Alfa Romeo AR51 Matta - samochód dla włoskiego wojska i karbinierów [ZDJĘCIA]

Marek Ponikowski
Nie tylko w Polsce modne są rekonstrukcje historyczne: pięknie odnowiona Alfa Romeo AR51 Matta i jej właściciel w starym mundurze Polizia Stradale (włoskiej drogówki) Wikipedia
Po wojnie Republika Włoska potrzebowała dla karabinierów i wojska pojazdów z napędem 4x4, które mogłyby zastąpić wysłużone jeepy z amerykańskiego demobilu. Ofertą Alfy Romeo był model AR51 Matta.

Konia z rzędem temu, kto odgadnie, jakie plany ma Sergio Marchionne, dyrektor zarządzający FCA (Fiat Chrysler Automobiles), Włoch z doświadczeniem biznesowym zdobytym w Kanadzie i USA. Dokonał już bardzo wiele: postawił na nogi Chryslera z Dodge'em i Jeepem oraz wyprowadził zarządzanie włoską częścią FCA spod wpływu rzymskich polityków i związkowych bossów, którzy nie mogą już tak skutecznie jak kiedyś naciskać na menedżerów Fiata i utrudniać im działania zgodne z logiką gospodarczą.

FCA jest notowana na giełdzie nowojorskiej, podatki płaci w Holandii, a siedzibę zarządu ma w Londynie. Nie znaczy to jednak, że wszystko idzie jak po maśle. Niedawno Marchionne przejął stanowisko prezesa firmy Ferrari, bo piastujący od lat tę funkcję i związany z rzymskim establishmentem Luca de Montezemolo nie akceptował jego planów znacznego zwiększenia produkcji ekskluzywnych supersamochodów z Maranello. Ferrari ma pójść drogą przetartą przez markę Maserati, która z powodzeniem wkracza do segmentu Premium ze swymi luksusowymi modelami o sportowym charakterze i przynosi koncernowi coraz większe zyski, sprzedając kilkakrotnie więcej samochodów niż parę lat temu. Nie udała się natomiast operacja ratowania Lancii, innej firmy koncernu legitymującej się bogatą i świetną historią.

Dziś mały Ypsilon, jedyne auto tej marki, produkowane jest w Polsce, a sprzedawane prawie wyłącznie we Włoszech! A Fiat ciągle nie może odnaleźć recepty na powrót do pierwszej ligi. Nie ma swojego reprezentanta w najważniejszym w Europie segmencie aut kompaktowych, produkowane od 2005 roku miejskie Punto wyraźnie odstaje od młodszych konkurentów, a mała Panda nie sprzedaje się tak dobrze jak jej poprzedniczka z fabryki w Tychach. Sukcesy odnoszą natomiast "pięćsetki" z Polski oraz nawiązujące do niego wyglądem i nazwą większe 500 L z fabryki Fiata w serbskim Kragujevacu. Także najnowszy, zaprezentowany właśnie w paryskim salonie samochodowym nieduży SUV, noszący oznaczenie 500 X, może się okazać przebojem. Jednak większość fiatowskich zakładów we Włoszech pracuje na zwolnionych obrotach i nie jest pewna swojej przyszłości.

A co z marką Alfa Romeo, którą już dwukrotnie chciał odkupić koncern Volkswagen? Dziś ledwie dyszy, ale w planach Sergia Marchionne ma się stać perłą w koronie koncernu FCA. Jej atutem jest świetny image z czasów, gdy Alfy Romeo były samochodami gwiazd filmowych, playboyów i bogaczy, a nie tylko lekko uszlachetnionymi klonami wielkoseryjnych modeli Fiata. Raz po raz pojawiają się nieoficjalne doniesienia o nowych modelach przeznaczonych głównie na rynki, gdzie w odróżnieniu od Europy rzeczywiście można na samochodach zarobić, a więc dla Ameryki, Chin i Bliskiego Wschodu. Mówi się więc o luksusowych limuzynach o sportowym temperamencie, o dużych coupé i masywnych, szybkich i silnych SUV-ach, konstrukcyjnie, choć nie wyglądem spokrewnionych z samochodami marki Jeep.

