Andrzej Chyra, najlepszy aktor GFF 2013: Zagrałem w bardzo dobrym i ważnym filmie [ROZMOWA]

rozm. Ryszarda Wojciechowska
Andrzej Chyra, nagrodzony za najlepszą rolę męską na Gdynia Film Festiwalu 2013
Andrzej Chyra, nagrodzony za najlepszą rolę męską na Gdynia Film Festiwalu 2013 Tomasz Bołt
Z Andrzejem Chyrą, nagrodzonym za najlepszą rolę męską, rozmawia Ryszarda Wojciechowska.

Stał się Pan kolekcjonerem Lwów. To trzecia statuetka, po "Długu" i "Komorniku". Czy ta nagroda za każdym razem smakuje tak samo?
Pierwsze Lwy są zawsze wyjątkowe, drugie bardzo przyjemne, a trzecie są już samym dopieszczeniem. Nie mam tak wielu dużych ról na koncie. Sporo gram, także takiej aktorskiej drobnicy. Więc jeśli uda się dostać nagrodę, to cieszę się z tego docenienia. Ale jeszcze ważniejsze jest to, że zagrałem w bardzo dobrym i ważnym filmie. Mam szczęście, że większość obrazów z moim udziałem, zawsze miała drugie dno. Dotykała ważnych spraw. Ale tak, dzisiaj czuję się dopieszczony. I oddaję pole kolegom. Niech oni teraz zdobywają nagrody. Bo to jest przyjemne i przydatne. Mnie one zawsze pomagały.

Rola księdza była chyba dużo trudniejsza do zagrania niż ta w "Długu" czy "Komorniku".
Była o tyle lżejsza, że zdjęcia kręciliśmy latem. A o tej porze pracuje się najlepiej. "Dług" i "Komornika" kręciliśmy zimą. Zdjęcia były ciężkie i wyczerpujące. Praca przy filmie "W imię..." była w inny sposób wymagająca. Mieliśmy wiele zagadek i pytań, na które musieliśmy sobie odpowiedzieć. A ponieważ tworzyliśmy ten film w gronie przyjaciół, udało nam się dzielnie przez to przejść.

Z Małgorzatą Szumowską pracuje się lekko?
To nie było nasze pierwsze spotkanie. Oboje mamy do siebie zaufanie i jesteśmy siebie ciekawi. Małgośka jest spontaniczna. Ja chyba też i z tej naszej spontaniczności wiele wynikło. Potrafiliśmy ryzykować, zmieniać sceny.

Pana kariera układa się sinusoidalnie. Raz na szczycie, raz na dole.
To chyba naturalny cykl. Nikt nie jest ciągle na świeczniku. Nie ma tylu dobrych ról dla jednego aktora, żeby ciągle siedzieć na szczycie. Są momenty, że ma się aktora dosyć, że on powinien sobie odpocząć. I ja wtedy odpoczywam, grając w teatrze.

Na tym festiwalu pojawiło się sporo młodej, świeżej krwi aktorskiej. Czuje Pan oddech młodych na plecach? Myślę o Dawidzie Ogrodniku, chociażby.
Dawid jest w filmie "Chce się żyć" fantastyczny. Ale w zachwyt wprawił mnie też Kamil Tkacz, który zagrał młodszego bohatera. Jemu należą się nie mniejsze wyrazy uznania. Obaj zagrali perfekcyjnie, udowadniając, że mają ogromny talent.

Treści, za które warto zapłacić! REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI

Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Polihistor
Życie przed Panem długie (daj Boże!), czy warto zostawiać za sobą takie ślady?
Niech pan popatrzy, co zrobili ze sobą liczni inni.
Dodaj ogłoszenie