Andrzej Kowalczys, radny Gdańska i kibic Lechii:- Transparent z Walusiem boli nie tylko mnie, bo to szerszy problem

Adam Mauks
Adam Mauks
12 10 2017 gdansk. prezydent gdanska pawel adamowicz podziekowal rafalowi wolskiemu i slawomirowi peszko, pilkarzom lechii gdansk, za awans reprezentacji polski do mistrzostw swiata w rosji n/z slawomir peszko, pawel adamowicz, rafal wolski, andrzej kowalczys, jakub staszkiewicz, andrzej trojanowski fot. piotr hukalo / dziennik baltycki / polska press
12 10 2017 gdansk. prezydent gdanska pawel adamowicz podziekowal rafalowi wolskiemu i slawomirowi peszko, pilkarzom lechii gdansk, za awans reprezentacji polski do mistrzostw swiata w rosji n/z slawomir peszko, pawel adamowicz, rafal wolski, andrzej kowalczys, jakub staszkiewicz, andrzej trojanowski fot. piotr hukalo / dziennik baltycki / polska press Piotrhukalo
Andrzej Kowalczys, radny Gdańska i wieloletni kibic Lechii Gdańsk mówi o pojawiającym się na Stadionie Energa Gdańsk transparencie wspierającym Janusza Walusia, Polaka, który w 1993 roku zamordował czarnoskórego działacza partii komunistycznej w RPA Chrisa Haniego. Waluś w RPA odbywa karę dożywotniego więzienia.

Co Pan sądzi o transparencie, który pojawia się podczas meczów biało-zielonych za jedną z bramek „Janusz Waluś - Nic Cię nie złamie, nie jesteś Sam”?

Sprawa Walusia to taki obrazek współczesnej Polski. Jego podobizna jest eksponowania na wielu legalnych manifestacjach w Polsce. Tak było parę dni temu w Katowicach, tak było w Bydgoszczy i innych miastach. Transparenty jego podobizną są obecne na wielu polskich stadionach. To nie jest tylko problem Gdańska i Lechii. To jest problem Warszawy, Szczecina, Łodzi, Gdyni, Poznania, Krakowa i Śląska. Chce wyraźnie zaznaczyć, że to nie jest tylko gdańskie zjawisko, co oczywiście nie tłumaczy naszych kibiców. W internecie można kupić bluzy, t-shirty, szaliki z emblematami rasistowskimi. To jest problem, z którym nikt nie może sobie poradzić. Nasze państwo też jest bezradne. Nie chce być adwokatem Lechii, ale moim zdaniem zwalanie winy na ludzi zarządzających klubami jest niesprawiedliwe. To strzał poza trybuny. Wiem, że właściciele klubów przyjmują tę krytykę, nie zrzucają winy na innych, spuszczają głowę w dół i niewiele mogą z tym zrobić. W swoich działaniach robią dwa kroki do przodu, potem jeden w tył. Wiem, że negocjują, spotykają się, proszą. Nie udaje się. Jeśli nie będzie solidnej, rzeczowej edukacji, nie zaczniemy wychowywać dzieci, nie zaczniemy od siebie, znajomych, bliski, to nadal będziemy łatwowierni, mocno podzieleni, pełni gniewu. Trudno będzie nad tym wszystkim zapanować. Sprawa Janusza Walusia jak w soczewce pokazuje nas wszystkich. To jest sprawa tylko garstki osób, która te transparenty eksponuje. Ja się z tym nie zgadzam. A już porównywanie Janusza Walusia do Żołnierzy Wyklętych, co miało miejsce w Bydgoszczy, jest policzkiem dla tych drugich.

Kilka dni temu włączył się Pan do dyskusji na portalu społecznościowym dotyczącej tego transparentu. Zarzucono Panu że jest Pan kibicem i radnym Gdańska, ale nic Pan z tym nie robi. To, jak to jest?

Wolałbym, by ktoś o to zapytał, a nie od razu twierdził. Rozmawiam o tym problemie z przedstawicielami klubu, pracuję od podstaw. Od kilkunastu lat organizuje turnieje „Do przerwy 0:1”. Pod różnymi hasłami, dotyczącymi np. używek, postawy fair play, tolerancji. Zawsze gramy przeciwko rasizmowi. Kilkaset osób, które w tym uczestniczą akceptuje to. Do głowy nikomu nie przychodzi, żeby w jakiś sposób eksponować tego typu zachowania. Nigdy nie było na naszych turniejach takich oznak. Gdyby się pojawiły to momentalnie byłaby z naszej strony reakcja. Po prostu zło trzeba nazwać złem.

Wiem, że rozmawiał Pan na ten temat z przedstawicielami Lechii. Jaka była ich reakcja na Pana uwagi dotyczące tego transparentu?

Wiem, że są w stałym kontakcie z kibicami. Lechia nie schowała głowy w piasek. Rozmawiają, ale to trwa, bo nie jest to łatwy temat. Uważam, że potrzebne są działania z górnej półki.

Co Pan ma na myśli?

Szczebel państwowy. To dzieje się w całym kraju. Wiem, że dla niektórych modne i wygodne jest walić w Lechię z lewa i z prawa, ale to jest zjawisko ogólnopolskie.

W kontekście m.in. transparentu dotyczącego Janusza Walusia pojawiają się głosy, że miasto Gdańsk powinno odmówić jakiegokolwiek dotowania Lechii, bo sobie z tym problemem nie radzi. Co Pan na to?

Trudno jest mi się do tego odnieść. Wydaje mi się, że to jest sugestia stosowania odpowiedzialności zbiorowej. Moim zdaniem te czasy się skończyły. Jest przecież monitoring, są odpowiednie służby na stadionie, które tym się powinny zająć. Klub sam ma z tym problem. Odmawiając dotacji dobijalibyśmy go. Lechia płaci grzywny za obrazę sędziów czy PZPN całkiem sporo pieniędzy. Nie podpisuje się pod tym, ale też nie mogę się zgodzić, by wszystkie takie problemy i wszystkich ludzi wrzucać do jednego kotła. Warto jednak najpierw zapytać, bo mam wrażenie, że niektórym trudno jest wyjść z zacisza gabinetu na mecz Lechii czy reprezentacji Polski, a łatwo jest komentować na portalach społecznościowych. Czasem trzeba zderzyć się z życiem, z rzeczywistością. To jest bolesne. I nie boli to tylko mnie. Osobiście mam nadzieję, że na najbliższym meczu Lechii zawiśnie transparent „Puchar jest nasz”.

W wielu dyskusjach przewija się wątek specjalnego traktowania Lechii w Gdańsku.

Absolutnie nie zgadam się z taką opinią.

Głośne powroty piłkarzy do ekstraklasy.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie