Antybiotyk, czyli cudowny lek, który może stracić swoją moc

Małgorzata Fedorowicz, Ewa Kurzyńska
Polacy z roku na rok zażywają coraz więcej antybiotyków i to często poza kontrolą lekarzy. Tymczasem leki te nie są obojętne dla zdrowia, a poza tym można się na nie całkowicie uodpornić!

Stosowanie antybiotyków wymknęło się spod kontroli i niestety jest to problem ogólnoświatowy! Mało kto bowiem uświadamia sobie, że antybiotyk musi być wycelowany w konkretną bakterię, wywołującą określoną chorobę. Podawanie go w ciemno zwyczajnie mija się z celem.

Niekontrolowane stosowanie tego typu leków powoduje, że coraz więcej jest bakterii opornych na antybiotyki. Zarejestrowano już na przykład takie szczepy, na które nie działa żaden antybiotyk. To poważne niebezpieczeństwo dla chorych. Nadużywanie antybiotyków doprowadza również do tego, że oprócz bakterii chorobotwórczych „wybija” się bakterie, które żyją np. w przewodzie pokarmowym, jamie ustnej i są organizmowi potrzebne.

Często jednak lekarze przepisują pacjentom jeden antybiotyk za drugim, nie potrafiąc dobrać właściwego, na zasadzie: a może wreszcie któryś zadziała. Przepisanie antybiotyku, zwłaszcza gdy już pierwszy nie pomógł, powinno być poprzedzone badaniem bakteriologicznym, czyli pobraniem wymazu np. z gardła, a także zrobieniem posiewu krwi. Dopiero potem stosuje się antybiogram, który pokazuje wrażliwość danej bakterii na konkretny preparat. Jego wykonanie ma ogromne znaczenie, gdyż dopiero uzyskany wynik pozwala na zastosowanie odpowiedniego leku. A to gwarantuje powodzenie kuracji.

Jednak niejeden pacjent przekonał się, jak trudno nakłonić lekarzy, żeby zastosowali właśnie taką procedurę. Z kolei część chorych nie ma (i nie musi mieć) zielonego pojęcia, że istnieje coś takiego jak antybiogram.

W Polsce od dawna dostępny jest też test CRP, który ma pomóc w określeniu u chorego charakteru infekcji: bakteryjna lub wirusowa, a w efekcie stwierdzić, czy konieczne jest przepisanie antybiotyku. Test lekarz może wykonać przy łóżku chorego lub w swoim gabinecie przy pomocy specjalnego urządzenia. Polega on na pobraniu krwi.

Dlaczego - mimo wszystko - tak „lekko” podchodzimy do antybiotyków? Powodów jest kilka? Przychodnie często unikają badań bakteriologicznych, bo muszą za nie zapłacić.

Czasem też lekarz nie można czekać, ale musi od razu zacząć leczenie. Często także to pacjenci wymuszają na lekarzach, żeby przepisali im antybiotyk, uważając, że jest to panaceum na wszystko.

Stosowanie antybiotyków nie przynosi też pożądanego skutku, gdy nie są one zażywane ściśle według zaleceń lekarza. A antybiotykoterapia wymaga już szczególnej dyscypliny. Trzeba wziąć określoną dawkę i przez konkretny okres. Niektórzy pacjenci popełniają błąd i zażywają antybiotyki, np. przez trzy dni, zamiast przez siedem, bo nagle poczuli się lepiej. Bakterie nie są wtedy pokonane, a jedynie przytłumione i kuracja na pewno nie przyniesie efektu.

Niedopuszczalne jest też, a niestety nagminne, zażywanie antybiotyków, które zostały w domu z poprzedniej kuracji i były przepisane na inną chorobę. Poza tym, jeśli antybiotyk ma być stosowany trzy razy dziennie, to oznacza to, że należy to robić dokładnie co 8 godzin, a nie o przypadkowej porze. W przeciwnym razie dojdzie do spadku jego poziomu we krwi i lek nie zadziała jak należy.

Stosując antybiotyki należy być też przygotowanym na wiele działań niepożądanych. Jednym z następstw antybiotykoterapii jest tzw. wyjałowienie organizmu. Antybiotyk hamuje rozwój drobnoustrojów chorobotwórczych lub je po prostu niszczy. Niestety, jednocześnie jego ofiarą padają też pożyteczne mikroorganizmy. Objawami zaburzeń mikroflory bakteryjnej jelit mogą być m.in.: nasilona biegunka, ból brzucha, wzdęcia czy dyskomfort w jamie brzusznej.

Wato wiedzieć
Europejski Dzień Wiedzy o Antybiotykach jest obchodzony 18 listopada i ma promować wiedzę o antybiotykach oraz skłonić pacjentów i lekarzy do refleksji.
Bakteria New Delhi. W 2009 r. naukowcy z uniwersytetu w Cardiff wykryli nieznaną wcześniej w Europie bakterię, która jest oporna na działanie wszystkich antybiotyków! Okazało się, że przywlókł ją Szwed, który wcześniej leczył się w szpitalu w Indiach i najprawdopodobniej tam się nią zaraził. Stąd jej potoczna nazwa New Delhi.

Antybiotyki to dobrodziejstwo, ale nie ma nic za darmo. Kiedy je stosujemy, giną pożyteczne bakterie bytujące w układzie pokarmowym. Co z tym zrobić?

Antybiotyki uratowały życie milionom ludzi. Nie można jednak zapominać, że oprócz dobroczynnych właściwości, stanowią ingerencję farmakologiczną w organizm. Powinno się po nie sięgać jedynie w określonych sytuacjach i zawsze pod nadzorem lekarza.

Stosując antybiotyki należy być przygotowanym na wiele działań niepożądanych. Antybiotyk niszczy lub hamuje rozwój drobnoustrojów chorobotwórczych, ale jego ofiarą padają też pożyteczne mikroorganizmy.

Efekt działania antybiotyku zależy m.in. od tego, jak będziemy go przyjmowali. Po pierwsze, starajmy się przyjmować antybiotyk o stałych porach, tak aby jego stężenie było niezmienne.

Po drugie, każdy antybiotyk zużywajmy do końca opakowania. Bardzo ważne, aby nie przerywać leczenia, kiedy tylko nastąpi poprawa. Często, gdy czujemy się lepiej, już po kilku tabletkach, odstawiamy lek z myślą, że infekcja została pokonana. Nie jest to jednak prawda. Bakterie są w stanie odbudować swoje kolonie po takiej niepełnej kuracji, a co gorsza, stają się wtedy oporne na dany typ antybiotyku. W efekcie leczenie niepotrzebnie się wydłuża, bo musimy przejść kolejną kurację, tym razem innym preparatem.

Podczas kuracji antybiotykiem należy pamiętać o ochronie układu pokarmowego. Coraz więcej badań naukowych pokazuje, jak ważny dla zdrowia i całego organizmu jest stan naturalnej flory jelitowej. Okazuje się, że nie wpływa ona jedynie na trawienie, ale także na układ odpornościowy. Ponadto odpowiada za wchłanianie substancji odżywczych i witamin, a nawet ich produkcję, stan skóry oraz masę ciała. Bakterie probiotyczne chronią organizm przed wnikaniem patogenów i drobnoustrojów, zapobiegają atakom rotawirusów.

Przyjmowanie antybiotyków wymaga dyscypliny, a lekarz musi wiedzieć, czy i co jeszcze zażywamy
Tymczasem kiedy stosujemy antybiotyk, pożyteczne bakterie bytujące w układzie pokarmowym giną. W tak wyjałowionym środowisku bardzo chętnie rozmnażają się grzyby i inne patogeny. Czasem przyjmujemy lek przeciwgrzybiczy jako osłonę, ale jest to za mało, ponieważ zniszczoną florę bakteryjną trzeba odbudować.

Przyjmowanie probiotyków jest więc konieczne - nawet wtedy, gdy nie zauważamy żadnych niepokojących objawów wywołanych stosowaniem antybiotyku, czyli np. mdłości, wzdęć, braku apetytu, zakażeń jamy ustnej lub przełyku czy różnych postaci grzybicy. Często także nie kojarzymy tych dolegliwości z ubocznym działaniem antybiotyku i zalecany jako lek osłonowy probiotyk po dwóch, trzech dniach odstawiamy. Czym są probiotyki? Te syntetyczne kupujemy w aptece i mają nazwy, które laikowi nie kojarzą się z czymś tak popularnym jak np. jogurt. A powinny, bo probiotyki to po prostu szczepy pałeczek kwasu mlekowego, które mają właściwości korzystne dla zdrowia. Najlepiej „zaprzyjaźnić się” z nimi na stałe.

Pamiętaj o probiotykach
Naturalne jogurty (o najprostszym składzie, bez cukru) i domowe kiszonki - wbrew pozorom można przyzwyczaić dzieci do takich „specjałów” i warto, żeby ograniczyć stosowanie probiotyków w kapsułkach.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie