Arka była o sekundy od wygranej [ZDJĘCIA]

(stan)
Fot. Dariusz Bloch/Polska Press
Udostępnij:
Arka Gdynia zremisowała w Bydgoszczy z Zawiszą 2:2 w meczu pierwszej ligi piłki nożnej. Żółto-niebiescy dwukrotnie prowadzili, ale pozwolili rywalom wyrównać w doliczonym czasie gry.

Po tym meczu to piłkarze Arki mogą bardziej mówić, że stracili dwa punkty. Może nie byli lepsi od Zawiszy i nie stwarzali zbyt wielu okazji bramkowych, ale dwa razy obejmowali prowadzenie, a wyrównującego gola stracili już w doliczonym czasie tego spotkania. Mało tego, jeszcze w końcowych sekunddach żółto-niebiescy mieli świetną okazję, aby wrócić do Gdyni z kompletem punktów, ale Michałowi Nalepie zabrakło więcej spokoju i zimnej krwi.

Przejdź do relacji na żywo KLIKAJĄC W WYNIK!

W pierwszej połowie obie drużyny grały nerwowo, popełniały sporo błędów i stąd mało było płynnej gry i dobrych okazji strzeleckich. Nieco lepsze wrażenie sprawiali gospodarze, którzy dłużej potrafili utrzymać się przy piłce, ale nic z tego nie wynikało. W 25 minucie fatalny błąd popełnił Łukasz Sapela, który tak wybił piłkę, że podał ją Marcusowi. Ten wbiegł w pole karne i podał do lepiej ustawionego Michała Nalepy, który miał czas żeby futbolówkę spokojnie przyjąć i huknął pod poprzeczkę. Zawisza miał przed przerwą bardzo dobrą okazję do wyrównania, ale Szymon Lewicki trafił w słupek.

W drugiej połowie Arka starała się głównie pilnować korzystnego wyniku w Bydgoszczy i szukać okazji do kontry. Zawisza dłużej utrzymywał się przy piłce i momentami robiło się niebzepiecznie w polu karnym żółto-niebieskich. W 75 minucie Przemysław Stolc zupełnie niepotrzebnie, bo w niegroźniej sytuacji, sfaulował w polu karnym Jakuba Łukowskiego. Kamil Drygas pewnym strzałem doprowadził do wyrównania. Odpowiedź Arki była natychmiastowa. Już sześć minut później Marcus kapitalnym strzałem z rzutu wolnego dał prowadzenie gdynianom. Tym samym zrehabilitował się za pierwszy mecz w Gdyni, kiedy padł remis, a on nie wykorzystał rzutu karnego.

- Cieszę się z tego gola, bo pamiętałem o zmarnowanym karnym. Szkoda tylko, że straciliśmy dwa punkty - mówił Marcus.

Stało się to w doliczonym czasie gry, bo gdynianie nie ustrzegli się błędu w obronie. Powinni złapać Drygasa na spalonym, ale tego nie zrobili i pomocnik Zawiszy z bliska wpakował piłkę do bramki. Jeszcze w końcowych sekundach Arka wyszłą z kontrą i po podaniu Michała Renusza w dobrej sytuacji znalazł się Nalepa, ale niedokładnie trafił w futoblówkę i ta przeleciała obok słupka bramki Zawiszy.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie