Agroturystyka na Pomorzu przeżywa renesans! Urlop na wsi cieszy się większym zainteresowaniem niż przed rokiem. Ile kosztują takie wakacje?

Jagoda Kicka, Maria Sowisło, Lucyna Puzdowska, Magdalena Gębka, Alicja Choinka
Kto planuje wypoczynek na wsi - w agroturystyce lub chce skorzystać z usług turystyki wiejskiej - powinien jak najszybciej zarezerwować pobyt. Okazuje się bowiem, że Polacy w dobie koronawirusa mniej interesują się wakacyjnymi wyjazdami za granicę, a bardziej preferują letni wypoczynek w kraju, zwłaszcza w gospodarstwach agroturystycznych.

Agroturystyka przeżywa renesans! Podczas pandemii koronawirusa wybieramy urlop na wsi

Ludzie doceniają ciszę, spokój i możliwość korzystania z atrakcji kaszubskiej wsi. Jak mówi Zyta Górna, właścicielka takiego gospodarstwa w Zgorzałem koło Stężycy, zainteresowanie jest duże. Kontaktujący się z nią potencjalni goście twierdzą, że zamierzają w tym roku zwyczajnie odpocząć od tego, co dzieje się wokół, a nie ma lepszego miejsca niż polska wieś, z dala od gwaru miasta.

- Doceniają, że u nas będą mieli ciszę, spokój i możliwość korzystania z atrakcji kaszubskiej wsi. Na chwilę obecną mogę już powiedzieć, że zainteresowanie wypoczynkiem w naszym gospodarstwie znacznie przewyższa to z ubiegłego roku.
– mówi pani Zyta. - Na majowy weekend mam już komplet, przyjeżdża grupa motocyklistów z Poznania. A jeśli chodzi o sezon, praktycznie nie ma dnia bez maili czy telefonów z prośbą o rezerwację. Pokusiłabym się o opinię, że zainteresowanie jest nawet większe niż przed pandemią – dodaje pani Zyta.

Z jej gościny korzystają głównie rodziny bądź małe grupy zorganizowane.

- Tu nie ma obaw o zakażenie, ponieważ są to ludzie przebywający ze sobą na co dzień. Bez względu na miejsce pobytu i tak się spotykają, więc co za różnica, czy robią to w domu czy na wsi

– kontynuuje właścicielka.

Tym bardziej, że w gospodarstwie pani Zyty raczyć się mogą naturalnym bogactwem terenu – leśnym otoczeniem, jeziorem bogatym w ryby, a także pięknymi krajobrazami.

Agroturystyka na Pomorzu. A ceny?

W ubiegłym roku w związku z pandemią Zyta Górna wprowadziła dla gość 20-procentowy rabat i koszt dobowego pobytu wynosił 40 zł plus drugie tyle za obiadokolację.

- W tym roku bez rabatu koszt wynosi 50 zł od osoby plus 40 zł za obiadokolację – objaśnia pani Zyta. - Poza tym w każdą sobotę robimy dla gości ognisko z kiełbaskami. Do dyspozycji gości jest też degustacja kaszubskich przysmaków takich jak m.in. nalewka, „kuch młodzowy” czyli drożdżówka, wiejski chleb ze smalcem domowym i ogórkiem itd. Mają też możliwość zwiedzania naszej Izby Regionalnej, co dla wielu jest największym atutem. Powodzeniem też cieszy się nasze poletko edukacyjne z kaszubskimi truskawkami. Mam cztery odmiany, w tym długodojrzewające, więc nasi goście raczą się nimi aż do jesieni. Tuż obok mamy konie do dyspozycji, bryczkę. Generalnie jest pięknie i na takim zaciszu, z tyloma atrakcjami nikt o tym paskudztwie, które atakuje nas już ponad rok, nie myśli.

Coraz częściej wybieramy urlop na wsi. W gorszej sytuacji są właściciele pensjonatów

Hanna Rychert, współwłaścicielka Agroturystyki U Rychertów twierdzi, że w tym roku póki co, zainteresowanie letnim wypoczynkiem jest znacznie niższe niż rok, a już w ogóle dwa lata temu.

- Być może to się zmieni, gdy rząd poluzuje obowiązujące obostrzenia. Tak było rok temu, gdy nagle posypały się prośby o rezerwację i prawie natychmiast mieliśmy pełne obłożenie

– mówi pani Hania. - W tej chwili ludzie boją się rezerwować miejsca z obawy, że nagle znowu nas zamkną i będą musieli zwijać manatki i wracać do domu.

Cała obecna sytuacja związana z obostrzeniami jest dla pani Hani niezrozumiała.

- Nie rozumiem czym kieruje się rząd zamykając pensjonaty i ograniczając liczbę spotykających się osób, skoro ludzie nadal, mimo restrykcji chodzą do kościoła, spotykają się w sklepach czy na ulicy? - kontynuuje pani Hania.

- Dlaczego nie mogą zorganizować na przykład I Komunii u nas w pensjonacie, gdzie zachowujemy reżim sanitarny, a mogą to zrobić w domu, gdzie mało kto go przestrzega. Na Komuniach spotyka się wyłącznie rodzina, nie ma alkoholu. To nie jest wesele, a i tak przyjęcia komunijne są zabronione. Ludzie zarażają się głównie w pracy, w kościele, na ulicy, w szkole i jak były, to na weselach. Zakaz niewielkich spotkań rodzinnych w salach bankietowych jest i pozostanie dla mnie niezrozumiały.

Gospodarstwa agroturystyczne i nie tylko. Lepiej zamknąć wszystko?

Gospodarstwo agroturystyczne pani Hani w Kiełpinie i pani Zyty w Zgorzałem, to dwie różne placówki. Hanna Rychert prowadzi dużą firmę – agroturyzm, ale też pensjonat z trzema salami bankietowymi, które również w dobie koronawirusa trzeba utrzymać.

- Dostaliśmy pieniądze z tarczy, ale pokryły tylko część strat, bo nadal trzeba płacić podatki, płacić za prąd, ogrzewanie. Może w mniejszym zakresie, ale jednak – kontynuuje pani Hania.

Jak dodaje i podobnego zdania jest więcej osób, rząd powinien na kilka tygodni zamknąć wszystko, łącznie z zakładami pracy i byłoby po pandemii.

- Takie zamykanie na raty nic przecież nie daje, bo ludzie nadal zarażają się w tych miejscach do których przez cały czas wolno chodzić. Jak tak dalej pójdzie, to nigdy z tego nie wyjdziemy, a fala będzie gonić falę, jak na morzu!

- dodaje Hanna Rychert.

- Wydaje mi się, że ludzie wolą domki, niż hotele, bo czują się bezpieczniej i nie muszą dzielić się przestrzenią z innymi. Jest coraz większe zainteresowanie, możliwe, że to dlatego, że u nas są również zajęcia dla dzieci na świeżym powietrzu, a obecnie nie ma wiele alternatyw - mówi Anna Rott, właścicielka Stajni Bursztynowej.

Sezon dla agro?

Kolejny sezon letni będzie należał do gospodarstw agroturystycznych. W niektórych miejscach ruszyły już przygotowania i rezerwacje. Powoli brakuje miejsc dla spragnionych wypoczynku.

Chociaż nadal trwa pandemia koronawirusa i przedłużane są kolejne obostrzenia, to właściciele gospodarstw agroturystycznych szykują się z nadzieją na otwarcie letniego sezonu.

- Rozpoczęcie sezonu planujemy na koniec maja, początek czerwca. Teraz jesteśmy na etapie przyjmowania rezerwacji, ale co z tego wyniknie zobaczymy. Chętni na wypoczynek są z tym, że my nie realizujemy bonu turystycznego, więc mamy ich trochę mniej. Jednocześnie możemy przyjąć 4 rodziny. W ubiegłym roku mieliśmy zajęty cały sezon, tak że teraz tez się nie obawiamy

- mówi Henryka Wysocka z Agroturystyki i Winnicy „Pod Orzechem” w Miradowie (Kociewie). - Wszystko przygotowujemy z zabezpieczeniem sanitarnych restrykcji. Mamy płyny do dezynfekcji, dla każdej rodziny osobne wejścia do mieszkania i stoliki przy posiłkach. Mamy ponad 2 ha, więc uda się zapewnić dla każdych rodzin osobne ławeczki i leżaczki. Goście sami też będą mogli wydzielić sobie miejsce, gdzie chcą spędzić czas - wyjaśnia pani Henryka.

Pełni nadziei na odpoczynek są również letnicy. W niektórych miejscach wszystkie miejsca są już zarezerwowane lub zostały nieliczne wolne terminy.

- Na tę chwilę dosyć sporo chętnych już się pojawiło. Na organizowane przez nas turnusy zawsze mamy komplet. W tym roku jeszcze nie na wszystkie, ale zapowiada się powtórka z zeszłego roku. Nie mamy za to już miejsc dla klientów indywidualnych - mówi Ewelina Mróz z Gospodarstwa Agroturystycznego Maciejówka w Opaleniu.

[polecane]21459779[/polecane]

Turystyka wiejska znana jako wczasy pod gruszą. Przyjdą lepsze czasy?

Agroturystyka, czyli rodzaj turystyki wiejskiej, znanej w Polsce od dawna jako wczasy pod gruszą, cieszy się coraz większym zainteresowaniem. Choć turyści w nie wszystkich regionach "walą drzwiami i oknami", to na brak zainteresowania agrogospodarstwa w powiecie puckim z reguły nie mogą narzekać. Dlaczego tak jest?

Od ponad roku zakazujące i nakazujące przepisy bezpośrednio związane z pandemią koronawirusa mają ogromny wpływ na wiele przedsiębiorstw: zarówno mikro, jak i makro.

Wiele małych i większych firm zostało zmuszonych do zamknięcia swoich drzwi na zawsze, inne "ledwo zipią" z nadzieją szybkiego powrotu do czasów sprzed pandemii, a jeszcze inne wykorzystały stworzone przez pandemię koronawirusa szanse do większego i szybszego rozwoju (zależnie od branży, produktu i pomysłu).

Zapytaliśmy w lokalnych dla powiatu puckiego gospodarstwach agroturystycznych, jak wygląda ich sytuacja: czy mają rezerwacje, czy może ostro zaciskają pasa w parze z konkurencją w postaci np. hoteli?

W Brudzewie właściciele trzech agroturystycznych domków zauważają większe zainteresowanie wypoczynkiem u nich. Choć zapytania napływają, a ceny starają się utrzymywać na tym samym poziomie, to o brak wolnych miejsc jeszcze się nie martwią. Podobne doświadczenia ma agrogospodarstwo w Połchowie.

- Ludzie chcieliby rezerwować, ale nie wiedzą co będzie. Myślę, że czekają na zmianę sytuacji pandemicznej oraz na to, co nam przepisy pozwolą, a czego nie - mówi właścicielka Agroturystyki Na Wzgórzu.

Wśród wszelakich obostrzeń w zamierzeniach mających powstrzymanie rozprzestrzeniania się koronawirusa są takie, które co jakiś czas, na jakiś czas, zamykają obiekty rozrywki dla najzwyklejszych obywateli.

Nie popływamy w aquaparku, nie pójdziemy do kina, teatru czy muzeum, nie zjemy obiadu w restauracji, nie pojeździmy na nartach, o rozrywkach dla dzieci nie wspominając. To jak wypocząć?

W agroturystycznym gospodarstwie w Zdradzie w zeszłym sezonie (2020) zabrakło wolnych miejsc, w tym sezonie (2021) może być podobnie. Tu również doświadczają coraz większego zainteresowania wśród turystów.

- Wydaje mi się, że ludzie wolą domki, niż hotele, bo czują się bezpieczniej i nie muszą dzielić się przestrzenią z innymi - mówi Anna Rott, właścicielka Stajni Bursztynowej. - Jest coraz większe zainteresowanie, możliwe, że to dlatego, że u nas są również zajęcia dla dzieci na świeżym powietrzu, a obecnie nie ma wiele alternatyw.

Nie wszyscy są pewni

W gospodarstwie agroturystycznym „Villa Holma” (powiat wejherowski), na chwilę obecną mamy już rezerwacje, ale mniej niż przed pandemią.

W związku ze znoszeniem ograniczeń w gospodarce oraz z panującą wciąż niepewnością ludzie będą odkładać decyzję o wyjeździe na ostatnią chwilę.

- Przypuszczam, że sezon letni nie będzie najgorszy. Ubiegłoroczny sezon nie odbiegał niczym od pozostałych. Różnił się jedynie tym, że goście rzadziej dokonywali rezerwacji ze znacznym wyprzedzeniem - mówi Piotr Januszewski, właściciel obiektu.

Jak informuje właściciel obiektu nie są planowane zmiany cen."

Pełni nadziei na otwarcie sezonu

- Rozpoczęcie sezonu planujemy na koniec maja, początek czerwca. Teraz jesteśmy na etapie przyjmowania rezerwacji, ale co z tego wyniknie zobaczymy. Chętni na wypoczynek są z tym, że my nie realizujemy bonu turystycznego, więc mamy ich trochę mniej. Jednocześnie możemy przyjąć 4 rodziny. W ubiegłym roku mieliśmy zajęty cały sezon, tak że teraz tez się nie obawiamy
– mówi Henryka Wysocka z Agroturystyki i Winnicy "Pod Orzechem" w Miradowie.

Pełni nadziei na odpoczynek są również letnicy. W niektórych miejscach wszystkie miejsca są już zarezerwowane lub zostały nieliczne wolne terminy.

- Na tę chwilę dosyć sporo chętnych już się pojawiło. Na organizowane przez nas turnusy zawsze mamy komplet. W tym roku jeszcze nie na wszystkie, ale zapowiada się powtórka z zeszłego roku. Nie mamy za to już miejsc dla klientów indywidualnych – mówi Ewelina Mróz z Gospodarstwa Agroturystycznego Maciejówka w Opaleniu.
Niektórzy z prowadzących gospodarstwa zauważają również, że Kociewie nie jest tak popularne wśród letników, jak inne regiony.

[polecane]21389689[/polecane]

- Nigdy nie miałam pełnych obłożeń jeśli chodzi o okres letni. Ja nie sądzę żeby w ogóle jakieś gospodarstwo miało problem z brakiem miejsc. W górach albo na Kaszubach jest bardziej popularny taki wypoczynek, ale na Kociewiu nie ma takiego bum na agroturystykę

– mówi Anna Benkowska z Rancza Uroczysko w Wielgłowach. - Jak ktoś już trafi w takie miejsca to jest zadowolony, ale takich wyjątkowych trzeba poszukać – dodaje.

Przygotowania w cieniu obostrzeń

Właściciele gospodarstw nie wiedzą jeszcze czy sezon rozpocznie się zgodnie z planem, ale wszyscy zaczęli przygotowania z zachowaniem odpowiednich wymogów sanitarnych.

- Wszystko przygotowujemy z zabezpieczeniem sanitarnych restrykcji. Mamy płyny do dezynfekcji, dla każdej rodziny osobne wejścia do mieszkania i stoliki przy posiłkach. Mamy ponad 2 ha, więc uda się zapewnić dla każdych rodzin osobne ławeczki i leżaczki. Goście sami też będą mogli wydzielić sobie miejsce, gdzie chcą spędzić czas – wyjaśnia pani Henryka z Miradowa.

Nadal jednak pozostaje obawa przed przyjmowaniem wczasowiczów.
- Na noclegi póki co sama bym się bała kogoś przyjąć. Zobaczymy jak to się dalej potoczy i co się będzie działo – mówi pani Anna z Uroczyska.

- Mamy wszystko przygotowane, ale nie jesteśmy też w stanie upilnować wszystkich gości, aby ograniczyli między sobą kontakty – dodaje pani Henryka z gospodarstwa „Pod orzechem”.

Trudne czasy dla wszystkich

Wszyscy właściciele gospodarstw agroturystycznych, z którymi rozmawialiśmy są zgodni co do jednego. Trudno w obecnych czasach utrzymać się na rynku.

