Andrzej Iwan: Arka Gdynia ryzykuje, ale szansa może się nie powtórzyć [ROZMOWA]

Patryk Kurkowski
Jan Hubrich / Polskapresse
Rozmowa z Andrzejem Iwanem, byłym piłkarzem, obecnie piłkarskim ekspertem Polsatu Sport.

Podstawowe pytanie - kto Pana zdaniem awansuje w tym sezonie do ekstraklasy?
Nie ma w tym sezonie zdecydowanych faworytów. W poprzednich rozgrywkach trzy zespoły walczyły do końca, choć Wisła Płock ostatecznie odpadła. Teraz możemy mówić o znacznie szerszej grupie. Wiele może wyjaśnić mecz Arki z GKS Katowice, bo jeśli zespół Jerzego Brzęczka wygra, to włączy się do walki o awans.

Zapytam zatem inaczej - kto według Pana ma największe szanse?
Wydaje mi się, że najmocniejsza jest Wisła Płock. W klubie niczego nie zaniedbali - były sensowne przygotowania, solidne transfery. Do tego mają doświadczenie z poprzedniego sezonu.

Jak Pan ocenia zimowe wzmocnienia Arki?
Powrót Darka Formelli i Mateusza Szwocha to na pewno spory plus. Oni tak naprawdę nie potrzebowali wiele czasu na wejście do drużyny. Kakoko w Miedzi był dość chimeryczny, ale przyda się konkurencja.

Przyszedł też Argentyńczyk Gaston Sangoy. Piłkarskie CV ma imponujące.
To może być bardzo ciekawa postać. Na dodatek może jeszcze bardziej zmotywować Pawła Abbotta, który miał bardzo dobrą jesień. Szczerze mówiąc takiej gry w jego wykonaniu się nie spodziewałem.

Wzmocnienia dotyczyły głównie ofensywy. Co Pan sądzi o grze defensywnej formacji gdyńskiej Arki?
Szczerze mówiąc uważam, że w obronie by się coś przydało. Gra obronna Arki nie jest przekonywująca. Zawodnicy popełniają sporo błędów indywidualnych. Nie chodzi jednak tylko o linię obrony, ale o całą grę w defensywie. Pamiętam jak w jednym z meczów jesienią świetnie spisywał się Marcus. Wcześniej przechodził obok tego, ale wówczas asekurował, dawał wymienność funkcji i naprawdę był zaangażowany w obronę.

Arka zdoła tym razem awansować?
Moim zdaniem Arka najwyraźniej doszła do wniosku, że trzeba zaryzykować. Zresztą zespół zbudowany w ten sposób po awansie do ekstraklasy wcale nie potrzebowałby jakieś rewolucji kadrowej. Zresztą mamy przykład Termaliki Bruk-Bet Nieciecza czy Zagłębia Lubin, które przyzwoicie sobie radzą w ekstraklasie. Na pewno warto walczyć do końca i awansować, bo taki sezon, gdzie o pierwsze dwa miejsca bije się tyle ekip, może się nie powtórzyć.

Sporo wzmocnień dokonała zimą Bytovia. Jak Pan ocenia ruchy tego klubu?
Mam wrażenie, że Bytovia ciągle się uczy. Poza tym trener Tomasz Kafarski najwyraźniej otrzymał czas, żeby coś spokojnie zbudować. W każdym razie uważam, że w klubie dokonali bardzo dobrych transferów. To nie są może wzmocnienia dające przepustkę na salony, ale na pewno poważne posiłki. Arkadiusz Czarnecki to solidny obrońca, Mateusz Janeczko był niezłym młodzieżowcem. Za najlepszy ruch uważam sprowadzenie Kamila Wacławczyka. Maciej Liśkiewicz też się wyróżniał w Błękitnych Stargard. Zastanawiam się tylko, czy Michał Rzuchowski zdoła im jakoś pomóc.

A Chojniczanka? Może się włączyć do gry o wyższe lokaty?
Po wzmocnieniach Chojniczanka wygląda znacznie lepiej z przodu. Doszedł przecież Marcin Krzywicki, więc na pewno będzie ciekawie na... Twitterze, wrócił Daniel Feruga, który może grać jako napastnik, ale też za jego plecami. W klubie z Chojnic rozsądnie mierzą siły na zamiary. Niemniej ciężko powiedzieć, czy ten zespół w najbliższym czasie będzie piął się w górę tabeli, czy też jednak spoglądał w dół. Inni przecież też dokonali wzmocnień.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie