Akcja ratunkowa na rzece Nogat w Malborku. Strażacy wyciągnęli wychłodzonego mężczyznę. Temperatura ciała spadła do 28 stopni [2.02.2020]

Radosław Konczyński
Akcja ratunkowa w Malborku. Interweniowało Lotnicze Pogotowie Ratunkowe
Akcja ratunkowa w Malborku. Interweniowało Lotnicze Pogotowie Ratunkowe Archiwum PP
Akcja ratunkowa na rzece Nogat w Malborku. Mężczyzna sam zadzwonił na numer 112, że potrzebuje pomocy. W niedzielny poranek 2.02.2020 r. w stanie wychłodzenia trafił do szpitala.

Akcja ratunkowa na rzece Nogat w Malborku 2.02.2020 r.

Służby ratunkowe zostały wezwane na pomoc w niedzielę 2 lutego 2020 r. około godz. 7.30 poprzez numer alarmowy 112. Jak wyjaśnia dyżurny malborskiej straży pożarnej, ze zgłoszenia wynikało, iż gdzieś w Nogacie znajduje się mężczyzna, który sam nie jest w stanie wydostać się na brzeg.

- Na miejsce wysłaliśmy dwa zastępy Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej z łodzią motorową. Do zwodowania doszło na przystani w Parku Miejskim. Ratownicy zaczęli poszukiwać osoby potrzebującej pomocy, 35-letniego mężczyzny, który sam zadzwonił na numer alarmowy. Ale nie było wiadomo, w którym miejscu on się znajduje. W międzyczasie dotarło zgłoszenie od innej osoby, że w Nogacie na wysokości Cmentarza Komunalnego jest człowiek - relacjonuje dyżurny Komendy Powiatowej PSP w Malborku.

Czytaj także

Jak wyjaśnia oficer dyżurny KP PSP, 35-latek stał po pas w wodzie wśród trzcin. Jako pierwszy dotarł do niego patrol policjantów, którzy wyciągnęli go na brzeg.

- Ok. 7.15 dyżurny KPP otrzymał zgłoszenie z numeru 112 o osobie, która ugrzęzła w wodzie przy brzegu Nogatu i nie może się wydostać. Na miejscu, w pobliżu Cmentarza Komunalnego, policjanci zastali 35-letniego mężczyznę, który do połowy ciała uwięziony był w mule rzeki. 35-latek sam zadzwonił na 112. Policjanci natychmiast udzielili pomocy mężczyźnie, wyciągnęli go z wody i przekazali przybyłym na miejsce ratownikom - informuje asp. Sylwia Kowalewska, rzeczniczka prasowa KPP Malbork.

Pierwszej pomocy medycznej udzielili strażacy z JRG. Potem razem z policjantami przenieśli mężczyznę do karetki pogotowia, która nie mogła dojechać na miejsce ze względu na zbyt grząski teren. Po zmierzeniu temperatury ciała przez ratowników medycznych okazało się, że 35-latek jest w stanie hipotermii - miał tylko 28 stopni. Zdecydowano więc o wezwaniu śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, zwłaszcza że nie było wiadomo, jak długo przebywał w wodzie.

W międzyczasie ekipa ZRM osuszyła i ogrzała pacjenta za pomocą koców termicznych, podała ciepłe płyny. Te działania ratowników medycznych sprawiły, że gdy śmigłowiec wylądował, temperatura ciała mężczyzny wróciła do normy. Transport lotniczy do Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku nie był już konieczny.

35-latek został przewieziony do Sztumu, gdzie znajduje się najbliższa lecznica zarówno ze szpitalnym oddziałem ratunkowym, jak i zapleczem kardiologicznym.

Jakim sposobem mężczyzna znalazł się w "pułapce", którą stał się dla niego Nogat?
- Trwają czynności zmierzające do ustalenia przyczyn i okoliczności tego zdarzenia - wyjaśnia asp. Sylwia Kowalewska.

Masz informacje? Redakcja Dziennika Bałtyckiego czeka na #SYGNAŁ

Koronawirus mniej groźny niż grypa?

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 5

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Moja babcia mieszkała jeszcze jakiś czas temu obok tej rzeki i opowiadała mi, że w tej rzece utopilo się bardzo dużo osób

G
Gość

Oglądaj -Psy 3: W imię zasad 2020 ora inne filmy i seriale.

www.odloty69.pl/psy3

===========================

Jedyne VOD ze stałym abonamentem, na które warto zwrócić uwagę.

Wystarczy założyć konto oraz je aktywować i juz ogladasz.

R
Ryba

To był wędkarz?

L
Laps

To musiał lekarz przylecieć śmigłowcem żeby zadecydować aby gamonia który zimą włazi do wody karetka zawiozła do szpitala. Ile środków i sił użyto aż głowa boli i kto za to płaci. Wstyd, nie ma się czym chwalić. Nieudolność służb i tyle. Co to będzie jak koronawirus dotrze. Pozdrawiam.

G
Gość

Jeden lekarz śmigłowiec a drugi że nie potrzeba brawo zwłaszcza dla pierwszego w szafowaniu kosztowna

Dodaj ogłoszenie