Alfa Romeo z napędem na cztery koła? Z podwyższonym podwoziem i ogumieniem o terenowym bieżniku? Czemu nie, skoro jest moda na takie auta? Zwłaszcza że jest tradycja, do której można nawiązywać!

Zaczęło się na mediolańskim przedmieściu Portello. W 1906 roku znany francuski producent Alexandre Darracq zamierzał tam, wraz z włoskimi wspólnikami, produkować swoje samochody na lokalny rynek. Pomysł nie wypalił, ale trzy lata później, znów z udziałem Darracqa, powstała kolejna spółka, Anonima Lombarda Fabbrica Automobili, w skrócie A.L.F.A., wytwarzająca samochody już według własnych projektów. W 1915 roku przejął ją neapolitański biznesmen Nicola Romeo. Marka Alfa Romeo pojawiła się w 1920 roku, a wkrótce jej głównym konstruktorem został utalentowany specjalista od silników Vittorio Jano. Zaczęła się seria triumfów Alfy Romeo na torach wyścigowych świata, a auta mediolańskiej marki stały się cenione w wyższych sferach. Po odejściu Romea zabrakło dobrego menedżera. Upadającą spółkę przejął w 1933 roku państwowy holding IRI, a Mussolini uznał markę Alfa Romeo za ikonę włoskiej motoryzacji pod rządami faszystów.

Biedne powojenne lata nie były dobrym czasem na produkcję aut sportowych. Włoskie państwo potrzebowało za to dla karabinierów i wojska pojazdów terenowych z napędem 4x4, które mogłyby zastąpić wysłużone jeepy z amerykańskiego demobilu. Efektem prac podjętych w zakładach Alfa Romeo pod koniec lat 40. był samochód noszący oznaczenie AR51. W związku z tym że firma dysponowała w tym czasie jednym tylko typem silnika, trzeba było wykorzystać go w "autoveicolo ricognitivo", czyli samochodzie zwiadowczym; od tego terminu, a nie od marki pochodzą litery AR w oznaczeniu modelu. Jednostka napędowa o pojemności 1,9 litra miała dwa wałki rozrządu w głowicy i zawory ustawione ukośnie po obu stronach półkulistej komory spalania.

Podczas prac adaptacyjnych moc zmniejszono ze 100 do 65 KM, ale zachowano przydatny w terenie duży moment obrotowy. Zastosowano też tzw. suchą miskę olejową, zapewniającą dobre smarowanie silnika w każdych warunkach. Samochód miał solidną ramę drabinkową i niezależne zawieszenie przednich kół o bardzo dużym skoku. Do czterobiegowej skrzyni przekładniowej dodano dwustopniowy reduktor, skrzynię rozdzielczą i blokadę tylnego mostu. Lekkie, otwarte nadwozie mieściło sześć osób. Alfa Romeo AR51 górowała zarówno pod względem konstrukcyjnym, jak i dzielności w terenie nad innymi ówczesnymi konstrukcjami, ale była - jak to zwykle z produktami firm państwowych - bardzo droga. Zamówienia ministerstw obrony i spraw wewnętrznych wkrótce wygasły.

Nowe otrzymał Fiat, który oferował model Campagnola, mniej udany, ale tańszy. Produkcję terenowej Alfy Romeo, którą Włosi pamiętają pod nieoficjalną nazwą "Matta" (szalona), przerwano w 1954 roku. Powstało tylko 2058 egzemplarzy; część z oznaczeniem AR52 miała zamknięte nadwozia blaszane lub blaszano-drewniane. Te samochody były sprzedawane klientom prywatnym. Alfa Romeo pozostawała firmą państwową do 1986 roku, gdy kupił ją Fiat.
Ciekawe, czy nowy SUV Alfy Romeo będzie się nazywać Matta?
marek.ponikowski@wp.pl

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie