczęciem weekendu omijały na szczęście Kargicak, gdzie na zgrupowaniu przebywają arkowcy. Huragany zatrzymywane były przez góry, otaczające miejscowość. Zajęcia i sparingi żółto-niebieskich nie były przerywane.

- Nie odchodzimy od planu, wszystko realizujemy w stu procentach i trzeba być z tego powodu zadowolonym - mówił jeszcze w sobotę przed południem Zbigniew Smółka, trener gdynian.

Arka miała jednak szczęście tylko do czasu. Sobotni trening popołudniowy pokrzyżowała burza z gradobiciem. Zawodnicy oraz trenerzy nie mieli wyjścia, tylko wsiedli do autokaru i wrócili do hotelu.

Pogoda na szczęście trochę się uspokoiła, więc jest szansa, iż w poniedziałek uda się rozegrać trzeci z zaplanowanych sparingów, przeciwko ukraińskiej ekipie FK Ołeksandrija. To zespół, który w tabeli rozgrywek u naszego, wschodniego sąsiada zajmuje aktualnie wysokie, trzecie miejsce, ustępując jedynie potentatom będącym organizacyjnie i finansowo poza zasięgiem polskich klubów, czyli Szachtarowi Donieck i Dynamu Kijów. Stąd też starcie z takim rywalem zapowiada się niezwykle atrakcyjne.

Arkowcy jak na razie zremisowali w Turcji bezbramkowo ze Sławiją Sofia i zwyciężyli 1:0 z Czerno More Warna po trafieniu Rafała Siemaszki. Z pewnością cieszy, że w obu tych meczach udało im się zachować czyste konto. To właśnie coraz lepiej dopracowane schemat w obronie mają być zauważalnym atutem żółto-niebieskich po wznowieniu rozgrywek. Przekonywał o tym już kilka tygodni temu trener Zbigniew Smółka.

- Wymagam od zespołu powtarzalności w obronie - mówił wówczas szkoleniowiec żółto-niebieskich. - W ofensywie pozwalam swoim zawodnikom na wiele, bo zawodnik na poziomie ekstraklasy powinien być kreatywny.

Maciej Jankowski, napastnik Arki, w lepszej postawie w defensywie widzi wręcz klucz do upragnionego awansu na wiosnę do czołowej ósemki ligi. Jeśli uda się osiągnąć ten cel, z automatu da to utrzymanie w Lotto Ekstraklasie i zapewni całkowicie spokojny finisz rozgrywek.

- Najważniejsze będzie, abyśmy jako cała drużyna lepiej grali w defensywie i tracili mniej bramek - mówi Maciej Jankowski. - Byłby to dobry zalążek, aby wskoczyć do czołowej ósemki.

Po ustawieniu zespołu w sparingach łatwo wywnioskować też, jakie role dla nowych zawodników w ekipie przewidział Zbigniew Smółka. Michael Olczyk, choć większość kariery grał jako prawy obrońca, będzie prawdopodobnie konkurentem do miejsca w składzie dla Adama Marciniaka na lewej flance. Zawodnik ten dobrze operuje obiema nogami, więc ma predyspozycje do podołaniu temu zadaniu. Z kolei nominalny obrońca Rogelio Chavez stanowić ma raczej alternatywę dla Michała Nalepy w środku pola.

Wysoko póki co stoją akcje Maksymiliana Banaszewskiego, który oba sparingi rozpoczynał w silniejszej jedenastce, mając za zadanie zgrywać się z czołowymi postaciami w zespole.

Naomi Osaka świętowała zwycięstwo w Australian Open na plaży w Melbourne. "W końcu spełniły się moje sny, ale wiem, że bardzo ciężko na to pracowałam"

Associated Press / x-news

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie