Po zaskakującym odwołaniu prezesa Arkadiusza Siwko ze stanowiska jego obowiązki przejęła Alicja Barbara Klimiuk. P.o prezesa Energi SA była zresztą niedawno, bo od lutego do 1 lipca lipcu tego roku.

Rotacja na stanowisku prezesa Energi SA nabiera tempa. W ciągu trzech lat zamiana następowała ośmiokrotnie. We wtorek, zaledwie po niecałym miesiącu urzędowania, stanowisko prezesa stracił Arkadiusz Siwko.

- To wejście na kolejny, wyższy poziom konkurencji w walce o stanowiska. To już nie konkurowanie z profesjonalnymi menedżerami ale wewnętrzna walka w PiS - mówi Tadeusz Aziewicz, pomorski poseł PO. - Jak się obserwuje to co dziej się w Enerdze to ręce opadają. Można powiedzieć, że de facto przestał istnieć jakikolwiek nadzór nad strategiczną przecież firma dla krajowej gospodarki.

Czytaj: Rada Nadzorcza Energi odwołała prezesa zarządu Arkadiusza Siwko. Na stanowisko został powołany 29 czerwca 2018

- Z całą pewnością jest to zadziwiające, że odwołano prezesa po miesiącu, i że jest to juz kolejna zmiana w tak krótkim czasie - mówi Janusz Śniadek, pomorski poseł PiS. - Musiał być jakiś konkretny i ważny powód takiej decyzji. Ja go nie znam i nie ma informacji o przyczynach. Powinna być informacja z samej spółki. Sam jestem ciekawy co było powodem odwołania prezesa.

Ciekawi są też zapewne inwestorzy, choć oni już raczej przyzwyczaili się do nagłych zmian w Enerdze. Kurs akcji firmy na wieść o roszadach w zarządzie właściwie nie zareagował. Notowania spadły we wtorek o 20 groszy, do nieco poniżej 9 zł, choć przez trzy lata firma straciła połowę wyceny. Wczoraj pod koniec sesji akcje odbiły się gwałtownie do 9,10 złotego.

Spółka nie ujawnia powodów odwołania prezesa. Nie podaje ich także ministerstwo energii, które reprezentuje właściciela, czyli skarb państwa na walnym zgromadzeniu spółki.

- Jako związki zawodowe jesteśmy zaskoczeni takim obrotem spraw - mówi Roman Rutkowski, przewodniczący komisji międzyzakładowej Solidarności w Energa-Operator SA, Oddział w Kaliszu. - Nie wiem kto i co stoi za odwołaniem prezesa. Nie zdążyłem się ani razu spotkać z prezesem - dodaje Rutkowski.

Jak zaznacza, na stanowiskach w centrali i spółkach grupy zmiany są bardzo częste.

- Tutaj zmienia się to jak w kalejdoskopie - mówi Rutkowski. - Ktoś powinien w końcu wziąć odpowiedzialność za zarządzanie i nadzór nad całą grupą.

O powodach odwołania prezesa można spekulować. Wyniki finansowe koncernu są stabilne i raczej nie są przyczyną. Umowa na budowę ostatniego węglowego bloku w Ostrołęce to efekt decyzji poprzednich zarządów. Arkadiusz Siwko na początku lat 90 był szefem gabinetu Antoniego Macierewicza, kiedy ten kierował Ministerstwem Spraw Wewnętrznych. W latach 2015-2017 był szefem Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Po jego odejściu z zarządu PGZ spekulowano, że powodem był konflikt z ministrem obrony. Także teraz rozgrywki polityczne między frakcjami w PiS wymienia się jako możliwy powód odwołania prezesa Energi.

Siwko nie jest jedynym, który stracił we wtorek stanowisko. Zarząd Energi SA odwołał Magdalenę Porwet - ze stanowiska pełnomocnika zarządu ds. komunikacji i PR Grupy Energa oraz Jerzego Kurzątkowskiego - ze stanowiska pełnomocnika zarządu ds. marketingu. Odwołana została zatem większość przedstawicieli Energi, którzy jeszcze w miniony piątek pomorskim mediom przedstawiali wizję zaangażowania spółki w regionie i plany inwestycyjne.

Przegląd najważniejszych wydarzeń ostatnich dni:

POLECAMY NA STREFIE BIZNESU: