Arka Gdynia dziś kończy rok w Poznaniu. Trudne zadanie żółto-niebieskich w starciu z Lechem

Szymon Szadurski
Fot. Karolina Misztal
Wyjazdowym pojedynkiem z Lechem Poznań, zaplanowanym już dziś na godz. 20.30, zakończą tegoroczne boje w PKO BP Ekstraklasie piłkarze gdyńskiej Arki.

Drużyna prowadzona przez trenera Aleksandara Rogica wybiera się do stolicy Wielkopolski podbudowana dwoma z rzędu zwycięstwami, z Koroną Kielce na wyjeździe i Zagłębiem Lubin u siebie. Arkowcy nie przegrali też od trzech kolejek, co jest w ich przypadku w trwających aktualnie rozgrywkach ewenementem. Gdynianie dzięki lepszej postawie w ostatnich tygodniach wygrzebali się ze strefy spadkowej PKO Ekstraklasy. Podtrzymanie serii meczów bez porażki i wywalczenie w Poznaniu choćby remisu w zasadzie gwarantuje im, iż nie trafią do niej ponownie przed Świętami Bożego Narodzenia, Nowym Rokiem i przerwą zimową. Z takim właśnie nastawieniem żółto-niebiescy wybrali się już wczoraj do Poznania, aby zregenerować siły po podróży i odpocząć przed dzisiejszym spotkaniem. Arkowcy zamierzają sięgnąć na stadionie przy ul. Bułgarskiej po pełną pulę.

CZYTAJ TAKŻE: Puchar Świata w skokach narciarskich: kiedy i gdzie oglądać?

- Do każdego, kolejnego meczu przystępujemy zmobilizowani i chcemy grać o trzy punkty. Z taką myślą wyjdziemy na boisko z Lechem Poznań - zapowiada Maciej Jankowski, który był jednym z najlepszych graczy żółto-niebieskich w pojedynku z Zagłębiem Lubin, zaliczając asystę i trafiając do siatki.

Marcin Budziński, pomocnik Arki, dodaje, że w przypadku zwycięstwa w Poznaniu do rozgrywek po przerwie zimowej arkowcy przystąpią będąc na nieco „spokojniejszej” pozycji w tabeli. Gdynianie od początku sezonu niemal tydzień w tydzień znajdowali się w strefie spadkowej, lub nawet na samym dnie ligowej stawki, co na pewno nie budowało pozytywnej atmosfery. Po dwóch kolejnych zwycięstwach nastroje się poprawiły, jednak Marcin Budziński przestrzega przed hurraoptymizmem.

- Musimy na pewno spokojnie do tego podejść - mówi pomocnik Arki. - Mamy drugie zwycięstwo z rzędu, ale nie możemy teraz „odlecieć”. Na pewno jeszcze są elementy do poprawy.

CZYTAJ TAKŻE: Piękne i seksowne polskie sportsmenki ZDJĘCIA

Do składu Arki po pauzie za cztery żółte kartki powróci zapewne Marko Vejinović. Kreowany na lidera środka pola pomocnik powinien mieć coś do udowodnienia. To dlatego, że w ostatnim spotkaniu z Zagłębiem mimo jego absencji zespół prezentował się lepiej, niż w wielu innych meczach w ostatnich miesiącach, w których Holender miał okazję zagrać. Wypada wierzyć, że powrót Vejinovica jeszcze tylko dodatkowo poprawi rosnącą dyspozycję zespołu. Nadal wykluczony jest, niestety, występ Dawita Schirtladze.

Spore kłopoty z kontuzjami ma jednak także trener „Kolejorza” Dariusz Żuraw, nota bene były piłkarz Arki, który w jej barwach w sezonie 2008/2009 rozegrał trzydzieści spotkań, notując dość imponującą jak na obrońcę liczbę sześciu bramek. Największym problemem jest dla szkoleniowca z Poznania przymusowa absencja Roberta Gumnego, podstawowego, prawego obrońcy. Wykluczony jest występ także m.in. Tomasza Cywki i Filipa Marchwińskiego.

Lech Poznań dysponuje jednak silniejszą kadrą od Arki i na pewno szkoleniowiec „Kolejorza” ma większe możliwości, aby załatać ubytki. Ambicje drużyny z Wielkopolski, która pochwalić może się drugim po Legii Warszawa, najwyższym budżetem w ligowej stawce, sięgają co roku gry co najmniej w europejskich pucharach. Nie inaczej jest oczywiście w tym sezonie.

Młoda ekipa „Kolejorza” jak na razie jednak zawodzi i gra zdecydowanie w kratkę. Szóste, zajmowane obecnie miejsce w tabeli, ze stratą ośmiu punktów do Legii, na pewno nie zadowala ani działaczy z Poznania, ani tym bardziej tamtejszych, fanatycznych kibiców.

Patrząc tylko na potencjał obu jedenastek, w spotkaniu Lecha z Arką zdecydowanym faworytem są gospodarze. „Kolejorz” pokazał jednak już w tym sezonie, że jego stadion przy ul. Bułgarskiej nie jest wcale niezdobytą twierdzą. Trzy punkty z Poznania wywoził Śląska Wrocław, Cracovia, czy też pokonane ostatnio przez Arkę Zagłębie. Zremisować udało się także Jagiellonii Białystok, a nawet Koronie Kielce. W tym oraz w rosnącej formie arkowcy powinni upatrywać swojej szansy dziś w spotkaniu z Lechem.

"Lewy" kosmita! Kolejne rekordy Polaka

Press Focus

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

T
TAG

Pyry- Śledziuchy 0:2

Dodaj ogłoszenie