Agresywna pasażerka podrapała kontrolera biletów, bo ten przeszkodził jej w robieniu makijażu?

Monika Jankowska

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Jedna z pasażerek autobusu linii 115 dorobiła się właśnie pseudonimu „kocica”. W ubiegłą środę do krwi podrapała kontrolera biletów. Wszystko dlatego, że jak twierdzi przedstawiciel firmy Renoma, kontroler przerwał jej... robienie makijażu.

- W środę po godz. 15 nasi kontrolerzy weszli do autobusu linii nr 115 relacji Suchanino – Wrzeszcz. Była tam pasażerka, która akurat robiła sobie makijaż. Trochę się poirytowała tym, że kontrolerzy jej przeszkodzili prosząc o bilet – mówi Grzegorz Grabowski, kierownik oddziału gdańskiego kontroli biletów z firmy Renoma.

Okazało się, że biletu pasażerka nie posiadała. Kontrolerowi miała odpowiedzieć: „no przecież, jak skończę się malować, to pójdę kupić, daj pan spokój”.

- Kontroler nie odstąpił, poprosił o opłatę na miejscu, pani zadeklarowanej kwoty 136, 80 zł nie miała, mówiła, że ma ze sobą jedynie 70 zł, więc stanęło na tym, że okazała dowód osobisty do spisania danych. Wezwania do zapłaty, które kontroler sporządził, nie przyjęła, ale i tak nikt nie spodziewał się, że skończy się na rękoczynach – mówi dalej Grabowski.

Tymczasem, jak wynika z relacji przedstawiciela Renomy, kontroler udał się do środkowej części autobusu, gdzie kończył wypisywać dokumentację. Nagle malująca się pani wstała, podeszła do niego i próbowała wyrwać z rąk dokumenty.

- Kiedy kontroler odsunął do tyłu ręce, pasażerka chwyciła go za gardło, zaczęła dusić, trochę go pokopała i podrapała po rękach. Chciała też rzucić się na drugiego z kontrolerów, ale kiedy zobaczyła, że temu pierwszemu leje się krew z nadgarstków, uspokoiła się i zapłaciła karę na miejscu. Okazało się, że jednak ma ze sobą wystarczającą ilość pieniędzy – opowiada dalej Grabowski.

Mężczyzna złożył zeznanie o napaści na policję.

- Jak najbardziej potwierdzam takie zgłoszenie. W zeszłym tygodniu otrzymaliśmy zgłoszenie o przestępstwie ściganym z oskarżenia prywatnego. Akta tej sprawy przekazaliśmy w poniedziałek do Sądu Rejonowego w Gdańsku – informuje Lucyna Rekowska z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku.

Jak udało nam się dowiedzieć, kontroler wrócił już do pracy, choć ślady po ataku pasażerki jeszcze się mu nie zagoiły.

monika.jankowska@polskapress.pl

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

klawisze sobie poużywają

Dodaj ogłoszenie