"Ała rzeczywistość" - spektakl o tych, którzy bez internetu...

    "Ała rzeczywistość" - spektakl o tych, którzy bez internetu nie potrafią żyć

    Gabriela Pewińska

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    "Ała rzeczywistość" - spektakl o tych, którzy bez internetu nie potrafią żyć

    ©Joanna Małecka

    "Ała rzeczywistość" - przedstawienie Teatru Czwarte Miasto, w sobotę zagościło na scenie Teatru Gdynia Główna. Sztuka o tych, którzy nie potrafią żyć bez internetu.
    "Ała rzeczywistość" - spektakl o tych, którzy bez internetu nie potrafią żyć

    ©Joanna Małecka

    Hasło do skrzynki mailowej jako dowód miłości? Takie czasy. A może tacy my? Raczej tacy oni. Ci, dla których internet jest światem całym, seksem, obiadem, randką, poezją, bajką na dobranoc, miłością, marzeniem, przytuleniem, matką i ojcem, dzieckiem i przyjacielem, uff... Ci, dla których internet to całe życie, są bohaterami tego spektaklu. Ale żyją przecież na tym świecie ludzie - myślę sobie, siedząc na widowni - dla których internet, mimo wszystko, nic nie znaczy, dla których zwyczajnie nie istnieje.
    Ciekawe, jak oni odebraliby ten przekaz? Ci odmieńcy, którzy pojęcia nie mają, co znaczy "lajk", "mail", "Facebook", ci dziwacy, którzy nie wiedzą, ba, nawet nie chcą wiedzieć, czym jest "czat" albo co kryje szyfr "www"! Życie bez internetu? Jest i, na szczęście, ma się dobrze. Byłoby też niezłym tematem na spektakl.

    "Ała rzeczywistość" - propozycja Teatru Czwarte Miasto, którą zobaczyliśmy w sobotę na gościnnej scenie Teatru Gdynia Główna - opowiada o tych, dla których życia bez internetu nie ma. Internet dyktuje im, jak żyć, kogo kochać, wyznacza mody, narzuca sposób myślenia, filtruje emocje, wulgarna "poezja" postów wymusza styl, język. Wykreowana, bolesna rzeczywistość, w której, o dziwo, wszyscy wydają się być tacy szczęśliwi.

    Siedzisz, człeku, na widowni jak w centrum pajęczyny. I nieważne, które wybrałbyś miejsce, i tak dosięgnie cię wizualizacja komputerowego ekranu (interesująca scenografia Filipa Ignatowicza i Marcina Szuszkiewicza), która wciska się do świadomości, zagarnia, bywa rozśmiesza, ale bardziej przeraża. To idealne tło dla aktorów, którzy fachowo wciągają nas w wirtualny, absurdalny, by nie rzec skretyniały do granic świat. I dajemy się wciągnąć! Dobrze się bawimy, nawet tak dobrze, że dopiero gdzieś przy oklaskach zaświta nam w głowie znajomy (bynajmniej nie z internetu) cytat: "Z czego się śmiejecie? Z siebie samych się śmiejecie!".

    Wystąpili: Aleksandra Konior, Aleksander Stasiewicz, Bartłomiej Sudak, Agata Mieniuk, Jeremiasz Gzyl, Alicja Stasiewicz, Oksana Terefenko. Reżyseria - Maciej Konopiński.

    Treści, za które warto zapłacić!
    REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI


    Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo