Akcja CBŚ w Słupsku. W czasie zatrzymania strzelano do kobiety?

Bogumiła Rzeczkowska (aip)
CBŚ w Słupsku zatrzymało 9 osób. Grupa dokonała przestępstw z użyciem broni cbsp.policja.pl
Kobieta złożyła skargę na październikową akcję funkcjonariuszy Centralnego Biura Śledczego Policji oraz komend miejskiej w Słupsku i wojewódzkiej w Gdańsku, podczas której zatrzymano 9 osób należących do grupy przestępczej. Członkowie gangu mieli m.in. brać udział w strzelaninie przy stadionie i są podejrzani o handel narkotykami i bronią.

Tego samego dnia do aresztu trafił także Artur W. z podejrzeniem o udział w strzelaninie. On jednak miał kierować broń w stronę grupy Marcina K. Policja zatrzymała go w mieszkaniu jego matki. - Strzelali w moje drzwi. Po chwili wtargnęła grupa zamaskowanych policjantów. Jeden z nich ryczał „Zabić psa!”, choć pies nie szczekał. Osłoniłam zwierzę swoim ciałem i stanęłam bokiem do uzbrojonego po zęby policjanta.

On strzelił do mnie dwa razy gumowym pociskiem - relacjonuje kobieta. - Poczułam okropny ból, wciąż zasłaniałam psa, a on dalej krzyczał, by go zabić. Gdy wrzasnęłam „Po moim trupie!”, policjant uderzył mnie w głowę. Później skaleczył mnie w dłoń, wytrącając telefon, gdy chciałam odebrać połączenie. Przystawił broń do szyi. Mam złamane dwa żebra z przemieszczeniem odłamów. Prokuratura okręgowa przekazała sprawę do Chojnic, a skargę na policję do komendy wojewódzkiej. W czasie akcji przy ul. Zygmunta Augusta w Słupsku ucierpiała matka 38-letniego zatrzymanego.

CBŚ w Słupsku zatrzymało 9 osób. Grupa dokonała przestępstw z użyciem broni

To po niego przyszła policja, a kobieta ma połamane od gumowej kuli żebra, stłuczoną pierś i nerkę, ślady od przystawiania broni do szyi. Jeden z policjantów dwukrotnie wezwał do niej pogotowie, które na miejscu udzieliło pokrzywdzonej pomocy. Kobieta pokazuje dokumentację medyczną i fotografie. Na jej ciele widać rozległe krwiaki i otarcia, bo osłaniała psa, którego antyterrorysta kazał zabić, twierdząc, że działa zgodnie z prawem i na polecenie prokuratora.

- Do policjanta po cywilnemu z CBŚP nie mam pretensji - mówi matka podejrzanego. - To on uspokoił zamaskowane towarzystwo, podał mi kaganiec i kazał przeprowadzić psa do łazienki. Matka aresztowanego Artura W. twierdzi, że chodzi o sposób, w jaki została potraktowana podczas zatrzymania jej syna w jej mieszkaniu: - Nie twierdzę, że mój syn jest święty, ale praca policji chyba nie polega na okaleczaniu ludzi i demolowaniu mieszkań. Przeprowadzenie tej akcji było skandaliczne - żali się kobieta, która w skardze do prokuratury domaga się wyciągnięcia wobec policjantów w kominiarkach konsekwencji i zwrotu kosztów naprawy zniszczonych drzwi i zdemolowanego przedpokoju.

W środę słupski prokurator okręgowy podjął decyzję. - Przekazaliśmy sprawę ewentualnego przekroczenia uprawnień funkcjonariuszy w czasie akcji policji Prokuraturze Rejonowej w Chojnicach - informuje Jacek Korycki, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Słupsku. - Natomiast skargę na działania policji przekazaliśmy do Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku, o czym pani W. została powiadomiona. Wejście antyterrorystów nie oznacza jednak pukania. To strzały w zamek, huki, wejście z drzwiami do mieszkania. Najpierw antyterroryści, a gdy jest „czysto” lub „bezpiecznie” - wchodzi reszta policjantów. Śledztwo przeciwko słupskiemu gangowi prowadzi CBŚ, ale w akcji brali udział policjanci z innych jednostek. - Nie wypowiadamy się we własnej sprawie. Niech zbada ją prokuratura - zastrzega podinsp. Katarzyna Balcer, rzeczniczka CBŚP. - Jednak nie będziemy kulturalnie dzwonić domofonem, gdy mamy do czynienia z podejrzanymi, którzy użyli broni we wcześniejszych zdarzeniach. Wchodząc do mieszkania, nie wiemy, kto jest w środku. Akcja musi być bezpieczna dla policjantów, zatrzymywanego, domowników i sąsiadów. Co będzie, jeśli podejrzany weźmie żonę jako zakładniczkę, zabije ją i popełni samobójstwo? Część z zatrzymywanych osób od razu kładzie się na podłogę, ale inni szukają noża czy broni. To niełatwe i stresujące sytuacje nawet dla wyszkolonych funkcjonariuszy. Mamy do czynienia z groźnymi przestępcami, a nie ze sprawami o kradzież batonika w markecie. Naszym celem jest przeprowadzenie skutecznej i bezpiecznej akcji.

cbsp.policja.pl

O sprawie czytaj też na: gp24.pl

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
ania

"w innych krajach" jak ktoś napisał nie do pomyślenia jest pisanie takich durnych skarg, takowa została by od razu oddalona. A na wejscie policji do mieszkania mamusia bandziora powinna grzecznie położyc się na podłogę, to by się jej nic nie stało a nie zgrywać bohatera.

s
skazany

policja to też prostaki , kórwy niedowartosciowane , pojeby jakich mało - leczyc zwierzeta

M
Mich

Najpierw trzeba bandytów namierzyć, a nie napierdalać niewinne osoby. Opamiętajcie się w tych komentarzach. Bardzo dobrze, że kobieta oskarża tych cwaniaczków w kominiarkach, to są terroryści , a nie antyterroryści. W innych krajach to jest nie do pomyślenia, żeby takie incydenty miały miejsce, ale w Polsce zakopią cię żywcem i jeszcze powiedzą, że w imię prawa.

j
ja

alr tu nikt drzwi nie polmylił

F
Fazi

Jak pomylą drzwi i skatują Twoja matkę to zmienisz zdanie :D

j
jacek

Brawo CBŚ, zero pobłażliwości dla bandytów i ludzi ich ukrywających. Albo działamy szybko, brutalnie ale skutecznie, albo udajemy że coś robimy.

B
BRAWO CBŚ!

BRAWO CBŚ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

J
Ja

Policja zachowała się (moim zdaniem) prywidłowo. Oni nie przyszli do przedszkola poczytać dziecim bajeczki, przyszli zaaresztować bandziora zdolnego do wszystkiego, nawet do pobicia czy zabicia policjanta!

Dodaj ogłoszenie