- Jeśli nie przedłużą obostrzeń to działamy od razu. Na razie radzimy sobie jak możemy. Prowadzimy również gastronomię, więc cały czas oferujemy jedzenie na wynos – wyjaśnia pani Ewelina z Maciejówki.

Z kolei Ranczo Uroczysko opiera się bardziej na rekreacji konnej. Pani Anna przyznaje, że letników też miewa, ale rzadziej. W czasie obostrzeń prowadzi zajęcia konne dla dzieci.

- Działam rekreacyjnie z dziećmi. Ciężko się utrzymać. Ludzie też nie wiedzą, czy mogą przyjeżdżać, czy nie. Sama pisałam do faktów sportowych żeby mi wytłumaczyli, czy mogę prowadzić zajęcia. Okazało się, że jeżeli nie korzystam z obiektów czyiś sportowych to mogę organizować, ale mam unikać dużych grup.

Pani Anna zajęcia prowadzi zajęcia indywidualnie. Obecnie ma cztery konie, przy których uczy najmłodszych, m.in. czyszczenia i siodłania. Na taką rekreację chętnych jest wielu nawet teraz, a chętni przyjeżdżają na Ranczo nawet z Sopotu

- Na tegoroczne wakacje mamy już prawie wszystko zarezerwowane. Naprawdę jest duże zainteresowanie. Może bym jeszcze jakieś pojedyncze noclegi znalazł… - słyszymy w Agroturystyce Jarefka Niezapomniane Chwile w Ciemnie (gmina Tuchomie, powiat bytowski). - Dzwonią wszyscy, bo szukają ustronnych miejsc. Trochę się obawiamy, żeby na wakacje nie wprowadzili lockdownu. Czekamy na lepsze jutro - dodaje mężczyzna, z którym rozmawiamy.

Co tak Polaków ciągnie na wieś, do lasów, łąk i jezior? - Do tej pory mieliśmy gości z Niemiec. Teraz, coraz więcej Polaków interesuje się wypoczynkiem na agroturystyce. W wakacje mamy jeszcze tylko tydzień wolny. Reszta zarezerwowana. Miałam już rezerwacje na marzec, kwiecień i maj, ale wszystko przepadło - mówi właścicielka Agroturystyki Młyn w Kawczynie (gmina Miastko).

- Cały czas odbieram telefony. Powinniśmy mieć cały czas otwarte, bo wynajmujemy jednej grupie jeden dom. Gdyby tak było, rozluźnilibyśmy miasta. Ale komu ja mam to powiedzieć? Tym z rządu, jak oni nie chcą rozmawiać?

- dodaje kobieta.

Ruch w agroturystycznym interesie obserwuje także personel „Pod Brzozami, Sosnowy Gaj” w Parchowskim Młynie (gmina Parchowo). W ubiegłym roku, i lata wcześniej, o tej porze roku nikt nie myślał i nie planował urlopu.

- Wyjazdy zagraniczne są teraz ograniczone. A nawet jeśli gdzieś można pojechać, to co to za przyjemność siedzieć w upale w maseczce. A na takiej agroturystyce jest swoboda i komfort korzystania też jest inny, bo teren jest zamknięty. Maseczkę trzeba ubrać tylko, wychodząc poza granice - zachwalają w „Sosnowym Gaju” i przyznają, że Polacy dopiero uczą się planować urlop. - Niektórzy faktycznie planują urlop już w styczniu. Większość jednak czeka tylko na upały. Kiedy się zaczynają, to wszyscy na hura dzwonią, aż szału pępka można dostać. Dziesiątki telefonów i wszyscy chcą zanocować, bo myślą sobie, że tylko oni wpadli na taki pomysł. Z drugiej strony, lepiej żeby było jak jest, bo czasem zarezerwują nocleg z wyprzedzeniem a potem rezygnują - słyszymy w agroturystyce w Parchowskim Młynie.

Większość osób prowadzących agroturystyki przyznaje również, że w tym roku nie planują wydawać pieniędzy na reklamę swojej działalności.

Meszki bolimuszki utrapieniem wakacji

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie