Anna Miros z PGE Atomu Trefla Sopot: Myślę, że wrócimy jeszcze do Szczecina

ŁŻ
Fot. Karolina Misztal
Sopockie siatkarki przegrywają rywalizację finałową z Chemikiem Police już 0-2. A to oznacza, że aktualne mistrzynie Polski dzieli już tylko jeden pojedynek od obrony tytułu.

Patrząc na grę podopiecznych trenera Lorenzo Micelliego, trudno być optymistą. W dwóch spotkaniach sopocianki urwały rywalkom zaledwie seta. W Ergo Arenie musiałyby zatem zagrać rewelacyjnie i koncertowo, by przedłużyć swoje szanse na złoty medal Orlen Ligi.

- Pamiętam, że raz przegrywałyśmy już w walce o "złoto" 0-2 i ostatecznie wygrałyśmy tę walkę po pięciu meczach. Myślę więc, że spotkamy się jeszcze z Chemikiem w tym sezonie w Azoty Arenie. Mamy zwyżkę formy, a do tego nasza sala i nasi kibice pomogą nam w doprowadzeniu do tego piątego meczu - mówi z przekonaniem Anna Miros, kapitan sopockiego zespołu.

Zawodniczka przeanalizowała również środową potyczkę. Jej zdaniem, kluczem do sukcesu w rywalizacja z Chemikiem jest zagrywka.

- Niestety, po tym drugim meczu przegrywamy 0:2, ale myślę, że możemy być z niego bardziej zadowoleni, niż z wczorajszego. Widać, że kiedy gramy swoją zagrywkę, policzankom jest bardzo ciężko. Dlatego sądzę, że gdy zagramy dobrze tym elementem, możemy wygrywać. Zwycięstwo przychodzi wtedy, gdy zagrywka jest po prostu dobra - dodała Miros.

Mecz numer trzy zaplanowany został na czwartek, 28 kwietnia w Ergo Arenie (godz. 18).

Opracował: ŁŻ

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie