Andrea Anastasi działa na dwóch frontach. "Tęsknię już za...

    Andrea Anastasi działa na dwóch frontach. "Tęsknię już za Gdańskiem"

    ŁŻ

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Andrea Anastasi działa na dwóch frontach. "Tęsknię już za Gdańskiem"
    1/17

    Przejdź do
    galerii zdjęć

    ©Sylvia Dabrowa

    Andrea Anastasi nie będzie uczestniczył w całym okresie przygotowawczym zespołu Trefla Gdańsk. A wszystko przez to, że musi przygotować też kadrę Belgii do mistrzostw świata. - Jestem przekonany, że zarówno gracze, jak i sztab bardzo dobrze sobie poradzą z tą nową sytuacją - zapewnia włoski szkoleniowiec.
    9 września, we Włoszech i Bułgarii, rozpoczynają się siatkarskie mistrzostwa świata. Weźmie w nich udział m.in. reprezentacja Belgii, którą prowadzi od niedawna Andrea Anastasi. Co ciekawe, Włoch przejął stery po… Vitalu Heynenie, czyli aktualnym selekcjonerze polskiej kadry siatkarzy.

    Fakt, że Anastasi będzie działał na dwa fronty, może być kłopotliwy. Trudno mu będzie dobrze przygotować do sezonu zwłaszcza brązowych medalistów mistrzostw Polski. Włoski szkoleniowiec problemu jednak nie widzi i zapewnia, że drużyną Trefla, wspólnie ze swoimi asystentami, odpowiednio się zaopiekuje.

    - Codziennie jestem w kontakcie z pozostałymi trenerami, przede wszystkim Piotrkiem Grabanem. Wspólnie zaplanowaliśmy plan treningów, a także harmonogram meczów kontrolnych, które rozpoczniemy w ostatnich dniach sierpnia - zdradza Anastasi. - Jestem spokojny, ponieważ od zakończenia mistrzostw świata do początku PlusLigi są jeszcze dwa tygodnie, na które od razu przylecę do Gdańska. Oczywiście to nie to samo jakbym był tutaj bez przerwy, ale już od maja ustalamy ze sztabem wszystkie szczegóły i jesteśmy cały czas na bieżąco. Także po zajęciach testowych z zawodnikami trenerzy przekazali mi wszystkie informacje i swoje uwagi. Na początku sierpnia – dokładnie trzeciego i czwartego - będę w Gdańsku, by spotkać się zawodnikami, porozmawiać z każdym z nich. Jestem przekonany, że zarówno gracze, jak i sztab bardzo dobrze sobie poradzą z tą nową sytuacją - uspokaja Włoch.

    Zobacz galerię

    Odpowiednie poukładanie "klocków" będzie w najbliższych miesiącach ważniejsze, niż to miało miejsce w poprzednich latach. Dlaczego? Ano dlatego, że w zespole zaszło sporo zmian. Odeszli kluczowi siatkarze, na czele z Mateuszem Miką, Arturem Szalpukiem czy Damianem Schulzem. Gracze ci stanowili trzon zespołu.

    A w ich miejsce pojawiło się sporo nowych twarzy, takich jak rozgrywający Marcin Janusz, atakujący Maciej Muzaj czy przyjmujący Ruben Schott i Nikola Mijailović.

    - W mojej głowie koncepcja na skład na przyszły sezon była jasna - znamy swoje możliwości finansowe, nie utrzymamy dużej części naszych największych gwiazd z poprzednich rozgrywek, ale możemy zbudować bardzo przyszłościowy zespół, stworzony z graczy w dużej mierze młodych, ale w których widzę ogromny potencjał. I w ten sposób ich dobrałem - tłumaczy Anastasi.

    Gdańszczanie w ostatnich rozgrywkach zdobyli brązowe medale. Tym razem jednak, po gruntownej przebudowie zespołu, o podobny sukces będzie szalenie ciężko. Włoski szkoleniowiec też zresztą mocno stąpa po ziemi.

    - W przyszłym sezonie w PlusLidze będzie pięć drużyn, na których składy patrząc, możemy założyć, że zajmą czołowe miejsca w tabeli - Zaksa, PGE Skra, Asseco Resovia, Jastrzębski Węgiel i Stocznia - przewiduje Anastasi. Tę piątkę będzie z kolei gonić grupa drużyn, które będą się bić o wejście do fazy play-off - my jesteśmy jednym z tych zespołów, ale są też Cerrad Czarni Radom, Onico Warszawa, Indykpol AZS Olsztyn, a także Aluron Virtu Zawiercie, które zbudowało ciekawy skład. Jak oceniam nasze możliwości? Jestem trenerem twardo stąpającym po ziemi, więc klasyfikuję nas w tej drugiej grupie, która będzie walczyć o szóste miejsce po fazie zasadniczej - mówi otwarcie Włoch.

    Dodajmy, że Anastasiego nie ma obecnie w Gdańsku. Wkrótce jednak, jak sama wspominał, przyleci do Trójmiasta. Tej chwili… nie może się już doczekać.

    - Muszę przyznać, że po dwóch miesiącach poza Polską tęsknię już za Gdańskiem! To miasto to bardzo duża część mojego życia, mój drugi dom, czuję się też częścią klubu. Cieszę się, że za dwa tygodnie będę tu chociaż na chwilę - cieszy się Włoch.

    Rugby według Jacka Karnowskiego. "Za opuszczanie treningów były kary cielesne"


    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Polecamy

    Wyniki wyborów samorządowych 2018 [NASZA WYSZUKIWARKA]

    Wyniki wyborów samorządowych 2018 [NASZA WYSZUKIWARKA]

    Niższe ceny albo smartfon pod choinką? Okazje w świątecznej ofercie Orange

    Niższe ceny albo smartfon pod choinką? Okazje w świątecznej ofercie Orange

    Program MiauCzat. Fit Lovers w nowym programie!

    Program MiauCzat. Fit Lovers w nowym programie!