reklama

Andrea Anastasi: Zagumny dał Polsce całe swoje życie

Nicole MakarewiczZaktualizowano 
Sylwia Dąbrowa
Legendy siatkówki i tysiące kibiców pojawiły się w katowickim Spodku przy okazji zakończenia kariery reprezentacyjnej Pawła Zagumnego. Andrea Anastasi, były trener reprezentacji Polski i aktualny szkoleniowiec Lotosa Trefla Gdańsk, uczestniczył w tym meczu. Zaraz ostatnim gwizdku opowiedział o towarzyszących mu emocjach.

Nicole Makarewicz: Jesteśmy już po ostatnim gwizdku w meczu gwiazd. Jak podobała się Panu ta impreza?
Andrea Anastasi: Mamma mia! To były wspaniałe chwile! Kiedy pierwszy raz rozmawiałem z Arkiem, menadżerem tego wydarzenia, nawet w snach nie mogłem sobie wyobrazić, że końcowy rezultat będzie tak spektakularny. W Gdyni, głównie ze względu na mniejszą halę, impreza była bardziej kameralna, ale było świetnie pod tym względem, że razem z przybyłymi zawodnikami spędziliśmy wiele czasu. Jednak to, co działo się w Katowicach, przekroczyło wszelkie wyobrażenia.

Dwa mecze w ciągu weekendu i to na dwóch krańcach Polski. Jak wyglądał ten czas z Pana perspektywy?
Najpierw mecz w Gdyni, gdzie z moimi kolegami grałem na boisku, później od razu wsiadłem do auta i przyjechałem do Katowic. Przyjechałem na miejsce o trzeciej w nocy, poszedłem spać, a od rana zwiedzaliśmy miasto, mieliśmy różne spotkania, a na koniec weekendu odbył się ten mecz. To był wspaniały weekend.

W Spodku pojawiła się konstelacja gwiazd siatkówki. Czy zbiór takich znakomitych osobowości zrobił na Panu wrażenie?
Oczywiście! Spojrzałem na samą ławkę i nie mogłem uwierzyć w to, kto tam siedzi, a na niej: Władimir Alekno, obok Philipe Blain, a przy nich Karch Kilary. Pomyślałem sobie „o mój Boże, przecież te postacie zrobiły tak wiele dla siatkówki”. W mojej ocenie nie było jeszcze w siatkarskim świecie imprezy, która zgromadziłaby takie znakomitości jak pożegnanie Pawła Zagumnego.

Zawodnicy, kibice dziennikarze – wszyscy pojawili się w Spodku, by uczcić koniec kariery reprezentacyjnej Pawła Zagumnego. Był Pan jego trenerem. Co ten zawodnik wnosił do gry?

Po meczu Paweł dostał koszulkę z numerem 427, symbolizującą liczbę występów w reprezentacji. Co to oznacza? To, że ten facet dał siatkarskiej reprezentacji całe swoje życie. Oczywiście podczas swojej kariery osiągnął wspaniałe rezultaty, ale tak naprawdę to jest mało istotne. Najistotniejszą rzeczą, jaką dawał drużynie, było jego oddanie dla biało-czerwonych barw. Dał Polsce całe swoje życie. Więcej dać nie można.

Chyba nie można było sobie wyobrazić lepszego miejsca na zakończenie kariery niż Spodek?
Szczególnie dla niego, bo przecież z reprezentacją rozegrał tutaj mnóstwo wspaniałych, historycznych meczów. Wystarczy powiedzieć, że zdobył tu mistrzostwo świata w 2014 roku. A to, że zakończył karierę reprezentacyjną wśród zawodników, którym sam pewnie się przyglądał, takich jak: Fernando de Giorgi, Nalbert, Nikola Grbić Andrea Giani, to musi być coś wyjątkowego.

Wygląda na to, że niedługo wróci Pan do Katowic. Na siatkarskie salony wkracza GKS Katowice. Czeka Pan na mecze PlusLigi w Spodku?

O tak, jestem tym faktem podekscytowany. Bardzo mnie ciekawi, czy GKS będzie grał w Spodku, przecież to ogromna hala.

Podobno mają tu się odbywać mecze z najsilniejszymi ekipami ligi.
Mam nadzieję, że przynajmniej mecz z Lotosem zostanie tu rozegrany. Ta hala zasługuje na to, żeby wypełniać się kibicami jak najczęściej.

A jak idą przygotowania do sezonu w Pana drużynie?
Jest całkiem nieźle. Mieliśmy trochę problemów kadrowych, bo ostatnie 15 dni trenowaliśmy z osłabioną ofensywą. Brakowało nam trzech graczy: Mateusz Mika musiał trochę odpocząć od siatkówki, Miłosz Hebda miał małe problemy ze zdrowiem, a Szymon Jakubiszak walczył z kadrą juniorów o mistrzostwo Europy. Mimo tego, zaczęliśmy budować inteligentną drużynę. Mamy Masnego, który w mojej opinii jest jednym z najlepszych rozgrywających w Polsce. Mamy świetnych środkowych i moim zdaniem ten sezon będzie dobry.

Sportowy24.pl w Małopolsce

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Materiał oryginalny: Andrea Anastasi: Zagumny dał Polsce całe swoje życie - Gazeta Krakowska

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie