Arka Gdynia czeka z decyzjami i szuka oszczędności. Klub rozwiązuje umowy z piłkarzami, którzy się nie sprawdzili

Rafał Rusiecki
Rafał Rusiecki
Azer Busuladzić (w środku) rozwiązał z Arką Gdynia kontrakt za porozumieniem stron
Azer Busuladzić (w środku) rozwiązał z Arką Gdynia kontrakt za porozumieniem stron Przemysław Świderski
PKO Ekstraklasa. Wiosną piłkarzy Arki Gdynia czeka trudna walka o utrzymanie się w krajowej elicie. Kibice najchętniej usłyszeliby o wzmocnieniu składu. Tymczasem na razie informacje dotyczą odchudzania kadry pierwszego zespołu. Azer Busuladzić i Maksymilian Banaszewski rozwiązali już kontrakty za porozumieniem stron. Wkrótce ich śladem mogą pójść kolejni zawodnicy.

Przed sezonem 2019/2020 Arkę Gdynia zasiliło aż dziesięciu piłkarzy. Bazując na suchych faktach, czyli niskim miejscu w tabeli PKO Ekstraklasy (21 punktów po 20 kolejkach) i 17 zdobytych w tym czasie bramkach (słabiej spisuje się tylko Korona Kielce - 12), nie trudno określić, że te transfery nie odmieniły oblicza żółto-niebieskich. Bo realia sportowe są wciąż takie, że w Gdyni trzeba walczyć o ligowy byt.

Nie ulega wątpliwości, że do transferów obcokrajowców trzeba podchodzić inaczej, niż do ruchów kadrowych polskich piłkarzy. Ma to przede wszystkim związek z dłuższym okresem aklimatyzacji w nowym miejscu. To zrozumiałe, że Arka Gdynia z budżetem na poziomie ok. 19 milionów złotych nie może na rynku rządzić i dzielić. To raczej polityka polegająca na wyczekiwaniu okazji oraz odpowiednim skautingu. A z tym drugim, w przypadku polskich realiów, jest bardzo różnie.

Trzeba mieć jednak świadomość, że mniej pieniędzy w klubowej kasie mają tylko beniaminkowie. ŁKS ma prognozowany budżet na sezon 2019/2020 na poziomie 17,5 mln złotych, a Raków Częstochowa 14. Przed sezonem w Gdyni postawili na wielu piłkarzy, a teraz zawodników trzeba rozliczyć z tego, co prezentowali na boiskach. Niektórzy, niestety, zaprezentowali niewiele lub wcale nie powalczyli o miejsce w składzie.

Do tych ostatnich na pewno trzeba zaliczyć hiszpańskiego obrońcę Samu Araujo. 24-latek zaliczył tylko jeden mecz w przegranym 0:1 spotkaniu Pucharu Polski z Odrą Opole. Według informacji kibiców z portalu Arkowcy.pl Hiszpana w Gdyni wiosną już nie będzie.

Podobnie wygląda sytuacja z Bośniakiem Azerem Busuladziciem. 27-letni defensywny pomocnik zaliczył 14 ligowych spotkań, w których zapisał się w statystykach jedną asystą. Z nim Arka już rozstała się, o czym poinformowała w piątek, 10 stycznia.

Od wtorku, 7 stycznia w Arce nie ma już także Maksymiliana Banaszewskiego. 24-letni pomocnik ostatnio przebywał w IV-ligowych rezerwach żółto-niebieskich. W 8 meczach zdobył pięć bramek.

Z Gdynią ma się pożegnać także hiszpański skrzydłowy Nando. Arka nie będzie robić problemu z jego przejściem, ponieważ jesienią zaliczył tylko siedem meczów, z czego sześć ligowych. Dał się zapamiętać właściwie tylko tym, że brutalnie potraktował nogi Portugalczyka Andre Martinsa i już w 30. minucie meczu z Legią Warszawa wyleciał z boiska za czerwoną kartkę. Według informacji Jakuba Mazana z portalu Arkowcy.pl Nando może wkrótce trafić do ligi greckiej lub cypryjskiej.

Okazji do zaprezentowania się w koszulce Arki nie miał do tej pory jeden z największych pechowców letniego okienka transferowego, czyli Michał Kopczyński. 27-letni defensywny pomocnik w pierwszym sparingu gdynian doznał poważnego urazu barku, co skutkowało bardzo długą rehabilitacją i przerwą.

A jak prezentuje się boiskowy dorobek pozostałych piłkarzy, którzy do Gdyni przyjechali latem 2019 roku? Wciąż więcej trzeba wymagać od najlepszego z tego grona Marko Vejinovicia, który w 13 meczach ligowych strzelił dwie bramki. Jego rodak - Fabian Serrarens - w 11 spotkaniach ani razu nie wpisał się na listę strzelców, a jest przecież napastnikiem. Lepiej pod tym względem prezentuje się Gruzin Dawit Schirtladze, który w 13 meczach zdobył cztery gole. Z pewnością zdecydowanie lepiej na boisku może prezentować się Marcin Budziński. Znany kibicom w Gdyni ofensywny pomocnik w 12 meczach ligowych zapisał tylko jedną asystę. O 24-letnim Hiszpanie Santim Samanesie powiedzieć nie można z kolei nic, ponieważ... nie zagrał jeszcze w Arce. Wstrzymać należy się jeszcze z ocenami Kamila Antonika. 21-letni skrzydłowy dopiero debiutuje na poziomie ekstraklasy i miejmy nadzieję, że z każdym kolejnym występem (jesienią było ich 11) będzie coraz więcej pomagał drużynie.

Sędzia piłkarski Daniel Stefański oświadczył się pięknej arbiter Karolinie Bojar

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

P
Paker

Serrarens przecież strzelił bramkę

Dodaj ogłoszenie